środa, 19 stycznia 2022

PIGUŁKA nr.01/22


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

20.01.2022r.

nr 01/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 W tygodniu

Z opóźnieniem, ale startujemy z wydawaniem „Pigułki” w nowym roku 2022. Niestety to będzie szczególny dla nas rok, bo rok w którym tak naprawdę w sposób zdecydowany będzie następował proces zamykania firmy. To przykra, okrutna prawda i mój nastrój z tego powodu jest niestety kiepski. Stąd  w tym roku „Pigułka” ubrana jest w szarą grafikę, bo tak widzę niestety informacje jakie w większości zapewne będę w tym roku umieszczał. Już czuję, że za chwilę ktoś mi zarzuci, że wpływam na pogorszenie nastrojów załogi, ale ja to widzę oczywiście inaczej. Nie jestem i nigdy nie będę człowiekiem korporacji i nie będę się słodko uśmiechał i udawał, że jest świetnie, jak wiem że jest słabo. Po prostu uważam, że naszych pracowników nie będę pocieszał, tylko rzetelnie opisywał jak sprawy wyglądają. No a jak mają wyglądać dla pracowników sprawy, skoro likwiduje im się miejsca pracy a wiedzą, że miało być inaczej, że Polfa miała być przeniesiona. Dlatego jasno definiuję sytuację, rozpoczęliśmy rok intensywnego procesu zamykania Polfy i nie ma powodów do jakiejkolwiek zadowolenia z tego powodu.

Natomiast również chcę jasno powiedzieć, że to nie jest wydarzenie, które nas powinno złamać, doprowadzić do rozpaczy. Świat na Polfie się nie kończy, wszyscy, jestem przekonany, poradzimy sobie. Im szybciej zaakceptujemy zaistniałą sytuację, tym szybciej otrząśniemy się z marazmu. Im szybciej zaczniemy działać, tym szybciej znajdziemy rozwiązania. Oczywiście ktoś powie, łatwo tak gadać jak się ma 63 lata i w roku likwidacji Polfy idzie się na emeryturę. Fakt w moim przypadku sprawy tak się mają. Ale podczas swojej 33 letniej działalności związkowej, przeżyłem naprawdę dużo trudnych sytuacji i dzisiaj wiem, że nie można się tak po prostu poddawać i wpadać w marazm, tylko trzeba działać i zawsze się znajdzie rozwiązanie, nawet w bardzo trudnej sytuacji. Dlatego reasumując, można stwierdzić, że sytuacja pracowników w Polfie jest bardzo trudna przygnębiająca, bo czujemy się wszyscy oszukani, ja też. Miała być dla nas nowa fabryka, nowa Polfa a niestety jest nowa fabryka, ale ani Polfa, ani nie dla nas, tak to niestety wygląda. Natomiast nie czas się załamywać i czekać na cud, nie odmienimy tej sytuacji, bo wszystko już jest w tej sprawie poza nami. Mamy się otrząsnąć i zacząć działać w sprawie naszej przyszłości, każdy z osobna. Część pracowników takich jak ja pójdzie po prostu na emeryturę. Część w wieku tuż przedemerytalnym biorąc odprawę doczeka emerytury. Część z nas w wieku przedemerytalnym, jeśli nie znajdzie pracy, doczeka emerytury na zasiłku przedemerytalnym. Pozostali muszą zacząć działać i szukać pracy. Namawiałem i nadal namawiam do korzystania z usług firmy LHH. Wiem, że niektórzy z nas uważają, że to bez sensu, że ta firma nie znajdzie im pracy itd. Ja uważam zdecydowanie inaczej. Oczywiście ta firma nie załatwi za nas wszystkiego, ale na pewno i jestem co do tego przekonany, jest bardzo pomocna i trzeba z niej korzystać. Ciągle mam też nadzieję, że nasi przełożeni i właściciele w końcu dołożą wymaganej staranności i jak nie przenieśli nam firmy, to przynajmniej postarają się znaleźć dla naszych pracowników pracę w innych firmach Grupy a przede wszystkim w nowej fabryce w Duchnicach. Nadal chcę w to wierzyć i będę o to zabiegał do końca.

Pocieszające jest również to, że odchodzący pracownicy z Polfy, którzy mają duży staż pracy, otrzymają 11 miesięczne odprawy. To jest wynagrodzenie, które pozwoli nam na szukanie pracy praktycznie przez rok a więc jestem przekonany, że w tak długim okresie czasu, każdy kto się postara, pracę znajdzie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że będzie trudno o pracę podobną z podobnym wynagrodzeniem, ale rok czasu to jest naprawdę długi czas na szukanie pracy i musi się udać. Co do jednego chcę bardzo, bardzo przestrzec. Nie postanawiajcie już teraz, co kupicie za te 11 pensji, gdy je otrzymacie. Naprawdę szczerze przed tym przestrzegam, bo wiem jak to się kończy. Wiem, że każdy z nas ma jakieś plany, marzenia i taka ilość kasy kusi bardzo żeby kupić sobie wymarzony samochód albo coś tam innego. Nie róbcie tego, póki nie znajdziecie porządnej pracy, trzymajcie te pieniądze do tego czasu. Naprawdę znam przypadki, jak to się kończy, gdy taką odprawę się natychmiast wyda, nie znajdując wcześniej pracy. Wiem jak to brzmi, to co teraz piszę, jak jakieś tam wymądrzanie się. Ktoś powie, że to beznadzieja, takie umoralnianie i bredzenie. Ok niech powie a ja i tak przestrzegam, piszę o tym, bo po prostu chcę uczulić na coś, co niby jest oczywiste, ale wielu z nas wpada w takie pułapki. Tak jak na metody na wnuczka, policjanta a ostatnio na żołnierza z USA. I tu ciekawostka. W Polsce jedna babeczka dała się po raz drugi  nabrać na żołnierza z USA, bo ten drugi jej obiecał złapać tego pierwszego który ją nabrał na dużą kasę. Ten drugi skasował na mniej, bo tylko na 10 000,00 zł. No i takim trochę prześmiewczym akcentem chcę zakończyć ten artykuł o tematach smutnych i trudnych. Wspierajmy się, bądźmy solidarni w tym trudnym dla nas roku w tych trudnych chwilach jakie przed nami, ale wiem, że damy radę.

 Droga taśma

Kilka słów o wydarzeniach związanych z wykopami na podwórku Polfy. Wszyscy widzieliśmy rozkopane podwórko i ogrodzone specjalnymi taśmami miejsce „wykopków”. Wszyscy wiemy, że jak tak jest ogrodzony teren, to trzeba ten teren ominąć i wszyscy wiemy, że jak zrobimy inaczej, to złamiemy przepisy. No ale też wszyscy wiemy, że trzeba przestrzegać przepisów drogowych i trzeba jechać z obowiązującą prędkością, ale często tak nie jeździmy a jak nas złapią, to płacimy mandat.

Podobnie zdarzyło się z tą taśmą, kilka osób, chyba 10 uznało, że teren mimo ogrodzenia jest bezpieczny i przeszli pod taśmą. No niestety ktoś tam widział z okna, ktoś namierzył na kamerze i posypały się kary kodeksowe, co wiąże się u nas ze stratami w premii kwartalnej i premii specjalnej w czerwcu. Próbowaliśmy w środę podczas spotkania cyklicznego „zmiękczyć” Prezesa żeby nie był taki srogi i darował kary finansowe jakie czekają ukaranych, ale póki co nie udało się skutecznie tego załatwić.

Trochę żartobliwie o tym piszę, bo i wykopy nie były jakieś groźne i nikomu się nic nie stało, ale na koniec już całkiem poważnie. Czy wykopy były małe, czy nawet jak by ich nie było, to wszyscy wiemy, że takie oznaczenie terenu oznacza, że nie możemy na niego wchodzić. Niestety teraz może kogoś nawet wkurzę, ale wiem, że tego typu przewinienie niestety można zakwalifikować jako ciężkie naruszenie obowiązujących przepisów bezpieczeństwa i proszę mi wierzyć, że są firmy, które za tego typu przewinienia potrafią dyscyplinarnie zwolnić z pracy – naprawdę, wiem co mówię. U nas jeszcze nie ma tak rygorystycznych kar ale wiem, że to ma iść w tym kierunku w Grupie, mam nadzieję, że za dwa lata ☹.

Są firmy, w których za przejście żółtej linii wyznaczającej trasę przejścia, są bardzo srogie kary i są firmy w których srogie kary są za nietrzymanie się poręczy podczas wchodzenia po schodach. Wiem bo wizytowałem takie firmy i byłem w szoku.

Jakby to nie zabrzmiało, zachęcam całkiem serio, abyśmy starali się przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, no może nie starali się, tylko przestrzegali. Tak siebie też zachęcam, bo do końca nie jestem siebie pewien, czy pierwszego dnia wykopów, gdy były jeszcze małe dołki, gdy bym raniutko zmierzał tamtędy, czy bym nie zrobił tej głupoty i nie przemknął pod tą taśmą ☹. No ale dziś wiemy, że są ludzie  w oknach, że wielki brat obserwuje nas non stop nawet na podwórku przez kamery i musimy uważać. Tak naprawdę chciałem poważnie powiedzieć, przestrzegajmy przepisów dotyczących naszego bezpieczeństwa, miejmy taki nawyk, bo jak znajdziemy pracę w innych firmach, to tam możemy się ciężko zdziwić, łamiąc przepisy.

Mam małą nadzieję, że może do czerwca Prezes uzna, że proces resocjalizacji nastąpił i kary anuluje i uratujemy premię specjalną tych nieszczęśników, dzięki którym, my wszyscy teraz będziemy bardziej ostrożni i będziemy przestrzegać  jeszcze bardziej, przepisów dotyczących naszego bezpieczeństwa.

 

U właściciela ; W farmacji


 

Kiedy Omikron zdominuje Polskę? Dr Fiałek: po 20 stycznia zaczną się wzrosty   MedOnet.pl

 

Omikron jest już obecny w 115 krajach świata. W sumie wykryto ponad 285 tys. przypadków zakażenia tym wariantem koronawirusa. W wielu regionach stał się już dominującym szczepem SARS-CoV-2. W Polsce, po niespełna miesiącu od ogłoszenia pierwszego przypadku, zakażeń Omikronem jest 244 (dane na 13 stycznia).

Połowa populacji Polski może zakazić się omikronem w ciągu miesiąca    Menadżer Zdrowia

 

Prof. Tyll Krüger z Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej, zajmujący się modelami matematycznymi w medycynie i biologii, inicjator międzynarodowego projektu badawczego Modelling Coronavirus Spread, omawia prezentację dotyczącą sytuacji pandemicznej na początku 2022 r., przygotowaną dla „Menedżera Zdrowia”. – Mamy powody do obaw – mówi wprost, przedstawiając zatrważające prognozy. W przypadku coraz częstszego w Polsce omikronu dwukrotne pomnażanie liczby przypadków następuje zaledwie w ciągu 2–3 dni. Delta potrzebowała na to od tygodnia do dwóch. Wszędzie, gdzie pojawia się wariant omikron, obserwuje się, że prędkość rozprzestrzeniania się koronawirusa jest zdecydowania szybsza niż w przypadku wszystkich fal, z którymi do tej pory mieliśmy do czynienia. To prosta arytmetyka – tak też będzie w Polsce. Przy takiej prędkości jest poważny problem związany przede wszystkim z tym, że trudno kontrolować taką epidemię. Jeśli chcielibyśmy powtórzyć strategię przyjętą przez Polskę w czwartej fali, czyli w zasadzie nic nie robić, może to doprowadzić do katastrofy, bo tak szybko i tak dużo ludzi się zakazi, że nawet jeżeli nie będą chorować ciężko, to nie będą w stanie pracować. To byłoby fatalne nie tylko dla systemu opieki zdrowotnej, ale również dla gospodarki, bo wiele sektorów nagle przestałoby funkcjonować – twierdzi prof. Tyll Krüger z Politechniki Wrocławskiej, dodając, że „nie wiemy, ile przypadków zakażeń omikronem już teraz mamy w kraju”. – Może być to 10–15 proc. W drugiej połowie stycznia, a najpóźniej na początku lutego, sytuacja w Polsce będzie podobna do tej, jaką teraz obserwujemy w Anglii – wyjaśnia ekspert. Połowa mieszkańców Polski może się zakazić w ciągu miesiąca. Nawet jeśli u niewielkiego odsetka z nich wystąpi później long covid, to możemy sobie wyobrazić, jak katastrofalna byłaby to sytuacja. Aby to lepiej zrozumieć, trzeba sobie uświadomić, że w wariancie optymistycznym omikron może spowodować tyle samo zachorowań i zgonów, ile obecnie delta, bo to jest efekt skali zakażeń – dlatego absolutnie nie możemy pochodzić lekceważąco do epidemii omikronu. Właśnie dlatego eksperci wszystkich europejskich krajów tak obawiają się tego wariantu – mówi prof. Krüger i prognozuje, ile może być zakażonych podczas piątej fali. Specjalista wskazuje, że rzeczywista liczba zakażonych może być 5–6 razy większa niż podczas fali delty. Przy obecnym sposobie testowania 50–60 tys., ponieważ nie wszystkie zakażenia są wykrywane. Gdyby zwiększono liczbę badań, prawdopodobnie wykrywano by ponad 100 tys. zakażeń dziennie. Tak wynika z prognoz opracowanych przez grupę MOCOS – zaznacza prof. Krüger. Ekspert w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” przewiduje, że na początku lutego liczba osób przyjmowanych do szpitali każdego dnia może wynieść od 10 do 15 tys. Mówi też, że może to oznaczać konieczność wstrzymania zabiegów planowych w szpitalach. Już teraz odnotowujemy o 5–6 tys. więcej zgonów tygodniowo w porównaniu z danymi z lat przed epidemią. Podobnie może być w przypadku omikronu, jeśli nie powstrzymamy tej fali. Nie ma wątpliwości, że działać trzeba już teraz – należy zdecydowanie zaostrzyć obostrzenia koronawirusowe, biorąc przykład z innych państw, gdzie już są przygotowywane są plany alarmowe. Konieczna jest szybka reakcja – z przynajmniej częściowym lockdownem włącznie. Te działania musimy podjąć jeszcze przed wzrostami, czyli już w styczniu, bo w czasie fali będzie za późno. Wtedy nie będziemy w stanie już kontrolować epidemii – podsumowuje prof. Tyll Krüger.

 

W kraju i na świecie

 



 

Rada Dialogu Społecznego o testowaniu pracowników - potrzeba pilnej dyskusji

 

Już w przyszłym tygodniu odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego w sprawie działań ograniczających rozprzestrzenianie się pandemii COVID-19. To w kontekście procedowanej w Sejmie ustawy umożliwiającej testowanie pracowników przez pracodawców. Podczas pierwszego w tym roku spotkania prezydium Rady odbyła się też dyskusja dot. podpisanego przez Solidarność porozumienia z zarządami konsolidowanych spółek: Orlenu, Lotosu i PGNiG. – Mamy prawo do autonomicznych działań – podsumował tę część dyskusji szef Solidarności Piotr Duda.

Nierówne traktowanie związków zawodowych w Orlenie, LOTOS-ie i PGNiG zarzuciły stronie rządowej centrale OPZZ i Forum ZZ, które podniosły ten punkt na forum RDS. Sprawa dotyczy grudniowego porozumienia zawartego pod patronatem premiera Jacka Sasina i przewodniczącego Piotra Dudy pomiędzy zarządami konsolidowanych spółek skarbu państwa a Krajowym Sekretariatem Przemysłu Chemicznego NSZZ „Solidarność”. Zdaniem pozostałych central takie porozumienie jest złamaniem prawa, bo powinno być zawarte ze wszystkimi reprezentatywnymi związkami zawodowymi.

- Mamy prawo do autonomicznych działań, a tylko Solidarność zwróciła się o takie porozumienie – odnosił się do zarzutów Piotr Duda. Pozostałe centrale nie wykazały się w tej sprawie zbytnią pracowitością.

Na wniosek przewodniczącego Solidarności stanowisko wzywające rząd do działań dla obniżenia kosztów produkcji materiałów budowlanych będzie przyjmowane w trybie korespondencyjnym. Ma to związek z polityką klimatyczną Unii Europejskiej, która czyni tego typu produkcję nieopłacalną.

Wnioskodawca, a zarazem referujący punkt Leszek Miętek (OPZZ), argumentował, że brak takich działań grozi utratą tysięcy miejsc pracy.

Ważnym punktem była również kwestia ustawy o przymusowym testowaniu pracowników przez pracodawców. Członkowie prezydium RDS ocenili, że takie projekty nie mogą omijać Rady Dialogu Społecznego. Okazało się podczas debaty, że do tej pory Rada nie odbyła pogłębionej dyskusji na temat zwalczania pandemii. Zdecydowano, że już w przyszłym tygodniu w trybie nadzwyczajnym taka dyskusja będzie miała miejsce.

Najbliższe plenarne posiedzenie RDS z udziałem Prezydenta RP odbędzie się 1 lutego.

 

Prezydium KK: Projekt obowiązkowych testów dla pracowników wymaga licznych poprawek!

„Celem projektu ustawy uprawniającej pracodawców do testowania swoich pracowników musi być ochrona zdrowia i życia pracowników, pracodawców oraz klientów lub innych osób korzystających z usług danego pracodawcy, a nie jak napisano w tytule – zapewnienie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej” – oceniło Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Mimo pozytywnej oceny Prezydium zgłosiło wiele krytycznych uwag.

Projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie pandemii COVID-19 zakłada możliwość zażądania od pracownika lub osoby pozostającej w stosunku cywilno-prawnym ważnego ujemnego testu w kierunku SARS-COV-2, o ile ten nie będzie zaszczepiony lub nie będzie miał statusu ozdrowieńca. Zdaniem Solidarności głównym celem proponowanej specustawy jest ochrona życia i zdrowia, co powinno mieć odzwierciedlenie w tytule.

Wyżej wymieniony cel powinien znaleźć odzwierciedlenie w tytule ustawy, a nie wskazywać tylko na zapewnienie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w czasie pandemii COVID-19 – czytamy w opinii.

Prezydium KK, mając świadomość, że pracodawca ma obowiązek zapewnienia bezpiecznych warunków pracy, wskazuje na poważne wady w proponowanym projekcie.

W art. 2 ust. 1 brak jest informacji, ile czasu ma pracownik na okazanie testu od momentu przekazania żądania przez pracodawcę. Wskazanie w ust. 3, iż przekazanie danych osobowych o teście na każde żądanie pracodawcy oznacza, iż pracownik powinien właściwie poddawać się testowi co dwa dni.

Brakuje też informacji, czy w przypadku żądania pracodawcy pracownikowi przysługuje zwolnienie z pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, na zrobienie testu.

Projekt zakłada, że w sytuacji gdy pracownik nie okaże żadnego z wyników oraz nie wskaże statusu osoby zaszczepionej lub ozdrowieńca, pracodawca będzie mógł m.in. dokonać zmian w zakładzie pracy lub innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy.

Projektodawca proponuje konstrukcję analogiczną do tej, o której mowa w art. 42 par. 4 Kodeksu pracy, ale jej nie zastosował wprost, co zasługuje na krytykę.

Zdaniem Solidarności ustawodawca powinien wprost wskazać, jakie działania może podjąć pracodawca, oceniając jednocześnie, że proponowany przepis jest w tym kształcie nie do zaakceptowania.

De facto pracodawca będzie mógł dokonać zmian niekoniecznie związanych z sytuacją pandemiczną, a tak ogólny i szeroki zapis będzie rodził wiele problemów interpretacyjnych oraz pozostawi ogromną dowolność, którego uzasadnienie może okazać się wątpliwe i będzie prowadzić do nadużyć po stronie pracodawcy i utrudnień po stronie pracownika.

Tym bardziej że w przeciwieństwie do Kodeksu pracy ogranicza stosowanie takich zmian maksymalnie do trzech miesięcy, projektowana ustawa takiego ograniczenia nie zakłada.

Projektodawca wskazuje moment początkowy, ale nie ma określonego momentu końcowego trwania zmian.

Bardzo istotnym zagrożeniem z punktu widzenia pracowników jest możliwość wielokrotnych i nieograniczonych żądań wobec pracowników do przeprowadzania testów. Ponieważ testy mają być nieodpłatne, istnieje obawa, że liczba testów finansowanych ze środków publicznych może być ograniczona. Ustawa bowiem znacząco może zwiększyć liczbę przeprowadzanych testów, powstaje pytanie, czy ilość i dostępność punktów wymazowych jest odpowiednia i czy dysponujemy odpowiednią liczbą osób, które będą wykonywać testy w zwiększonej ilości.

Oznacza to, że ktoś inny będzie musiał ponieść koszty testu, i nie powinien być to pracownik. Projekt jednak nie nakłada wprost na pracodawcę obowiązku ponoszenia kosztu testu, którego natomiast pracodawca na mocy art. 2 ust. 1 projektu ma prawo żądać od pracownika.

Prezydium KK wskazuje również na ryzyko nierównego traktowania, jeśli dyskryminacyjny będzie dobór pracowników. Istotnym zagrożeniem jest również ryzyko, iż osoby niezaszczepione będzie można zwolnić na podstawie art. 52 par. 1 pkt 3 Kodeksu pracy, czyli z powodu zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

 

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ


 

czwartek, 16 grudnia 2021

PIGUŁKA nr.41/21

 

PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

17.12.2021r.

nr 41/21             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

 

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia? 
Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie? 
Dlaczego śpiewamy kolędy? 

 

Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa. 
Dlatego, żeby podawać sobie ręce. 
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie. 
Dlatego, żeby sobie przebaczać.
                                                                  ks. Jan Twardowski

 

Wszystkim pracownikom  Polfy Warszawa życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku,




 


Konkurs


Ostatnie przedświąteczne pytanie konkursowe. Członkowie NSZZ Solidarność z Polfy Warszawa, którzy wezmą udział w konkursie mają szansę otrzymania fajnych upominków.

Pierwsze trzy osoby, które najszybciej odpowiedzą na pytanie konkursowe SMS-em (na tel. 510992113) otrzymają  upominek w postaci super jakości Powerbank Green Cell 20000mAh.(wartość około 120,00 zł)

Trzy następne osoby otrzymają pamiątkowy kubek

W konkursie mogą brać udział członkowie NSZZ Solidarności, którzy w poprzednich edycjach konkursu nie otrzymali nagród.


Pytanie konkursowe brzmi:

Kto urodził się 14 września 1947 i kim jest dzisiaj dla NSZZ Solidarność

 

 

U właściciela ; W farmacji


 

Trudny rok dla producentów leków   MZdrowie

Krzysztof Kopeć Był to dla nas wyjątkowo trudny rok – ogromnych wyzwań, ale i wielu osiągnięć. Mimo pandemii i związanych z tym utrudnień, w aptekach nie zabrakło naszych leków i dzięki wysiłkom krajowych firm farmaceutycznych staliśmy się buforem bezpieczeństwa kraju podsumowuje Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF. Krzysztof Kopeć – Pandemia, globalne przerwy w produkcji i kłopoty z międzynarodowym transportem przypomniały wszystkim, jak istotne jest posiadanie przemysłu farmaceutycznego w Europie. Odmieniane przez wszystkie przypadki bezpieczeństwo lekowe znalazło się w projektach legislacyjnych. Apelowali o jego zwiększenie nie tylko politycy, ale i pacjenci. Największym wyzwaniem, które wciąż przed nami stoi jest wprowadzenie instytucji Partnera Bezpieczeństwa Lekowego zapewniającej wzrost produkcji leków w Polsce. Mamy nadzieją, że wszyscy wyciągną wnioski z pandemii i będziemy konsekwentnie zwiększać naszą suwerenność lekową. Produkcja farmaceutyczna w naszym kraju nigdy nie będzie konkurencyjna cenowo wobec importu z Azji, ale dziś wiemy, że i tak się opłaca, bo gwarantuje ciągłość dostaw leków w sytuacjach kryzysowych. Partner bezpieczeństwa lekowego mógłby zachować ceny leków na dotychczasowym poziomie i nie byłby zmuszany do zrównywania ich z cenami azjatyckiej konkurencji. Wzrost kosztów i inwestycje. Tegorocznym problemem przedsiębiorców był ogromny wzrost kosztów produkcji leków w Polsce i inflacja. Mimo tego krajowi producenci leków nieustannie inwestowali w rozwój. Krajowy przemysł farmaceutyczny prowadził prace badawcze nad ulepszaniem dostępnych leków, które mają sprawdzoną skuteczność i bezpieczeństwo. Te innowacje – choć z pozoru nie przełomowe – zmieniają życie chorych i poprawiają skuteczność terapii. Dzięki prowadzonym przez krajowych producentów badaniom – tabletki, które kiedyś trzeba było brać codziennie, dziś można zażywać raz na tydzień. Udało się też w jednej tabletce połączyć kilka leków, co pozwala przyjmować ich mniej na raz. Są już farmaceutyki podawane przez skórę w formie wygodnych plastrów czy rozpuszczające się w ustach. W Polsce prowadzone są także prace nad nowymi lekami biologicznymi równoważnymi, które zwiększają dostępność tych terapii. Krajowi producenci apelowali, aby ze względu na to, że ceny leków biologicznych spadają, były one dostępne nie tylko w szpitalach w ramach programów lekowych, ale i w aptekach na receptę. Krajowe firmy zaczęły również współpracę z Agencją Badań Medycznych w ramach Krajowego Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce. Będą też rozwijać innowacyjne rozwiązania terapeutyczne z wykorzystaniem technologii RNA, dzięki wsparciu Agencji. Prowadzimy także konstruktywny dialog z wiceministrem Maciejem Miłkowski, który dostrzega innowacyjność i potencjał rozwojowy naszej branży. Odnowienie decyzji refundacyjnych. W tym roku ukazał się projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej zawierający bardzo niekorzystne dla rozwoju produkcji leków w Polsce zapisy. Proponowane korytarze cenowe mogły wyeliminować z refundacji kilkaset krajowych leków, a payback pozbawiłby firmy przychodów za to, że ratowałyby pacjentów przed brakami leków. Na szczęście, resort zdrowia wziął pod uwagę argumenty pacjentów, producentów leków i innych interesariuszy i będzie jeszcze analizował skutki proponowanych zmian. W tym roku wygasały też decyzje refundacyjne krajowych firm farmaceutycznych. Apelowaliśmy do resortu zdrowia, aby – zgodnie z zapisami ustawy refundacyjnej – przy ustalaniu cen leków brał pod uwagę aktywność inwestycyjną i produkcyjną firm w Polsce. Zwłaszcza, że ceny leków generycznych są w Polsce najniższe w UE i dalsza ich erozja grozi brakami na rynku.

W kraju i na świecie

 



Solidarność oraz prezesi Orlenu, Lotosu i PGNiG podpisali umowę społeczną

Przedstawiciele NSZZ „Solidarność” oraz zarządów PKN Orlen, Lotosu i PGNiG podpisali we wtorek umowę społeczną, związaną z konsolidacją spółek. W związku z procesem łączenia Orlenu, Lotosu i PGNiG podpisano umowę społeczną pomiędzy Krajowym Sekretariatem Przemysłu Chemicznego NSZZ "Solidarność", w tym organizacjami zakładowymi działającymi w tych koncernach oraz prezesami poszczególnych firm: Danielem Obajtkiem, Zofią Paryłą i Pawłem Majewskim. Patronami porozumienia jest wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin oraz szef “Solidarności” Piotr Duda.

Podpisanie umowy miało miejsce w obecności przewodniczącego „Solidarności” Piotra Dudy i wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Jak mówił prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, nie będzie żadnych grupowych zwolnień. - Dostosujemy prawa pracy i płacy do lepszego pracodawcy - stwierdził. - To porozumienie pokazuje nasze intencje. Nie ma możliwości w tym procesie grupowych zwolnień. Optymalizacja nie będzie polegała na wyeliminowaniu pracowników. To bardzo ważne porozumienie. Pokazujemy, że szanujemy pracowników i prawo pracy - podkreślił Daniel Obajtek.

- To potężny krok w stronę budowy czempiona polskiego przemysłu i jednej z największych firm w tej części Europy - stwierdził z kolei Sasin. - Orlen, Lotos i PGNiG to potężny potencjał gospodarczy i inwestycyjny. Już dzisiaj Orlen jest kołem zamachowym polskiej gospodarki. Generuje miliardowe dochody dla polskiej gospodarki i przyczynia się do budowania nowym miejsc pracy. Chcemy dotychczasowe procesy zwielokrotnić, by w dobie transformacji energetycznej, skutecznie móc zmierzyć się z zadaniami, które ona ze sobą niesie. Jest zgoda Komisji Europejskiej na fuzję Lotosu i Orlenu. Pracujemy także nad fuzją Orlenu i PGNiG - dodał Jacek Sasin.

Stronę społeczną reprezentowali: Henryk Kleczkowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Naftowego NSZZ "Solidarność", Bolesław Potyrała, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Naftowego i Gazownictwa NSZZ "Solidarność" oraz Mirosław Miara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Przemysłu Chemicznego NSZZ "Solidarność". 

- Krajowy Sekretariat Przemysłu Chemicznego skupia 24 tys. członków Związku z przemysłu chemicznego, farmaceutycznego, szklarskiego, ale też z przemysłu naftowego i górnictwa naftowego i gazu. Organizacje, które są z firm wchodzących w fuzję wchodzą w skład naszego Sekretariatu. Mamy naturalny mandat do negocjowania porozumień w skali całej fuzji. To porozumienie jest pierwszym krokiem. Nie uznajemy dzisiejszego dnia za dzień finałowy. To pierwszy krok dla negocjacji - podkreślił Mirosław Miara.

 link do artykułu:

https://www.tysol.pl/a76063-Solidarnosc-oraz-prezesi-Orlenu-Lotosu-i-PGNiG-podpisali-umowe-spoleczna

 

link do mojej wypowiedzi w czasie podpisywania porozumienia:

https://youtu.be/TTeSEogikPI

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ

 

środa, 8 grudnia 2021

PIGUŁKA nr.40/21


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    


Warszawa  

10.12.2021r.

nr 40/21             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

W tygodniu

Po rozmowach Zarządu i przełożonych z pracownikami, dotyczącymi czasu ich zatrudnienia w zwijanej firmie ☹, na działach toczą się dysputy o warunkach odejścia, możliwościach uzyskania dodatkowych profitów itp. Jednym z tematów jest wypłata świadczenia urlopowego czyli tzw. „gruszy”. Pracownicy którzy będą odchodzić w czerwcu lub później, oczywiście nie będą mieli problemu z uzyskaniem świadczenia urlopowego. Przypomnę, że aby skorzystać z wypłaty „gruszy” trzeba udać się na urlop na minimum 14 dni kalendarzowych, co oznacza skorzystanie z przysługującego urlopu wypoczynkowego w wymiarze około 10 dni. Około 10 dni, ponieważ może to być np. ciut mniej, jak wypadają w czasie urlopu dodatkowe dni wolne.

Pracownicy którzy będą odchodzić z Polfy w przyszłym roku np. w marcu czy kwietniu, nie będą mieli wystarczającej liczby urlopu za 2022 r. aby skorzystać z „gruszy”, ponieważ urlop przysługuje proporcjonalnie do przepracowanych miesięcy. Jeśli komuś przysługuje 26 dni urlopu w roku, no to proporcjonalnie za miesiąc pracy przysługuje 2,16 dnia. Czyli jak ktoś pracuje do końca marca, to po zaokrągleniu w górę, przypada mu 7 dni urlopu. Ci pracownicy powinni zgłosić się moim zdaniem do swoich przełożonych i poprosić, jeśli mają jeszcze kilka dni urlopu z tego roku o przesunięcie ich na rok następny. Mam nadzieję, że przełożeni podejdą do problemu ze zrozumieniem. W gorszej sytuacji będą pracownicy odchodzący w marcu czy kwietniu, którzy już nie mają urlopu za ten rok. Mam nadzieję, że wspólnie z Zarządem znajdziemy jakieś rozwiązanie w tej sprawie. Pracownicy odchodzący z Polfy przed czerwcem, pytają również o premię specjalną wypłacaną w czerwcu. No tu chyba nie ma dobrych wiadomości póki co.

 

 

Konkurs

 

Zbliża się okres świąteczny a więc okres w którym otrzymujemy prezenty. Członkowie NSZZ Solidarność z Polfy Warszawa, którzy wezmą udział w konkursie mają szansę otrzymania fajnych upominków.

Pierwsze trzy osoby, które najszybciej odpowiedzą na pytanie konkursowe SMS-em (na tel. 510992113) otrzymają  upominek w postaci super jakości Powerbank Green Cell 20000mAh.(wartość około 120,00 zł)

Trzy następne osoby otrzymają pamiątkowy kubek

W konkursie mogą brać udział członkowie NSZZ Solidarności, którzy w poprzednich edycjach konkursu nie otrzymali nagród.

 

Pytanie konkursowe brzmi:

Proszę wymienić imiona i nazwiska wszystkich dotychczasowych Przewodniczących Komisji Krajowej NSZZ Solidarność ?

 

Tydzień temu nagrody wygrali:

Powerbank: Tomaszewska  Agnieszka; Borowski Leszek; Łękowska Kochaniak Aneta

Komplet długopisów: Ruchniak Jarosław; Kamińska Ewelina; Gołaszewska Katarzyna

 

Za tydzień ostatnie pytanie konkursowe i nagrody 😊 😊 😊.

 

U właściciela ; W farmacji


 

 

ABM: Krajowi producenci leków będą rozwijać technologię RNA    Medexpress

Krajowe firmy farmaceutyczne będą rozwijać innowacyjne rozwiązania terapeutyczne z wykorzystaniem technologii RNA. – Gwarantujemy nie tylko bezpieczeństwo lekowe Polski, ale podnosimy też poziom innowacyjności naszego kraju – mówi Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków. W ramach konkursu ogłoszonego przez Agencję Badań Medycznych na przeprowadzenie badań klinicznych z wykorzystaniem technologii RNA wpłynęło osiem wniosków. Finansowanie otrzymało pięć, w tym dwa zgłoszone przez firmy należące do Krajowych Producentów Leków. - Cieszymy się, że ABM dostrzega innowacyjność krajowego przemysłu farmaceutycznego. Takie partnerstwo publiczno-prywatne to przede wszystkim korzyść dla polskich pacjentów i naszej gospodarki – podkreśla Krzysztof Kopeć.

Rodzime firmy będą rozwijać technologie przyszłości

Technologia RNA jest nazywana technologią przyszłości. Polega na dostarczeniu do komórek pacjenta RNA kodującego terapeutyczne białko, czyli np. takie, które u chorego nie działa prawidłowo lub powstaje go zbyt mało. Może to też być białko charakterystyczne dla jakiegoś patogenu, którego zadaniem jest aktywacja układu immunologicznego przeciwko niemu. Technologia ta może być wykorzystywana do produkcji szczepionek i leków, w tym przeciwnowotworowych. W maju br. Agencja Badań Medycznych ogłosiła konkurs na wsparcie komercyjnych badań klinicznych z wykorzystaniem technologii RNA. Wnioskodawcy mieli możliwość aplikowania o dofinansowanie składając projekty, które obejmują opracowanie i doprowadzenie do co najmniej I fazy badań klinicznych produktu leczniczego opartego o RNA ze szczególnym uwzględnieniem szczepionki i innowacyjnego leku przeciw wirusom RNA lub osiągnięcia możliwości produkcyjnych tych produktów leczniczych. Finansowanie ma otrzymać 5 firm, w tym dwie należące do Krajowych Producentów Leków.

Adamed i Polpharma wśród wybranych

Polski producent Adamed będzie rozwijał projekt innowacyjnej szczepionki opartej na technologii mRNA/VLP przeciw odzwierzęcym patogenom wirusowym mającym wpływ na zdrowie ludzi na całym świecie, a Polpharma opracuje uniwersalną platformę mRNA szybkiego reagowania zapewniającą krajowe bezpieczeństwo lekowe i epidemiologiczne. Grant przyznany Adamed Pharma na realizację prac badawczo-rozwojowych w zakresie wykorzystania technologii RNA, które obejmą wyselekcjonowanie kandydatów na szczepionkę, rozwój przedkliniczny, opracowanie technologii wytwarzania oraz badanie kliniczne I fazy to dla nas i naszych partnerów, z którymi będziemy je realizować - zarówno szansa rozwoju rodzimych, innowacyjnych produktów leczniczych przez nasze doskonałe zespoły R&D, ale także ważny krok na drodze partnerstwa publiczno-prywatnego, którego celem jest zapewnienie stabilnego, bezpiecznego i silnego zaplecza innowacyjnych produktów i leków RNA w kraju – podkreśla Karolina Czekaj, dyrektor ds. Finansów Korporacyjnych i Inwestycji Adamed Pharma S.A. Pozytywna rekomendacja ABM dla naszego projektu jest potwierdzeniem, że Polfa Warszawa będąca częścią grupy Polpharma należy do liderów innowacyjności w Polsce. Dzięki połączeniu naszych unikalnych kompetencji w zakresie całego łańcucha rozwoju leku, tj. od produkcji substancji czynnej do formy gotowej, partnerstwu z Instytutem Chemii Bioorganicznej PAN, który posiada niekwestionowaną wiedzę z zakresu technologii RNA oraz wsparciu finansowemu przyznanemu przez ABM możliwe będzie stworzenie unikalnej platformy do rozwoju leków opartych o RNA. A rozwój tak przełomowej technologii o szerokim zastosowaniu będzie podstawą do zwiększenia bezpieczeństwa lekowego i poszerzenia dostępu polskich pacjentów do innowacyjnych terapii. Dziękujemy za pozytywną ocenę naszego wniosku i jesteśmy przekonani, że uzyskane wsparcie pozwoli na dalszy rozwój kompetencji Polpharmy jako innowacyjnej firmy - mówi Krzysztof Kurowski, dyrektor ds. Projektów Strategicznych R&D Polpharma.

Krajowi producenci leków liderami innowacyjności

Według GUS, produkcja wyrobów farmaceutycznych jest jedną z najbardziej innowacyjnych branż w Polsce. Mimo że w kraju produkowane są leki generyczne, firmy wprowadzają innowacyjne rozwiązania udoskonalające te produkty. Dzięki temu terapie stają się bezpieczniejsze, efektywniejsze, bardziej przyjazne dla pacjenta i przystępniejsze cenowo. Głównym źródłem finansowania nakładów na działalność innowacyjną są środki własne. Dla krajowych producentów leków poważną barierę w rozwoju są ograniczone środki na inwestycje będące skutkiem spadku rentowności wynikającej z polityki cenowej resortu zdrowia. - W sytuacji ciągłej presji na obniżki cen krajowych leków i wzrostu kosztów ich wytwarzania decyzje inwestycyjne w obszarze badań i rozwoju (B+R) stają się coraz trudniejsze. Poziom cen leków i co za tym idzie przychody branży są bowiem silnie skorelowane z poziomem nakładów na B+R – wyjaśnia Krzysztof Kopeć.

 

W kraju i na świecie

 



 

 

Naruszenia praw pracowniczych. Największy problem? Zrzeszanie się i zakładanie związków zawodowych!

 

CBOS opublikował komunikat na temat naruszenia praw pracowniczych. W sondażu zrealizowanym w październiku pracownia pytała zarówno o naruszenia praw pracowniczych, jak i pracę w tzw. szarej strefie.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS, aż 40% pracowników twierdzi, że w ich miejscach pracy nie ma swobody zrzeszania się w związkach zawodowych lub ich zakładania. Odsetek ten wzrósł o 15 punktów względem poprzedniego sondażu sprzed dwóch lat i jest najwyższy z dotychczas rejestrowanych (od 2003 roku).

Wśród innych naruszeń praw pracowniczych odnotowano: przedłużany czas pracy bez wynagrodzenia (8% badanych),  zmuszanie do pracy w nieprzepisowych warunkach (7% badanych zgłosiło takie naruszenie), składka na ZUS odprowadzana od części wynagrodzenia lub wcale nieodprowadzana (6% badanych), nieregularne wypłacanie pensji (2%).

W komunikacie pracowni zaznaczono, że "do wszystkich rodzajów naruszeń praw pracowniczych, których dotyczyło pytanie – poza przymuszaniem do pracy w nieprzepisowych warunkach – rzadziej dochodzi w zakładach, w których są związki zawodowe. ……

 

Zdalna praca trafi do kodeksu!

W Kodeksie pracy ma pojawić się definicja pracy zdalnej, zgodnie z którą “pracą zdalną będzie praca polegająca na wykonywaniu pracy całkowicie lub częściowo w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą, w tym pod adresem zamieszkania pracownika, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość”. W planach jest również uregulowanie m.in. kwestii obowiązków pracodawcy wobec pracownika wykonującego pracę zdalną. Jak wskazano w założeniach do projektu nowelizacji, chodzi tu na przykład o kwestie zapewnienia pracownikowi materiałów i narzędzi pracy, w tym urządzeń technicznych, niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej, czy pokrycia kosztów związanych z pracą zdalną. Unormowane ma zostać prawo kontroli pracownika przez pracodawcę w miejscu wykonywania pracy zdalnej. Pojawią się także szczególne zasady w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz przepisy o okazjonalnej pracy zdalnej. Kwestie związane z pracą zdalną uregulowano w jednej z tzw. ustaw covidowych. Przepisy te mają jednak charakter tymczasowy i mogą być stosowane w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu Covid-19 oraz przez okres trzech miesięcy po ich odwołaniu. Rząd planuje, że praca zdalna na stałe zagości w Kodeksie pracy, gdzie zastąpi przepisy o telepracy.

Wg Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej Rada Ministrów ma zająć się projektem nowych przepisów jeszcze w tym roku.

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ