PIGUŁKA Co słychać w Solidarności
Warszawa 15.06.2018r.
nr 21/18
|
W Polfie Warszawa S.A.
|
Pamięć
po naszym koledze zostanie z nami
30 maja 2018 roku odszedł od nas do Boga, nasz
kolega, przyjaciel, lider związkowy
Władysław Kszczot.

W 1989 roku gdy można było ponownie
organizować związki zawodowe, natychmiast przystąpiono w Polfie Warszawa do
reaktywowania NSZZ Solidarność. Władek był w tej pierwszej grupie osób, reaktywujących
Solidarność, wszedł w skład Komitetu Założycielskiego NSZZ Solidarność w Polfie
Warszawa. Potem przez wiele kadencji, był we władzach naszego związku,
kilkakrotnie jako członek Prezydium Komisji Zakładowej, pełnił rolę Skarbnika
Komisji. Władziu, bo tak często go nazywaliśmy, wyróżniał się wyjątkową
wrażliwością, był osobą, która zawsze miała czas na porozmawianie, na doradzenie,
na okazanie wsparcia, czy pomocy. Wspólnie z kolegami z Komisji Zakładowej realizował
przez wiele lat, różne zadania związkowe, służąc pomocą pracownikom Polfy.
Oprócz działalności społecznej w Solidarności, Władek na co dzień wypełniał
zadania pracownika, najpierw pracując przez wiele lat w Dziale Badania i
Organizacji Pracy. Po procesie reorganizacji wypełniał swoje obowiązki
pracownika w Dziale Sprzedaży i po prywatyzacji Polfy w Dziale Realizacji
Sprzedaży. Zawsze solidny, obowiązkowy, koleżeński służący pomocą, przy tym
bardzo skromny. Po prywatyzacji Polfy, Władziowi tak jak nam praktycznie
wszystkim, pracowało się trudniej, w innej, nowej korporacyjnej atmosferze. To odbijało się
zapewne u wielu z nas i również u niego,
na jego zdrowiu. Po 31 latach pracy w Polfie, Władziu niedługo zapewne
wybierałby się na zasłużoną emeryturę, bo w tym roku skończyłby 65 lat. Nie
doczekał. Odszedł tak niespodziewanie. Na wieść o jego śmierci wszyscy żeśmy
zareagowali tak samo. Jak to ? Co się stało? Przecież widzieliśmy go kilka dni
temu ? Przecież był ostatnio w pracy ? Przecież kilka dni temu razem
rozmawialiśmy?
Wypełnienie pustki, którą po sobie
zostawił u wielu z nas będzie trudne. Na zawsze będzie w naszych sercach i
pamięci.
Przewodniczący KM NSZZ Solidarność
Polfa Warszawa S.A.
Mirosław Miara
=======================================================================
Jednorazowe Porozumienie
Ze względu na
nieplanowane przestoje produkcji, jakie ostatnio miały miejsce na jednym z
działów, powstał problem, który mógłby skutkować odpowiednim zabezpieczeniem
naszych produktów na rynek.
W związku z
powyższym Zarząd Polfy zwracał się do nas kilkukrotnie w ostatnich dniach o
zgodę na podpisanie porozumienia na czteromiesięczny okres rozliczeniowy, aby
można było wprowadzić niezbędne pracujące soboty.
Po negocjacjach
warunków porozumienia uzgodniliśmy, że od 1 czerwca do 30 września 2018r.
będzie obowiązywał czteromiesięczny okres rozliczeniowy,
obejmujący pracowników tego działu
oraz część pracowników Działu Utrzymania Ruchu i Działu Serwisów i Mediów – niezbędnych do wsparcia produkcji w
pracujące soboty. W wyniku podpisania porozumienia za pracujące soboty w tym
okresie, oprócz oddania w innym terminie dnia wolnego, będzie wypłacony wynegocjowany
dodatek za każdą sobotę.
Podpisanie tego
porozumienia było bardzo trudną decyzją dla nas. Znamy zdania pracowników na
temat pracujących sobót, czy zmiany nocnej. Znakomita część tych pracowników
nie chce pracować w soboty a praktycznie wszyscy nie chcą pracować w nocy.
Musimy jednocześnie patrzeć również na realną sytuację i w wyjątkowej sytuacji,
zachowaliśmy się wyjątkowo, mam nadzieję, że Zarząd Polfy przy innych
negocjacjach weźmie pod uwagę postawę związków zawodowych w trudnych
sytuacjach. Niestety Zarząd Polfy w ostatnich negocjacjach, dotyczących
dofinansowania funduszu socjalnego nie zachował się moim zdaniem tak
odpowiedzialnie, jak obecnie zachowali się związkowcy.
U właściciela ; W farmacji
|
LATA BADAŃ I SETKI WDROŻEŃ Dzienniki
Adamed rozwija się w regionie Azji i Pacyfiku. Największa polska
inwestycja w Wietnamie to jego zasługa
Firma zarządzana przez Małgorzatę Adamkiewicz oraz Macieja Adamkiewicza ma w swoim portfolio 579 produktów, które są dostępne na rynkach 65 krajów. Historia firmy zaczęła się w 1986 r., kiedy ojciec Macieja - Witold Adamkiewicz - założył Adamed. Pięć lat później do sprzedaży trafił lek na zakażenie układu moczowego, stworzony dzięki autorskiej technologii uzyskiwania bardzo czystej furaginy. W 1994 r. ruszył pierwszy zakład produkcyjny w Pieńkowie koło Warszawy, a w 1998 r. zarejestrowana została pierwsza polska amlodypina - stosowana przy leczeniu nadciśnienia. Dzięki ulepszonej metodzie produkcji dzisiaj z terapii korzysta 1,5 mln pacjentów. W nowe tysiąclecie Adamed wchodził już z własnym centrum badawczo-rozwojowym.
W 2000 r. stery Adamedu przejął syn założyciela - Maciej Adamkiewicz. Prezes ma specjalizację z chirurgii oraz jest członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Uroginekologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy. Na swoim koncie ma wystąpienia na międzynarodowych konferencjach medycznych (m.in. w Melbourne), a także publikacje w krajowej i światowej prasie medycznej - m.in. w „International Uroginecology Journal”. Maciej Adamkiewicz został również odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP.
Dyrektor Generalny Małgorzata Adamkiewicz, prywatnie żona Macieja Adamkiewicza, jest doktorem nauk medycznych, absolwentką Akademii Medycznej w Warszawie oraz The Stockholm School of Economics Executive Educations. Ma specjalizację pierwszego i drugiego stopnia z chorób wewnętrznych oraz endokrynologii. Karierę zawodową rozpoczęła w Klinice Endokrynologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Z Adamedem jest związana od początku istnienia firmy i jako dyrektor medyczny była odpowiedzialna m.in. za utworzenie działu badawczo-rozwojowego oraz zainicjowanie badań nad nowymi lekami. - Innowacyjność stanowi fundament naszej organizacji. Każdego dnia ponad 150 naukowców współpracuje z nami nad innowacyjnymi projektami badawczymi, wspólnie doskonalimy istniejące terapie i prowadzimy działalność promującą profilaktykę i zdrowy tryb życia - komentuje Małgorzata Adamkiewicz, która jest także Członkiem Światowego Towarzystwa Endokrynologicznego. Swoje osiągnięcia prezentowała na konferencjach w Polsce oraz na międzynarodowych zjazdach endokrynologicznych. Z jej inicjatywy powstało jedno z najnowocześniejszych w Polsce centrów konferencyjno-szkoleniowych - Narvil pod Warszawą, również odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. Adamed jest jedną z największych polskich firm farmaceutycznych. Nakłady grupy na inwestycje oraz badania i rozwój przekroczyły miliard złotych. Zatrudnia w Polsce 2 tys. osób. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii firmy jest niedawne przejęcie pakietu kontrolnego akcji wietnamskiej firmy farmaceutycznej Dat Vi Phu. Suma 50 mln dol. oznacza, że będzie to największa polska inwestycja w Wietnamie. - Traktujemy ją jako platformę do dynamicznej dalszej ekspansji Grupy Adamed w rejonie Azji i Pacyfiku. Jednocześnie jestem przekonana, że ze względu na skalę transakcji i dalszych inwestycji w rozwój spółki nasze przedsięwzięcie stanowić będzie kamień milowy dla wzmocnienia stosunków gospodarczych między Polską a Wietnamem - mówi DGP Małgorzata Adamkiewicz.
Dalekowzroczność procentuje. MACIEJ SUS dyrektor departamentu klienta biznesowego Deutsche Bank Polska Gdyby założyciele firmy Adamed zaczęli wypisywać recepty na biznesowy sukces, pewnie musieliby robić zapisy na konsultacje z wieloletnim wyprzedzeniem. Firma uosabia bowiem wszystko to, co składa się na przedsięwzięcie budowane na pasji i wizji. Państwo Adamkiewiczowie od początku rozwijali firmę, równając do najlepszych światowych wzorców. I budowali tak, jakby mieli pewność, że 30 lat później będą globalną marką sprzedającą swoje wyroby z powodzeniem w 65 krajach świata. Jestem pod wrażeniem dalekowzroczności biznesowej założycieli firmy. Adamed dostosował swoje procesy produkcyjne do wymogów unijnych oraz standardów GMP na wiele lat przed tym, zanim Polska dołączyła do grona krajów UE. Wkrótce miną dwie dekady od momentu, gdy firma postawiła na innowacyjność, budując prężny dział R&D i inicjując prace nad innowacyjnymi molekułami. Dziś firma zbiera owoce tamtej dalekowzroczności, a jednocześnie ciągle szuka nowych dróg ucieczki do przodu, nowych źródeł wartości. Gdybyśmy zrobili sondę uliczną, która z branż przeprowadzi największą polską inwestycję w Wietnamie, pewnie niewiele osób stawiałoby na farmację. Tym większy ukłon w stronę Adamedu, że tak odważnie, a jednocześnie rozważnie, zapisuje kolejne karty swojej imponującej historii.
Firma zarządzana przez Małgorzatę Adamkiewicz oraz Macieja Adamkiewicza ma w swoim portfolio 579 produktów, które są dostępne na rynkach 65 krajów. Historia firmy zaczęła się w 1986 r., kiedy ojciec Macieja - Witold Adamkiewicz - założył Adamed. Pięć lat później do sprzedaży trafił lek na zakażenie układu moczowego, stworzony dzięki autorskiej technologii uzyskiwania bardzo czystej furaginy. W 1994 r. ruszył pierwszy zakład produkcyjny w Pieńkowie koło Warszawy, a w 1998 r. zarejestrowana została pierwsza polska amlodypina - stosowana przy leczeniu nadciśnienia. Dzięki ulepszonej metodzie produkcji dzisiaj z terapii korzysta 1,5 mln pacjentów. W nowe tysiąclecie Adamed wchodził już z własnym centrum badawczo-rozwojowym.
W 2000 r. stery Adamedu przejął syn założyciela - Maciej Adamkiewicz. Prezes ma specjalizację z chirurgii oraz jest członkiem Międzynarodowego Towarzystwa Uroginekologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy. Na swoim koncie ma wystąpienia na międzynarodowych konferencjach medycznych (m.in. w Melbourne), a także publikacje w krajowej i światowej prasie medycznej - m.in. w „International Uroginecology Journal”. Maciej Adamkiewicz został również odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP.
Dyrektor Generalny Małgorzata Adamkiewicz, prywatnie żona Macieja Adamkiewicza, jest doktorem nauk medycznych, absolwentką Akademii Medycznej w Warszawie oraz The Stockholm School of Economics Executive Educations. Ma specjalizację pierwszego i drugiego stopnia z chorób wewnętrznych oraz endokrynologii. Karierę zawodową rozpoczęła w Klinice Endokrynologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Z Adamedem jest związana od początku istnienia firmy i jako dyrektor medyczny była odpowiedzialna m.in. za utworzenie działu badawczo-rozwojowego oraz zainicjowanie badań nad nowymi lekami. - Innowacyjność stanowi fundament naszej organizacji. Każdego dnia ponad 150 naukowców współpracuje z nami nad innowacyjnymi projektami badawczymi, wspólnie doskonalimy istniejące terapie i prowadzimy działalność promującą profilaktykę i zdrowy tryb życia - komentuje Małgorzata Adamkiewicz, która jest także Członkiem Światowego Towarzystwa Endokrynologicznego. Swoje osiągnięcia prezentowała na konferencjach w Polsce oraz na międzynarodowych zjazdach endokrynologicznych. Z jej inicjatywy powstało jedno z najnowocześniejszych w Polsce centrów konferencyjno-szkoleniowych - Narvil pod Warszawą, również odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. Adamed jest jedną z największych polskich firm farmaceutycznych. Nakłady grupy na inwestycje oraz badania i rozwój przekroczyły miliard złotych. Zatrudnia w Polsce 2 tys. osób. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii firmy jest niedawne przejęcie pakietu kontrolnego akcji wietnamskiej firmy farmaceutycznej Dat Vi Phu. Suma 50 mln dol. oznacza, że będzie to największa polska inwestycja w Wietnamie. - Traktujemy ją jako platformę do dynamicznej dalszej ekspansji Grupy Adamed w rejonie Azji i Pacyfiku. Jednocześnie jestem przekonana, że ze względu na skalę transakcji i dalszych inwestycji w rozwój spółki nasze przedsięwzięcie stanowić będzie kamień milowy dla wzmocnienia stosunków gospodarczych między Polską a Wietnamem - mówi DGP Małgorzata Adamkiewicz.
Dalekowzroczność procentuje. MACIEJ SUS dyrektor departamentu klienta biznesowego Deutsche Bank Polska Gdyby założyciele firmy Adamed zaczęli wypisywać recepty na biznesowy sukces, pewnie musieliby robić zapisy na konsultacje z wieloletnim wyprzedzeniem. Firma uosabia bowiem wszystko to, co składa się na przedsięwzięcie budowane na pasji i wizji. Państwo Adamkiewiczowie od początku rozwijali firmę, równając do najlepszych światowych wzorców. I budowali tak, jakby mieli pewność, że 30 lat później będą globalną marką sprzedającą swoje wyroby z powodzeniem w 65 krajach świata. Jestem pod wrażeniem dalekowzroczności biznesowej założycieli firmy. Adamed dostosował swoje procesy produkcyjne do wymogów unijnych oraz standardów GMP na wiele lat przed tym, zanim Polska dołączyła do grona krajów UE. Wkrótce miną dwie dekady od momentu, gdy firma postawiła na innowacyjność, budując prężny dział R&D i inicjując prace nad innowacyjnymi molekułami. Dziś firma zbiera owoce tamtej dalekowzroczności, a jednocześnie ciągle szuka nowych dróg ucieczki do przodu, nowych źródeł wartości. Gdybyśmy zrobili sondę uliczną, która z branż przeprowadzi największą polską inwestycję w Wietnamie, pewnie niewiele osób stawiałoby na farmację. Tym większy ukłon w stronę Adamedu, że tak odważnie, a jednocześnie rozważnie, zapisuje kolejne karty swojej imponującej historii.
Ministerstwo Zdrowia chce
wyrównać szansę polskim firmom farmaceutycznym Polityka Zdrowotna
Zdaniem Ministra
Zdrowia, Polska powinna bardziej niż na wspieraniu rynku farmaceutycznego,
skupić się na wyrównywaniu szans polskich producentów względem zagranicznych
firmy. Jedna, aczkolwiek znacząca różnica zdaniem ministra zdrowia pozwoli na
rozwój rynku leków w Polsce. - Jako Polak i lekarz chciałbym, aby w Polsce były
wymyślane nowe rzeczy oraz były prowadzone nowe badania – odpowiadał w
kontekście wspierania polskiej produkcji leków podczas debaty „Jak zapewnić
innowacyjność krajowych firm farmaceutycznych i bezpieczeństwo lekowe polskich
pacjentów?”, organizowanej przez Gazetę Polską Codziennie.
Mafie lekowe uderzają w bezpieczeństwo
lekowe państwa. Podczas
debaty zwrócono uwagę na proceder wywożenia leków za granicę. Względem Europy,
część leków dystrybuowana w Polsce okazuje się być kilkukrotnie tańsza niż u
naszych zachodnich sąsiadów. Minister Zdrowia zapewniał, że ostatnie zmiany
ustawowe oraz wzmożona współpraca organizacji takich jak Inspekcji Ruchu
Drogowego czy Izby Skarbowej z czasem znacząco ukróci ten proceder.
Jak zapewnić bezpieczeństwo lekowe Polsce? Farma znacząco stymuluje gospodarki państw. Nie jest
problemem brak kadr, a raczej problem systemowy. Jaką chcemy, żeby przemysł
sprawował rolę? Bezpieczeństwo lekowe zdecydowanie jest priorytetem. W
następnej kolejności jest to dostępność, jakoś, cena i wysoka jakość leczenia.
Nie doceniamy w Polsce jednak rynku generycznego – stwierdzali eksperci podczas
debaty. Dla wielu firm wciąż znaczącym hamulcem inwestycyjnym jest
nieprzewidywalność systemowa Polskiego ustawodawstwa. Zwracano uwagę na brak
stałego, kilkuletniego planu polityki lekowej. Jesteśmy świadomi, że
musimy przyłożyć pewną wagę do celów ministerstwa. Bezpieczeństwo jest kluczowe
i jest ona priorytetem polityki zdrowotnej państwa. – mówił Szumowski.
Drugorzędnym celem jest bezpieczeństwo gospodarki. W następnej kolejności
stawiamy bezpieczeństwo inwestycji firm. – stwierdził minister.
Nie tylko produkcja leków się liczy. Przemysł farmaceutyczny nie ogranicza się do produkcji
i badań, nie możemy zapominać o czymś co już w zeszłym roku ruszyło w Polsce –
rozwoju obszaru biotechnologii.
- Takie działanie zostało podjęte w Belgii, gdzie po 10 latach sektor
biotechnologii urósł do światowej czołówki. – mówił Łukasz Szumowski. - Obszar
nie przynosi zysków dla pacjentów bezpośrednio. Jednak na podstawie prac
biotechnologów wyrastają firmy farmaceutyczne – zapewniał. Jak działa RTR?
Szczególną
uwagę zwrócono podczas debaty na działanie RTR, które z założenia ma wpłynąć na
rozwój farmy w Polsce. Zdaniem ministra, RTR nie powinna być zachętą do badań i
rozwoju firm, ale mechanizmem państwowym do inwestowania w innowacyjny obszar
branży farmaceutycznej. - Jeżeli chcemy mieć gospodarkę innowacyjną to musimy
inwestować w farmaceutykę, biotechnologie i nauki o życiu. Dzięki temu,
będziemy mieli większe bezpieczeństwo lekowe, zyskamy niezależność i w efekcie
tańsze leki. – mówił Szumowski.
W kraju i na
świecie
|
||||
Ostrożnie z szerokim otwarciem
rynku pracy
Do liberalizacji warunków wydawania zezwoleń
na prace cudzoziemców należy podchodzić z dużą ostrożnością. Szerokie
otwarcie rynku pracy na cudzoziemców może nie sprzyjać ochronie miejsc pracy
polskich obywateli, szczególnie w sytuacji pogorszenia się sytuacji
gospodarczej – uważa Prezydium Komisji Krajowej oceniając projekt
rozporządzenia dot. warunków wydawania zezwoleń.
Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ma szereg zastrzeżeń do projektu nowelizacji rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie ws. określenia przypadków, w których zezwolenie na pracę cudzoziemca jest wydawane bez względu na szczególne warunki wydawania zezwoleń na pracę cudzoziemców autorstwa Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Socjalnej. Przede wszystkim Solidarność oczekuje rozwiązań zapobiegających powstawaniu dumpingu socjalnego, w tym szczególnie stałego monitoringu warunków pracy i płacy w jakich zatrudniani są cudzoziemcy. Należy też szczegółowo określić sposób dokonania wyboru zawodów opisanych w załączniku do projektu. Prezydium KK zwraca też uwagę na sprzeczność pomiędzy działaniami rządu zmierzającymi do zatrzymania niektórych zawodów na polskim rynku pracy, np. lekarzy, czy pielęgniarek, a stworzeniem konkurencji w postaci szerokiego napływu cudzoziemców pracujących w tych zawodach. Dlatego – jak czytamy w opinii – należy z dużą ostrożnością podejść do problemu zatrudniania cudzoziemców w Polsce. NSZZ Solidarność niezmiennie stoi na stanowisku, że nie ma przeciwwskazań do zatrudniania cudzoziemców w Polsce, pod warunkiem, że będą oni zatrudniani na tych samych zasadach co polscy pracownicy. A z tym jest duży problem. Bez wypracowania skutecznych mechanizmów przeciwdziałania patologiom na rynku pracy, trudno takiemu dumpingowi się przeciwstawić.
|
||||
|
||||