czwartek, 17 marca 2022

PIGUŁKA nr.8/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

18.03.2022r.

nr 08/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 W tygodniu

Proces likwidacji Polfy, dwa lata pandemii a teraz wojna w Ukrainie i uchodźcy, to tematy którymi żyjemy od jakiegoś czasu i chyba nie wpływa to dobrze na nikogo z nas. Oczywiście wielu pewnie znosi to w miarę spokojnie ale podejrzewam, że są wśród nas osoby którym te wymienione wydarzenia sprawiają poważny problem.

Proces likwidacji Polfy, działa bardzo negatywnie na większość pracowników Polfy, tak sądzę, no może oprócz nielicznych młodych pracowników dla których praca w Polfie, to jeden z krótkich etapów ich życia i już mają „na oku” inne miejsce pracy. Natomiast pracownicy Polfy z długim stażem znoszą ten proces bardzo źle, są zdegustowani, „wściekli” i nie akceptują decyzji właściciela. Niektórzy mają objawy depresyjne, co oczywiście jest bardzo niekorzystne dla ich zdrowia.

Dwa lata pandemii, to również coś co powoduje w wielu z nas poważny problem. Brak przez długi okres możliwości wyjazdów, wszystkie ograniczenia, obostrzenia, restrykcje, to elementy które w wielu z nas również spowodowały stany depresyjne a część z nas bardzo poważnie chorowała, po zarażeniu się covidem. Mieliśmy w Polfie również przypadki śmiertelne spowodowane pandemią. Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że pandemia wygasa, że przynajmniej to będziemy mieli „z głowy”. Zbliżaliśmy się do zachorowalności poniżej 10 000 przypadków dziennie, ale od kilku dni statystyki znów idą w górę i np. 16 marca było już niestety 14 480 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. No mam osobiście nadzieję, że to chwilowy wzrost, bo jak pomyślę o wzroście obostrzeń, zamiast poluzowań, to sam staję się „wściekły”, bo miałem nadzieję, że w tym roku będziemy wszyscy mogli normalnie zaplanować urlop, wyjechać gdzieś i jak to się mówi normalnie żyć.

Likwidacja Polfy, pandemia to wydarzenia które nas „dołują” od dwóch lat, ale okazało się trzy tygodnie temu, że możemy mieć jeszcze jeden bardzo poważny problem, który będzie nas codziennie przygnębiał coraz bardziej. Brak mi słów aby opisać i ustosunkować się do tego co się dzieje w Ukrainie. Sądzę, że bez względu na to jakie ktoś z nas ma przekonania polityczne, stosunek do Ukraińców i Rosjan, to nikt z nas nie znosi spokojnie tego, że tak blisko naszego kraju, codziennie w wyniku wojny giną żołnierze, cywile, matki, dzieci. To dla każdego musi być potworne i przerażające, jestem tego pewien. Najgorsze jest to, że nikt z nas nie wie kiedy to się skończy, jak długo ten horror może trwać. Coraz bardziej zaczynamy się przejmować tym jak nasz kraj poradzi sobie z tak olbrzymią, zwiększającą się codziennie, ilością przybywających uchodźców. Jak poradzimy sobie z nieuniknioną inflacją powstałą w wyniku wojny, czy będzie gaz, czy będą paliwa, czy starczy żywności. Nikt z nas niestety nie wie, czy ten konflikt będzie tylko w tym miejscu w którym jest obecnie, czy nie grozi nam wojna w naszym kraju. Osobiście sądzę, że nam nie grozi, ale przecież tak jak wszyscy, nie wiem tego tak naprawdę, bo nikt nie wie. To co się teraz dzieje w Ukrainie na wielu z nas działa bardzo depresyjnie, lękowo. Wielu z nas źle znosi te ostatnie wydarzenia, martwi się o przyszłość kraju, swoją przyszłość i swoich bliskich.

Nie ma wyjścia, musimy „ się ogarnąć”, mówiąc młodzieżowo i iść do przodu. Musimy mimo wszystko starać się normalnie żyć. Nie mamy wyjścia, trzeba przyjąć do wiadomości, że Polfa przestaje istnieć i trzeba działać, aby zapewnić sobie nową pracę. Pomimo pandemii, która niby się kończy a jednak się nie kończy, starajmy się w miarę możliwości funkcjonować, tak jak było to przed pandemią. To akurat chyba już prawie się nam udaje, nie jest tak jak w pierwszej połowie 2020 roku. Wojna trwa, giną ludzie a Ukraińcy potrzebują pomocy. Nie mamy wyjścia, nie możemy nie widzieć tego nieszczęścia, musimy pomagać, zapominając złe okresy między naszymi narodami, pomagajmy w miarę naszych możliwości tym biednym ludziom, którzy opuścili swój dom i u nas szukają ratunku. Oczywiście jasne jest już to, że ta wojna wpłynie źle na funkcjonowanie naszego kraju. Jeśli nawet „nie rozleje się” na naszą ojczyznę, to skutki jej odczuje każdy z nas. Mam tylko nadzieję, że te skutki nie będą aż tak bardzo trudne, aczkolwiek i takie mogą być moim zdaniem. Póki co proszę pomagajmy zostawiając dary na naszej stołówce, zbiórka jest nadal aktualna, przypominam. Wielu z naszych pracowników ze zrozumieniem przyjęła propozycję dodatkowej pracy w ramach wolontariatu w sobotę, aby wyprodukować leki dla Ukrainy. Muszę z bardzo wielkim uznaniem, chyląc czoła, pochwalić naszych pracowników produkcji (i okołoprodukcyjnych), którzy tak ciężko pracując na trzy zmiany, pracując na zmiany nocne, podjęli trud dodatkowej pracy. Brak mi słów uznania, mam nadzieję, że Zarząd Polfy i Właściciel dostrzegają, jaka to jest załoga. Oczywiście wiem, że praktycznie każdy z nas w jakiś sposób poza Polfą również stara się pomagać, bo tak trzeba, bo warto być przyzwoitym.

 Niestety kolejna „Pigułka” bez bieżących wydarzeń. Miałem napisać o pozytywnym zdarzeniu, ale musi się wcześniej ukazać oficjalny komunikat, więc pewnie za tydzień to omówię. Nie miałem też ostatnio żadnych interwencji, nie zgłoszono mi żadnych tematów którymi trzeba się zająć. Miałem w poprzednim tygodniu spotkanie z HR-em z Biologics Polpharma podczas którego omawialiśmy dalszą współpracę.

Od 1lutego 2022 r. pracownicy ( a więc również nasi członkowie związku)  Polpharma Biologics Warsaw Sp. z o.o. z Duchnic, zostali przejęci przez Polpharma Biologics S.A. w Gdańsku. W związku z tym „zabiegiem” dla naszych członków związku w Duchnicach zmieniają się dokumenty wewnętrzne, regulaminy itd. I jako organizacja związkowa musimy się tymi tematami zająć. Za dwa tygodnie planuję również spotkanie z wszystkimi członkami naszego związku z Duchnic. Musimy porozmawiać o przyszłości o wyborach w naszym związku, które odbędą się w przyszłym roku w marcu. Podobne spotkanie w przyszłości planuje również zorganizować z członkami naszego związku z „Barskiej”. Po zamknięciu Polfy, co może nastąpić pewnie w 2024 roku, to pracownicy z „Duchnic” i z „Barskiej” będą kontynuować działalność naszej organizacji, jak nas już nie będzie, co jak wiemy jest nieuniknione, bez względu czy nam się to podoba czy nie. Moja działalność związkowa ze względu na zbliżający się wiek emerytalny ( 11.2023 r.) i tak dobiegałaby do końca, no ale nie myślałem, że to będzie koniec działalności NSZZ Solidarność w Polfie Warszawa. Tworzyłem kiedyś plany o przekazaniu „pałeczki” następcy, ale brutalna rzeczywistość zniweczyła te moje myśli, co począć. Teraz mam nadzieję, że organizacja jednak przetrwa, że nasi członkowie w „Duchnicach” i na „Barskiej” będą chlubnie kontynuować nasze dzieło. Zrobimy wszystko aby tak było. No ale jednak póki co, cytując klasyka „ jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy … My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie, jeszcze nie, długo nie…”, NSZZ Solidarność w Polfie działa, mamy jeszcze dużo do zrobienia przez dwa lata a przede wszystkim mamy zadbać o naszych członków związku i to będziemy robić do końca.

 Zacytowany tekst autorstwa Wojciecha Młynarskiego: Jeszcze w zielone gramy” to piosenka, która jest ze mną od wielu lat i zawsze jest lekiem dla mnie, gdy jest mi chwilowo trudniej, bo przecież każdy z nas ma w życiu takie chwile. Jak macie takie trudniejsze chwile, to polecam te piosenkę na YouTube w wykonaniu W. Młynarskiego https://www.youtube.com/watch?v=TniEe4ay_0Y&ab_channel=vennymoreau albo np. Magdy Umer. Polecam sam tekst, bo jest super. Mnie najbardziej uskrzydla fragment: „I myśli sobie Ikar, co nie raz już w dół runął, jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął”.

No i w ten sposób chociaż troszkę optymistycznie udało mi się zakończyć ten tekst „Pigułki”, który niestety w większości jest pełen niepokojów i obaw, ale przecież „ jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.

 

U właściciela ; W farmacji


Jakich leków potrzebuje Ukraina? Krajowi producenci przekazali produkty za 15 mln zł     RYNEK ZDROWIA

Krajowe firmy farmaceutyczne zrzeszone w Polskim Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego poinformowały o przekazaniu dla Ukrainy prawie miliona opakowań leków o wartości ok.15 mln zł.

Jakich leków najbardziej potrzebuje Ukraina? Leki stosowane w medycynie ratunkowej, stosowane przy przeprowadzaniu operacji chururgicznych, antybiotyki, środki przeciwzapalne, przeciwbólowe, stosowane w chorobach kardiologicznych, neurologicznych, pulmonologicznych i zakaźnych oraz w cukrzycy - takie zapotrzebowanie na leki zgłaszają ukraińskie szpitale za pośrednictwem tamtejszego Ministerstwa Zdrowia. W odpowiedzi na to krajowe firmy farmaceutyczne zrzeszone w Polskim Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego poinformowały o przekazaniu dla Ukrainy prawie miliona opakowań leków o wartości ok.15 mln zł. Zgodnie z ustaleniami z polskim Ministerstwem Zdrowia, leki zostały przekazane do Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która zobowiązała się dostarczyć je Ukrainie, transportując w odpowiedni dla produktów farmaceutycznych sposób do miejsc, gdzie będą najbardziej potrzebne. - Czekamy na informacje dotyczące zapotrzebowania na brakujące leki i będziemy starać się organizować kolejne transporty - zapewniają Krajowi Producenci Leków. Wysyłka leków z krajów Unii przez Polskę Jak niedawno informował resort zdrowia, kwestie związane z przekazywaniem pomocy humanitarnej w tym zakresie są kierowane i koordynowane przez instytucje państwowe: Ministerstwo Zdrowia i Rządową Agencję Rezerw Strategicznych. MZ zapewnia, że jest w bieżącym kontakcie z Ambasadą Ukrainy w Polsce oraz Ministerstwem Zdrowia Ukrainy, które przekazują zapotrzebowanie na konkretny asortyment medyczny. Również wysyłka leków na poziomie całej Unii Europejskiej odbywa się za pośrednictwem Polski. Na tym pomoc krajowych firm Ukrainie się nie kończy: firmy przekazują też darowizny pieniężne na rzecz organizacji niosących pomoc w kryzysowej sytuacji. Swoje wysiłki koncentrują również na zapewnieniu bezpieczeństwa swoim pracownikom w Ukrainie, pomagając im i ich bliskim w relokacji do Polski oraz gwarantując potrzebne wsparcie w kraju. Wewnątrz organizacji pracownicy koordynują zarówno zbiórki potrzebnych rzeczy, jak i pomoc wolontariacką. PZPPF zapewnia, że nadrzędnym celem pozostaje zapewnienie nieprzerwanego dostępu do leków dla pacjentów w Polsce.

 Światowe koncerny farmaceutyczne wciąż dostarczają leki do Rosji   MGRFARM

Inwazja Rosji na Ukrainę przyczyniła się do tego, że coraz więcej firm z całego świata opuszcza rosyjski rynek. Takiej decyzji nie podjęły dotąd koncerny farmaceutyczne, wśród których Pfizer, Johnson & Johnson, Novartis oraz Abbott.

Z rosyjskiego rynku wycofują się banki, giganci technologiczni oraz linie lotnicze. W tym tygodniu, wstrzymanie sprzedaży swoich produktów, ogłosiły także takie spółki, jak McDonald’s, Starbucks czy Coca-Cola. Na podobny krok, nie zdecydowały się jednak do tej pory koncerny farmaceutyczne. Jak argumentują, Rosjanie także potrzebują dostępu do leków, a gwarantować ma to międzynarodowe prawo humanitarne.

– Jako firma z branży opieki zdrowotnej, działamy w ważnym celu, co tłumaczy, dlaczego w tym czasie kontynuujemy dostarczanie naszych usług ludziom we wszystkich obsługiwanych przez nas krajach. Pacjenci są uzależnieni od naszych podstawowych produktów, z których część służy do podtrzymywania życia – mówił Scott Stoffel, zastępca przewodniczącego oddziału Abbott Laboratories w Illonois. Firma ta produkuje i sprzedaje Rosji leki onkologiczne, farmaceutyki kierowane do kobiet oraz produkty stosowane w przypadku niewydolności trzustki i dla zachowania zdrowia wątroby.

– Pozostajemy zobowiązani do dostarczania podstawowych produktów zdrowotnych osobom potrzebującym na Ukrainie, w Rosji oraz w regionie. Działamy zgodnie z obecnymi sankcjami i dostosowujemy się do szybko zmieniającej się sytuacji – możemy natomiast przeczytać w oświadczeniu koncernu Johnson & Johnson, który posiada biura w Moskwie, Nowosybirsku, Sankt Petersburgu oraz Jekaterynburgu (czytaj również: Rosjanom zaczyna brakować leków. To efekt sankcji za wojnę z Ukrainą…).

Podobne stanowisko zajęła także spółka GlaxoSmithKline, która zapowiedziała, że wstrzyma w Rosji wszelkie akcje marketingowe i nie będzie angażować się w działania, które „w sposób bezpośredni wspierają rosyjską administrację oraz wojsko”. Jednocześnie jednak, zaznaczyła ona, że jako „dostawcy potrzebnych leków, szczepionek oraz produktów zdrowotnych, jej obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań, by zapewnić ich dostępność”: – Z tego powodu, tak długo, jak jest to możliwe, będziemy kontynuować dostawy naszych produktów do rosyjskich pacjentów.

Albert Bourla, CEO w koncernie Pfizer, poinformował z kolei, że choć spółka podjęła decyzję o wstrzymaniu wszelkich dodatkowych inwestycji w Rosji, to nie zamierza przerywać obecnej działalności na tamtejszym rynku. Nie przewiduje więc zakłóceń w dostawach ani wywierania presji cenowej – jak podkreśla Bourla, z przyczyn humanitarnych, z restrykcji handlowych zazwyczaj wyłączone są terapie ratujące życie (zobacz także: Indie: producenci leków przygotowują się na czasowe zakłócenia sprzedaży ze względu na wojnę na Ukrainie).

Decyzje koncernów farmaceutycznych, dotyczące ich dalszej obecności na rosyjskim rynku, spotkały się jednak również z dużą krytyką. – Rosjanie znaleźli się w tragicznej sytuacji niezasłużonego cierpienia. Jeśli w dalszym ciągu będziemy przyczyniać się do tego, że ich życie będzie znośne, będzie to równoznaczne ze wspieraniem reżimu – mówił profesor Jeffrey Sonnenfels z Yale School of Management.

 – Te koncerny farmaceutyczne będą postrzegane jako wspólnicy w najbardziej okrutnej operacji na naszej planecie. Nie będzie się o nich mówić jako o obrońcach życia, ale jako o tych, którzy to życie niszczą. Celem jest tu pokazanie, że nie wszystkie sektory gospodarki znajdują się w pod kontrolą Putina.

Producenci leków: pomoc humanitarna dla Ukrainy, sprzedaż leków dla pacjentów w Rosji  MZDROWIE

Międzynarodowe sankcje nałożone przez wiele krajów na Rosję nie dotyczą leków. Dlatego niemal wszystkie firmy farmaceutyczne deklarują, że zamierzają nadal sprzedawać swoje leki na rynku rosyjskim, tak aby tamtejsi pacjenci nie stracili dostępu do terapii.

Niektóre ograniczają jednak działania marketingowe lub inne projekty realizowane w Rosji. Spośród największych firm farmaceutycznych, które spytaliśmy, jedynie Adamed zadeklarował, że w związku z sankcjami wstrzymał sprzedaż na terenie Rosji. Wszyscy mocno angażują się w działania humanitarne na rzecz ofiar wojny na Ukrainie. …………….

……… Adamed Pharma również nie posiada zakładów produkcyjnych na terenie Rosji. Katarzyna Dubno w imieniu firmy informuje – “Wpisaliśmy się w sankcje – wstrzymaliśmy produkcję i sprzedaż naszych produktów na rynek rosyjski. Na chwilę obecną nie podejmujemy żadnych decyzji osobowych w sprawie osób zatrudnionych w Rosji.” Polpharma w swoim oświadczeniu także nie unika słowa “wojna” – “W związku z trwającą wojną na terytorium Ukrainy, pragniemy wyrazić najgłębsze wyrazy współczucia i solidarności z cierpiącym narodem tego kraju.” W oficjalnym komunikacie informuje – “Produkcja naszej firmy na rynek rosyjski obejmuje w tej chwili wyłącznie produkty pediatryczne, produkty stosowane w stanach nagłych lub w terapii chorób przewlekłych. To produkty ważne dla zdrowia, dlatego ich dostawy do Rosji będą kontynuowane. Rezygnujemy natomiast z produktów, które mają charakter lajfstajlowy i tylko poprawiają jakość życia. Takie działanie jest zgodne z zakresem międzynarodowych sankcji gospodarczych nałożonych na Federację Rosyjską, gdyż te nie obejmują dostaw leków.“ Polska spółka ZF Polpharma SA nie jest zaangażowana kapitałowo, nie prowadzi działalności operacyjnej ani nie zatrudnia żadnych pracowników w Rosji. Polpharma SA nie importuje żadnych leków, substancji czynnych lub innych surowców do produkcji z terytorium Federacji Rosyjskiej, a także Białorusi. Natomiast holenderska spółka holdingowa Polpharma Group B.V. jest właścicielem rosyjskiej firmy Akrihin, której zakład produkcyjny znajduje się pod Moskwą, w Starej Kupawnie – “Biorąc pod uwagę zakres sankcji nałożonych na Federację Rosyjską, które nie dotyczą leków i innych środków zapewniających życie i zdrowie, kontynuujemy lokalną produkcję leków w zakładzie JSC Akrihin w Rosji, funkcjonującym w ramach Polpharma Group B.V.“ Polpharma Group podkreśla także, iż „dokłada wszelkich starań aby zapewnić ciągłe dostawy do Ukrainy, Rosji i Białorusi w takim zakresie, jak to możliwe”. Firma GSK w swoim komunikacie wskazuje, że “sytuacja w Rosji jest skomplikowana i podlega gwałtownym zmianom”. Priorytetem dla firmy jest wsparcie swoich pracowników oraz zapewnienie dostępu do potrzebnych produktów.  …….. .

 

Komentarz:

Jakby ktoś myślał inaczej, no to z tego artykułu jasno wynika, że „ZF Polpharma S.A. nie jest zaangażowana kapitałowo, nie prowadzi działalności operacyjnej ani nie zatrudnia żadnych pracowników w Rosji.

Natomiast holenderska spółka holdingowa Polpharma Group B.V. jest właścicielem rosyjskiej firmy Akrihin, której zakład produkcyjny znajduje się pod Moskwą, w Starej Kupawnie”.

Jakoś do dzisiaj nie wiem dlaczego, chyba rozumiałem to „troszku” inaczej, jak widać byłem w błędzie.

 

No Adamed  - polska firma i jak widać podjęta stanowcza, odważna, choć zapewne trudna decyzja.

Może nie powinienem, ale jednak w jakiś sposób, chyba raczej identyfikuję się z tą decyzją Adamedu.

W kraju i na świecie

 



 

Apel do członków ERZ: powstrzymajcie korporacje przed zarabianiem krwawych pieniędzy w Rosji!

Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” zwróciło się z apelem do związkowców – członków Europejskich Rad Zakładowych, aby wzywali do wycofania się ich macierzystych korporacji ponadnarodowych z operacji biznesowych w Rosji, w tych przypadkach kiedy to jeszcze nie nastąpiło.

„Trwa agresja Rosji na Ukrainę. Choć wiele korporacji ponadnarodowych wywodzących się z demokratycznego świata podjęło w odpowiedzi decyzje o zaniechaniu swej działalności w Rosji, wciąż niektóre z tych podmiotów kontynuują tam działalność. Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” wzywa członków NSZZ „Solidarność” – przedstawicieli polskich pracowników w Europejskich Radach Zakładowych tych korporacji, aby podjęli działania na rzecz wstrzymania operacji biznesowych ich firm na terenie Rosji we wszystkich przypadkach, kiedy jest to możliwe. Zalecamy w tym celu podjęcie pilnych konsultacji z właściwymi koordynatorami mianowanymi przez europejskie federacje branżowe (ETUFs). Wiemy, że niekiedy to może być trudny wybór, ale zyski uzyskane przez korporacje ponadnarodowe podtrzymujące na terenie Rosji swoje operacje teraz, kiedy trwa przerażający w skutkach najazd wojsk rosyjskich na Ukrainę, będą krwawymi pieniędzmi zarobionymi na śmierci niewinnych ofiar tej wojny. Nie można usprawiedliwiać tego jakimkolwiek interesem ekonomicznym”.

https://www.tysol.pl/a80674-Apel-do-czlonkow-ERZ-powstrzymajcie-korporacje-przed-zarabianiem-krwawych-pieniedzy-w-Rosji

Solidarność z Ukrainą: Pomogliśmy już ponad 500 uchodźcom. Ośrodki Solidarności są pełne!

 

Blisko 350 osób, uchodźców z Ukrainy przebywa w ośrodkach Solidarności w Spale i Jarnołtówku. W ogromnej większości to kobiety z dziećmi. To znacznie więcej niż nominalne przeznaczenie tych obiektów, ale jak relacjonuje Karol Wagner ze spółki DOMS, zarządzającej ośrodkami – dajemy sobie radę. Pomogliśmy już ponad 500 osobom!

W ośrodkach Savoy, Żbik i Ryś w Spale przebywa ponad 220 osób – 106 kobiet, 101 dzieci i 14 mężczyzn. W ośrodku Ziemowit w Jarnołtówku (Góry Opawskie) ponad 115 osób (ok. 60 kobiet, 43 dzieci, 3 mężczyzn) i 4 psy. Dane liczbowe są płynne, dlatego że wiele osób po zaopatrzeniu, leczeniu i odpoczynku wyrusza w dalszą podróż do innych krajów, swoich znajomy, rodzin lub do miejsc docelowych.

– Fluktuacja jest duża, ale obecnie możemy mówić o stałej grupie, która nie chce się nigdzie przemieszczać i w naszych ośrodkach czekać na możliwość powrotu do Ukrainy – mówi Karol Wagner, menedżer Spółki DOMS, zarządzającej ośrodkami wypoczynkowymi Solidarności. Przeważnie pobyt trwał 2–3 dni, w tym czasie uchodźcy po traumatycznej podróży mogli o siebie zadbać, wyleczyć się, zaopatrzyć w najbardziej potrzebne rzeczy (często byli bez bagaży, dosłownie bez niczego) i dalej wyruszyć w drogę.

– Spora jednak grupa pozostanie już u nas, choć chcą jak najszybciej wracać do swojego kraju. Nawet pod namiot, byle tylko zacząć odbudowywać swój kraj – mówi Wagner. Jak relacjonuje, przez pierwsze 2–3 dni pobytu widać było pewien dystans. Często wynikało to z nie najlepszych doświadczeń na polskim rynku pracy z kilku lat, w zupełnie innej rzeczywistości. Dzisiaj uchodźcy są bardzo zaskoczeni otwartością, ofiarnością i poświęceniem Polaków, z jakimi spotkały się szczególnie Ukrainki z dziećmi.

– Nie tylko czują się u nas dobrze, ale – co nas z kolei bardzo zaskoczyło – niesamowicie się organizują. Sami sprzątają, organizują czas wolny dla dzieci, wyznaczają dyżury do rozdziału darów, segregowania rzeczy, prac porządkowych, gospodarczych. Magazyny są pełne. Nikt z nas o to nie prosił, a to ogromna pomoc dla naszych pracowników, którzy z ogromnym poświęceniem i empatią pracują praktycznie non stop – powiedział Karol Wagner. Wykreowały się naturalne liderki, które potworzyły zespoły dziewczyn zajmujących się rozdziałem odzieży, obuwia.

– Mają listy osób z rozmiarami, których potrzebują, i jak tylko pojawiają się dary od razu konkretne wymiary trafiają do konkretnych osób potrzebujących – podpowiada z kolei Marta Kiereś, prezes Spółki Doms.

Tym, co dla matek jest najważniejsze, to jakiekolwiek zajęcie dla swoich dzieci. Wiele młodszych dzieci – szczególnie tych, które nie doświadczyły obrazów wojny – trzymane są w przeświadczeniu, że to wakacje bez taty. Ale są też takie, które wojnę widziały na własne oczy, są świadome zagrożenia i tęsknią.

– Konieczne jest dla nich wszystko, co choć na chwilę odciąga ich uwagę od tęsknoty i strachu.

W Jarnołtówku zorganizowane zostały sale z dużymi monitorami, przekazanymi przez Instytut Dziedzictwa Solidarności, które będą wykorzystane do lekcji online. Takie lekcje mają za chwilę ruszyć.

– W Spale kilkanaście osób grabiło teren, liście, igły. Nikt ich o to nie prosił, a tu kobiety, dzieci z grabiami, workami. Coś niesamowitego – mówi Wagner. Obecnie największym problemem jest gotówka na wykup leków w aptekach. Jest dużo osób chorych, które najczęściej przyjmowane są normalnie w ośrodkach. Ale są też przypadki hospitalizacji, karetka też jest częstym „gościem” w ośrodkach.

– Opieka medyczna jest coraz lepiej zorganizowana. Nie mamy z tym większego problemu, ale po wizycie u lekarza trzeba wykupić leki, a to często 300 zł. To jest ogromny problem – gotówka – powiedział Wagner.

Wagner przywołuje również ogromne zaangażowanie pracowników Domsu. Nikt nie idzie na L4, nikt nie odmawia pracy.

– Ale nie tylko empatia i profesjonalna obsługa. Jak trzeba przytulić, dać się wypłakać, nikt nie wymięka. To jest niesamowicie wspaniałe. W tej trudnej sytuacji ujawniło się też mnóstwo przyjaciół niosących pomoc. Wagner wymienia trzy firmy: RAMB sp. z o.o., Nyski Cukier SA oraz Luxpol sp. z o.o., które udzielają takiej globalnej pomocy na co dzień. Marta Kiereś mówi też o innych, np. o Powiatowym Centrum Animacji Społecznych z Mińska Mazowieckiego, które zorganizowało w Spale zajęcia dla dzieci.

Co potrzeba?

Oprócz wspomnianej gotówki konieczne są osoby do pomocy. Szczególnie ze znajomością języka ukraińskiego, bo wbrew pozorom istnieje duży problem komunikacyjny.

– Nasi pracownicy, choć wspaniali i ofiarni, już pracują ponad siły – mówi Marta Kiereś. Tym bardziej że ośrodki są wypełnione po brzegi.

Potrzeba też psychologów, bo samo bezpieczne schronienie, jedzenie i ubiór nie wystarczą dla osób dotkniętych wojną.

Ośrodki Solidarności – głównie z pieniędzy pochodzących ze składek członków Związku i własnych Spółki Doms – udzieliły już bezpośredniej pomocy ponad 500 uchodźcom wojennym z Ukrainy. Dodatkowo w punkcie recepcyjnym w gdańskiej centrali Solidarności pomoc uzyskało sto kilkadziesiąt osób.

– To dopiero początek – mówi Piotr Duda, szef Solidarności i przypomina o specjalnym rachunku bankowym, gdzie można wspierać działania Związku na rzecz naszych wschodnich Przyjaciół.

 

NSZZ Solidarność decyzją Prezydium Komisji Krajowej uruchomiła specjalne konta bankowe, na które wszyscy zainteresowani mogą wpłacać pieniądze.

Konto w PLN - Komisja Krajowa NSZZ Solidarność ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

bank: Powszechna Kasa Oszczędnościowa Bank Polski Spółka Akcyjna, 05-515 Warszawa, ul. Puławska 15
nr r-ku:   05 1020 1811 0000 0902 0138 8693

 Konto w EUR -Komisja Krajowa NSZZ Solidarność ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

bank: Powszechna Kasa Oszczędnościowa Bank Polski Spółka Akcyjna, 05-515 Warszawa, ul. Puławska 15
nr r-ku (IBAN): PL   92 1020 1811 0000 0102 0115 7338
nr SWIFT: BPKOPLPW

Wpłaty należy dokonywać z dopiskiem „Solidarność z Ukrainą”.

Gwarantuję, że te pieniądze będą dobrze wydane na pomoc potrzebującym z Ukrainy. Zachęcam to wpłacania, każda kwota jest ważna.

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ



 

czwartek, 10 marca 2022

PIGUŁKA nr.7/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

11.03.2022r.

nr 07/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

W tygodniu

Nadal wszyscy tak naprawdę myślimy i rozmawiamy o jednym tj. o wojnie w Ukrainie. Podziwiamy odwagę, współczujemy i pomagamy. Chyba nikt z nas dwa tygodnie temu nie wyobrażał sobie takiego biegu zdarzeń. Nie czujemy się również w Polsce do końca bezpieczni, bo wojna jest obok, ale sądzę, że nam wojna nie grozi, tego bym się nie obawiał mimo wszystko, ale niestety grożą nam poważne problemy gospodarcze i ekonomiczne spowodowane wojną w Ukrainie. Czeka nas bardzo trudny okres, który może niestety również trwać bardzo długo, chyba, że ktoś z wewnątrz „ukatrupi tego skurwysyna, bandytę”. Przepraszam nie mogę inaczej, chociaż zdaję sobie sprawę, że tak nie powinienem napisać.

Pomagamy jak tylko potrafimy, społeczeństwo nasze pokazało światu, jak Polacy zachowują się w obliczu takiego nieszczęścia sąsiadów. Pomagamy indywidualnie, pomaga nasza firma i Grupa w której jesteśmy.

Przypomnę, że możemy na naszą stołówkę przynosić dary i proszę o waszą pomoc w tym zakresie.

Jest również propozycja Zarządu Polfy (podobne w firmach w całej Grupie) aby w wolnym czasie w sobotę przyjść do pracy w ramach wolontariatu i wyprodukować partię niezbędnych leków dla Ukrainy. Ta praca byłaby w sobotę 26 marca. Żeby to było możliwe, należy zgłosić do przełożonego swój akces przystąpienia do pracy i należy to zgłoszenie dokonać do piątku czyli 11 marca. Oczywiście zdecydowanie należy tu podkreślić dwie rzeczy, jest to akcja w pełni dobrowolna  i wszystkie  leki wyprodukowane tego dnia w całości będą przekazane potrzebującym z Ukrainy. Jestem przekonany, że nasi pracownicy zechcą wziąć udział w tej akcji.

 

NSZZ Solidarność również bierze czynny udział w organizowaniu pomocy Ukrainie. Udostępniliśmy dla ukraińskich matek z dziećmi dwa nasze ośrodki wypoczynkowe. Mamy w nich już ponad 200 osób.

144 osoby są w Spale, 55 w Jarnołtówku. W poniedziałek i we wtorek byłem w ośrodku Savoy w Spale, osobiście widziałem te zatroskane matki, skupiające się w małych grupach i rozmawiające oraz wiele małych dzieciaków i jak to dzieci, te młodsze ganiające za piłką a te starsze też w grupkach rozmawiające. Widok w sumie smutny, przygnębiający, bo z jednej strony pomyślałem, że te matki z dziećmi są u nas bezpieczne, ale przecież z dnia na dzień opuściły swój dom, znalazły się w obcym kraju i kompletnie nie wiedzą co będzie dalej. To bardzo, bardzo trudna, porażająca sytuacja. Pomagajmy, bo to musimy robić, musimy.

Pomagać możemy w różny sposób, to wiemy. Bardzo cenna jest pomoc finansowa, bo potem w sposób profesjonalny można kierować konkretną pomoc. Ponieważ jednak w tego typu sytuacjach niestety często się zdarzają cwaniacy, którzy chcą wykorzystać tragedię innych, proponuję udzielać pomocy finansowej tam gdzie jesteśmy pewni, że będzie to dobrze, uczciwie rozdysponowane.

NSZZ Solidarność decyzją Prezydium Komisji Krajowej uruchomiła specjalne konta bankowe, na które wszyscy zainteresowani mogą wpłacać pieniądze.

Konto w PLN - Komisja Krajowa NSZZ Solidarność ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

bank: Powszechna Kasa Oszczędnościowa Bank Polski Spółka Akcyjna, 05-515 Warszawa, ul. Puławska 15
nr r-ku:   05 1020 1811 0000 0902 0138 8693

 Konto w EUR -Komisja Krajowa NSZZ Solidarność ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

bank: Powszechna Kasa Oszczędnościowa Bank Polski Spółka Akcyjna, 05-515 Warszawa, ul. Puławska 15
nr r-ku (IBAN): PL   92 1020 1811 0000 0102 0115 7338
nr SWIFT: BPKOPLPW

Wpłaty należy dokonywać z dopiskiem „Solidarność z Ukrainą”.

Gwarantuję, że te pieniądze będą dobrze wydane na pomoc potrzebującym z Ukrainy. Zachęcam to wpłacania, każda kwota jest ważna. Oczywiście Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność na najbliższym posiedzeniu zapewne tez podejmie decyzje pomocy finansowej i przekażemy środki na podane powyżej konto.

 

Drugi tydzień piszę tylko o jednym o wojnie, ale jakoś nie potrafię póki co o niczym innym myśleć i pisać.

 

 

Trzymajmy kciuki za walczących w Ukrainie, módlmy się jeśli mamy taką potrzebę, pomagajmy.     

 

слава Україні

 

 

Русский военный корабль, иди нахуй — Вікіпедія

 

U właściciela ; W farmacji


Sytuacje kryzysowe pokazują, jak ważny jest dla Polski przemysł farmaceutyczny  Mzdrowie

Znaczenie branży farmaceutycznej uwidoczniło się w pandemii i widać je ponownie w czasie konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Branża lekowa potrzebuje stabilności otoczenia gospodarczego, które powinno sprzyjać inwestycjom – podkreślali uczestnicy debaty o przemyśle farmaceutycznej w czasie Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. W debacie wzięli udział m.in. przedstawiciele krajowych producentów leków – Barbara Misiewicz-Jagielak z Polpharmy, Anna Terlecka z Adamedu oraz Thomas Weigold z Sandoz Polska. Podkreślali zgodnie, że bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak militarne. W najbliższym czasie konieczne będzie zwiększenie produkcji leków w Polsce, z przeznaczeniem na rynek krajowy oraz na rynek ukraiński. Firmy zrzeszone w PZPPF przygotowują olbrzymie transporty leków, które będą przekazywane do szpitali wojskowych i cywilnych oraz punktów pomocy na Ukrainie za pośrednictwem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, koordynatora dostaw. Grupa Polpharma chce zwiększać produkcję przede wszystkim leków ratujących życie i zdrowie z przeznaczeniem na rynek krajowy i ukraiński. “Musimy pokonać trudności z dostawą API i półproduktów z innych krajów” – powiedziała Barbara Misiewicz-Jagielak. Podobnie jest w Adamedzie. Jak mówiła Anna Terlecka – “Kryzys covidowy nauczył nas konieczności przygotowania się do zwiększonej produkcji leków. Od dłuższego czasu robiliśmy odpowiednie zapasy substancji czynnych i pomocniczych, opakowań, itp., a także wyrobów gotowych. Priorytetem naszych działań są stałe i nieprzerwane dostawy naszych leków.” Podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu produkcji i sprzedaży naszych produktów na rynek rosyjski. O działaniach Sandoza mówił Thomas Weigold – “Mamy kontakty z Ukrainą i w naszych działaniach bierzemy pod uwagę ich potrzeby.” Sandoz dysponuje odpowiednimi zapasami, szybko reaguje na ewentualne braki, sprowadzając potrzebne leki np. z południa Europy. “ Utrzymujemy stabilne dostawy. Na podstawie danych z MZ Ukrainy wiemy co przekazywać, problemem jest jednak transport” – dodał Thomas Weigold. Jak powiedziała dr Anna Kowalczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków, NIL zerwał współpracę naukową z Rosją. W obliczu wojny i napływu uchodźców do Polski instytut skupił się na pomocy dla branży farmaceutycznej, przygotowując ekspertyzy, opinie, angażując się w realizację wspólnych projektów i rozwiązywanie bieżących problemów. Zdaniem Macieja Boguckiego, dyrektora Europejskiego Centrum Strategii i Polityk w Ochronie Zdrowia, polski przemysł farmaceutyczny jest strategiczny “tylko werbalnie”. Jego zdaniem, nadal pozostaje otwarte pytanie – W jaki sposób można przełożyć deklaracje na zapisy ustawowe i stworzyć koncepcję przygotowania ochrony zdrowia, w tym farmacji, do działania w sytuacjach takich jak pandemia czy wojna. B. Misiewicz-Jagielak wskazała, że premier powinien powołać pełnomocnika rządu do koordynacji prac resortów i instytucji mających wpływ na sektor farmaceutyczny. PZPPF opracował koncepcję “Partnera Bezpieczeństwa Lekowego” – za którego uważany byłby producent, który minimum 25 proc. leków refundowanych dostarczanych na rynek wytwarza w Polsce. “Uważamy, że taki producent powinien być lepiej traktowany przez rząd od takiego, który tylko sprzedaje swoje wyroby na naszym rynku. Partner powinien mieć zagwarantowane ceny leków zgodne z ustawą refundacyjną i nie być zmuszanym do kolejnych obniżek, renegocjacji cen, i płacenia paybacku” – mówiła przedstawicielka Polpharmy.

Adamed: mamy zapasy API i surowców. Pracujemy, żeby nie zabrakło leków   RYNEK ZDROWIA

Dysponujemy dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji leków - mówi Anna Terlecka z firmy Adamed. Firma zdecydowała o wstrzymaniu produkcji i dostaw na rosyjski rynek. Anna Terlecka: aktualnie wszystkie zakłady Adamedu pracują bez zakłóceń Zapewnia, że firma dysponuje dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji, czyli substancji pomocniczych, produktów opakowaniowych, ale również samych wyrobów gotowych Adamed podjął decyzję o wstrzymaniu sprzedaży i produkcji na rynek rosyjski swoich  Adamed: pomagamy pracownikom z Ukrainy i ich rodzinom - Pierwszą rzeczą, jaką podjęliśmy w związku z działaniami wojennymi na Ukrainie, to zajęliśmy się naszymi współpracownikami. Ściągamy ich i ich rodziny do Polski i w miarę możliwości oferujemy pomoc bytową, materialną i psychologiczną, bo taka jest bardzo potrzebna - przyznała Anna Terlecka, dyrektor badań i rozwoju firmy Adamed, podczas debaty na temat przemysłu farmaceutycznego w Polsce podczas VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Jednocześnie firma zatrudnia w Polsce pracowników z Ukrainy. - Głównie w naszym centrum produkcyjno-logistycznym w Pabianicach i to do nich obecnie przyjeżdżają rodziny, którymi się zajmujemy. Są to głównie mężczyźni, którzy pracują na produkcji. Czy jest ryzyko, że wyjadą? Jak przyznała dyrektor Terlecka, jest to możliwe. Zadeklarowali, że jak tylko dostaną powołanie, to będą chcieli wyjeżdżać na Ukrainę i tam walczyć. Przyznała jednocześnie, że na dziś jeszcze nie ma problemu z odpływem pracowników. - Drugą rzecz, którą robimy to działalność w porozumieniu z polskim rządem, z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, organizacjami branżowymi oraz instytucjami niosącymi skoordynowaną pomoc humanitarną. Podkreślam to słowo "skoordynowaną", bo to jest dzisiaj bardzo ważne, żebyśmy docierali z lekami i środkami pomocy medycznej do szpitali, do rannych i chorych w miejscach, gdzie ta pomoc jest naprawdę potrzebna - mówiła przedstawicielka Adamedu. Dodała, że jest dużo działań oddolnych, ale firma kieruje się wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Farmaceutycznego i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. 28 lutego opublikowali apel o rezygnację z indywidualnych zbiórek leków dla walczących na Ukrainie, na rzecz akcji organizowanych i koordynowanych przez służby państwowe. - Wtedy będziemy pewni, że leki, po pierwsze dotrą na miejsce, a po drugie, te produkty, które mają na przykład docierać do szpitali wojskowych, trafią dokładnie tam, gdzie są tam potrzebne. Bez tego jest duże zamieszanie. Drugą bardzo ważną rzeczą związaną z koordynacją, jest sposób przechowywania i transportu leków. - Wiem doskonale, jak istotne jest badanie stabilności produktów leczniczych. Chodzi o to, byśmy przypadkiem nie zaszkodzili, jeżeli te leki będą dostarczane w nieodpowiednich warunkach.  Fabryki leków pracują bez zakłóceń Jak podkreślała dyrektor Terlecka, aktualnie wszystkie zakłady Adamedu pracują bez zakłóceń: - Dysponujemy dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji, czyli substancji pomocniczych, produktów opakowaniowych, ale również samych wyrobów gotowych. Podobnie jak w przypadku innych wcześniejszych kryzysów, w tym pandemii, nauczyliśmy się, że priorytetem naszych działań jest zapewnienie stałych i nieprzerwanych dostaw leków. - Na bieżąco monitorujemy stany magazynowe i łańcuchy dostaw. Przed COVID-19 wyglądało to zupełnie inaczej. Natomiast teraz zmieniliśmy nasze strategiczne podejście do ilości magazynowanych zarówno substancji aktywnych, jak i wszystkich innych niezbędnych do produkcji. Ekspert dodała, że w mediach pojawiają się informacje, że w niektórych aptekach na wschodzie kraju brakuje pewnych leków: - Są to głównie leki przeciwzapalne, przeciwgorączkowe i opatrunki. Chcemy koordynować działania na bieżąco dzień po dniu, aby niczego nie zabrakło - zapewniała. Okazało się również, że Adamed podjął decyzję o wstrzymaniu sprzedaży i produkcji na rynek rosyjski swoich produktów. - Taką informację przekazaliśmy. Ale na dzisiaj nie ma bezpośrednich reakcji z Rosji na tę decyzję.

 

W kraju i na świecie

 



 

 Koniec strajku! Jest porozumienie w Solarisie

Po 6. tygodniach strajku związki zawodowe i zarząd podpisały porozumienie. Pracownicy otrzymają po 500 zł podwyżki płacy zasadniczej. 400 zł od pierwszego marca, pozostałą kwotę od pierwszego lipca. Ponadto pracodawca gwarantuje podwyżkę na 2023 rok w wysokości średniorocznego wskaźnika inflacji za rok 2022 plus 0,5 pkt. proc., lecz nie więcej niż 7,5 proc. i nie mniej niż 250 zł płacy zasadniczej. Strony ustaliły też, że do 10 marca wypracują zasady przyznania dodatkowej premii finansowej za realizację planu produkcji za rok 2022, którą pracodawca wypłaci w styczniu 2023 r. Podpisane porozumienie oznacza zakończenie strajku oraz sporu zbiorowego. Choć pracownicy żądali 800 zł podwyżki, osiągnięty kompromis jest dwukrotnie wyższy od pierwotnej propozycji pracodawcy. Strajk generalny w Solarisie trwał od 24 stycznia tego roku. Dziękuję wszystkim pracownikom spółki Solaris za wytrwałość w walce o godne płace. Cieszymy się, że udało się w końcu dojść do porozumienia. To nasz wspólny sukces. - powiedział nam Albert Wojtczak, przewodniczący „Solidarności” w Solarisie Strajkujący oczekiwali wczoraj na prezesa i zarząd spółki w budynku firmy. Po przybyciu, prezes zapytał pracowników, jakie jest minimum, które mogą zaakceptować. Pracownicy odpowiedzieli, że jest to 500 złotych. Prezes zgodził się na taką kwotę, ale w dwóch transzach - od 1 marca i 1 lipca. Po naradzie pracownicy zaakceptowali podwyżkę w wysokości 500 zł brutto.- zaznaczył

https://www.solidarnosc.org.pl/aktualnosci/wiadomosci/regiony/item/21197-koniec-strajku-jest-porozumienie-w-solarisie

Komentarz:

Po pierwsze pragnę serdecznie pogratulować sukcesu związkowcom z „Solarisa”. Sześć tygodni strajku to „nie przelewki”, to ogromna determinacja, stres i olbrzymi wysiłek. Nie jest łatwo namówić załogę na strajk, jeszcze trudniej ten strajk długo prowadzić, ale jak widzimy może się to udać. Związkowcy z „Solarisa pokazali pracodawcom w Polsce, że chyba bardziej opłaca się negocjować w celu osiągnięcia kompromisu, niż dopuszczać do zaogniania sytuacji i w konsekwencji do strajku. Pokazali, że strajk może być skuteczny i mam nadzieję, że pracodawcy w Polsce zapamiętają tę sytuację w „Solarisie”.

Przy okazji dodam, że na apel Regionu Wielkopolskiego NSZZ Solidarność, nasza organizacja związkowa w Polfie podjęła decyzję i wspomogła finansowo strajkujących kolegów z „Solarisa”. Otrzymaliśmy podziękowania za ten gest solidarności i w tym momencie przekazuję te podziękowania na ręce wszystkich członków NSZZ Solidarność Polfa Warszawa.

 

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ


 

środa, 2 marca 2022

PIGUŁKA nr.6/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

04.03.2022r.

nr 06/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


W tygodniu

Poprzednią „Pigułkę” pisałem w czwartek tydzień temu w dniu wybuchu wojny rosji z Ukrainą. Dzisiaj mija tydzień Heroicznej Walki Narodu Ukraińskiego z okupantem. Póki co mamy sporo informacji i działań z których na szczęście wynika, że Unia Europejska obudziła się, przejrzała na oczy i zaczyna dostrzegać prawdziwe oblicze agresora. To być może spowoduje, że rosja rzeczywiście odczuje skutki wspólnych działań państw UE, miejmy taką nadzieję.

Zdecydowane oświadczenia Prezydenta USA w sprawie obrony państw NATO, też należy ocenić pozytywnie. Miejmy tylko nadzieję, że te wszystkie słowne obietnice pomocy krajom NATO w przypadku agresji rosji, nie są tylko obietnicami, bo już raz w naszej historii mieliśmy takie obietnice a jak się skończyło, to pamiętamy.

Ukraina walczy, to nie będzie łatwa walka i niestety moim zdaniem szybko się nie skończy, chyba że zbrodniarza putina ktoś z wewnątrz zlikwiduje, oby.

Ukraincy walczą o swoją ojczyznę a Polacy jak tylko mogą starają się im  pomóc. Pomoc finansowa, rzeczowa płynie ze wszystkich zakątków naszego kraju. Pomagamy indywidualnie ale pomagają też instytucje i firmy.

Chcę zdecydowanie pochwalić działania naszej firmy, mam na myśli Grupę Polpharma. Podjęto bardzo profesjonalne działania pomocy naszym pracownikom w Ukrainie i ich rodzinom. Podjęto działania odpowiednio przygotowane, pomocy w postaci leków produkowanych przez firmy z Grupy Polpharma, leków które produkujemy a są niezbędne właśnie w czasie wojny, czyli takich, które stosuje się przy opatrywaniu i leczeniu rannych itp. Będą też przez Grupę organizowane zbiórki artykułów pierwszej potrzeby. Być może ukaże się również komunikat aby pracownicy, którzy chcą pomóc Narodowi Ukraińskiemu, przyszli do pracy w sobotę aby wyprodukować dodatkowe partie leków dla Ukrainy. Oczywiście byłaby to akcja dobrowolna i uważam osobiście, że bardzo potrzebna, bo chyba w ten sposób najbardziej celnie mogą pomóc pracownicy zakładu farmaceutycznego. Dzisiaj nie wiem, czy taka akcja będzie przeprowadzona, wiem, że rozmawialiśmy z Prezesem Grupy o takiej możliwości i wszyscy uznaliśmy, że to akcja dobra i potrzebna.

Pomoc dla Ukrainy jest potrzebna i będzie jeszcze długo potrzebna. NSZZ Solidarność też podejmuje szerokie działania pomocy. Komisja Krajowa udostępnia dwa ośrodki wypoczynkowe w Spale i w Jarnołtówku dla uchodźców z Ukrainy. Będzie wkrótce uruchomione konto bankowe na które można będzie dokonywać wpłat a zebrane środki będą przekazywane w sposób profesjonalny celowy i uzgadniany z instytucjami w Ukrainie. Pomoc organizują poszczególne Regiony Solidarności. Oczywiście organizacja zakładowa z Polfy Warszawa też przekaże środki finansowe. Pamiętajmy o tym  żeby nasza pomoc była przemyślana, najlepiej kierowana tam gdzie mamy pewność, że jest celowa i potrzebna, bo jak zawsze przy tego rodzaju pomocy, zdarzają się działania o których nie chcę teraz pisać, ale apeluję o roztropność.

Wszyscy dziś żyjemy tym co się dzieje w Ukrainie, więc trudno abym i ja nie myślał i nie pisał o tych wydarzeniach. Ukraincy walczą o wolność i o życie. My w Polsce też nie możemy się w tej sytuacji czuć bezpiecznie, ale też nie powinniśmy panikować i działać bezmyślnie.  Nie wybierajmy się wszyscy na stacje benzynowe do banków i bankomatów, po mąkę, kaszę i cukier, bo sami powodujemy to, że za chwilę tych artykułów zaczyna brakować. Widzieliśmy jak to działa w pierwszych dniach pandemii i niestety robimy to teraz. Jak wspomniałem wyżej, na pewno nie jest tak, że możemy się czuć do końca bezpiecznie, ale też nie jest tak, że w tej chwili coś nam grozi i musimy się nakręcać i nakręcać innych. Trzymajmy kciuki za walczących w Ukrainie, módlmy się jeśli mamy taką potrzebę, pomagajmy.   

 слава Україні

U właściciela ; W farmacji


Nie zbierajcie na własną rękę leków dla Ukrainy - apel MZ, GIF i URPL     Rzeczpospolita

 

Ministerstwo Zdrowia, Główny Inspektor Farmaceutyczny oraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych apelują o rezygnację z indywidualnych zbiórek leków, dla walczącej Ukrainy. Zachęcają natomiast do wsparcia akcji organizowanych lub koordynowanych w ramach działań statutowych Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Chodzi o spontaniczne akcje, ogłaszane najczęściej w Internecie, o zbiórkach leków prowadzonych na rzecz szpitali i ludności cywilnej Ukrainy. Reklama - Biorąc pod uwagę specyfikę przechowywania i transportu tego typu produktów, a także potrzebę skoordynowania dostaw z władzami Ukrainy, apelujemy o powstrzymanie się od organizowania zbiórek leków - czytamy w komunikacie Ministerstwa Zdrowia. Resort ten informuje, że ma stały kontakt z Ambasadą Ukrainy w Polsce, która na bieżąco przekazuje zapotrzebowanie na konkretny asortyment medyczny. Wysyłka leków jest też koordynowana na poziomie całej Unii Europejskiej i odbywa się za pośrednictwem Polski. Za bieżące dostawy leków odpowiada, przy ścisłej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych. Resort zdrowia przypomina, że niewłaściwie przechowywane leki nie tylko nikomu nie pomogą, ale mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

Ukraińcy kupią niezbędne leki w Polsce, nawet jeśli nie mają recepty W polskich aptekach jest możliwość wydania niezbędnego leku osobom przybyłym z Ukrainy, które nie mają recepty. W przypadku zagrożenia zdrowia pacjenta receptę może bowiem wystawić farmaceuta - przypomniał Główny Inspektor Farmaceutyczny.

 

Produkcja leków w Polsce a wojna na Ukrainie. Krajowi producenci wymieniają zagrożenia  Rynek ZDROWIA

 

Nawet jeśli obecnie większość firm nie zgłasza bezpośredniego zagrożenia wystąpienia zakłóceń w ciągłości produkcji leków lub braku ich dostaw na rynek polski, to nie oznacza braku problemów. Wojna na Ukrainie może mieć konsekwencje dla Polski, w tym dla przemysłu farmaceutycznego i zapewnienia dostaw leków Krajowi producenci leków przygotowali informacje, wskazując zagrożenia dla zdolności produkcyjnych krajowych firm farmaceutycznych oraz wystąpienia ewentualnych braków leków Jednym z takich zagrożeń byłby brak stabilnych dostaw lub wstrzymanie dostaw energii i gazu. Wstrzymanie dostaw energii i gazu byłby problemem dla fabryk Na Ukrainie działa ponad 1 tys. polskich firm - poinformowała Polska Agencja Inwestycji i Handlu. Przywołując dane GUS, przypomniała, że obroty towarowe między Polską a Ukrainą wyniosły w 2020 r. 8,9 mld dolarów. Eksport sięgnął 5,9 mld dolarów. Największy udział w polskim eksporcie na Ukrainę w 2020 r. miały: wyroby przemysłu elektromaszynowego, a na drugim miejscu znalazły się wyroby przemysłu chemicznego (21 proc. polskiego eksportu do tego kraju), w tym leki. Jak sytuacja na Ukrainie może wpłynąć na dalszą wymianę handlową, obecność firm krajowych na Ukrainie i Rosji oraz bezpieczeństwo lekowe naszego kraju? Krajowi producenci leków przygotowali informacje, wskazując zagrożenia dla zdolności produkcyjnych krajowych firm farmaceutycznych oraz wystąpienia ewentualnych braków leków. Jak podkreśla Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF, obecnie większość firm nie zgłasza bezpośredniego zagrożenia wystąpienia zakłóceń w ciągłości produkcji leków lub braku ich dostaw na rynek polski. - Jedne firmy mają mniejsze, a inne większe zaangażowanie na rynku ukraińskim czy rosyjskim, ale nawet te z największym udziałem nie identyfikują jeszcze problemów, które mogłoby dramatycznie zatrzymać krajową produkcję leków w przeciągu tygodnia czy nawet miesiąca - mówi szef Krajowych Producentów Leków. Co nie oznacza, że nie ma problemów. Przedstawiciele branży wskazują na realne zagrożenia, które mogą wpłynąć na firmy, na rynek, a w najbardziej pesymistycznym scenariuszu, nawet zatrzymać produkcję leków. Przede wszystkim zagrożeniem byłby brak stabilnych dostaw lub wstrzymanie dostaw energii i gazu. Producenci leków przypominają, że farmacja to strategiczny sektor i w przypadku "odcinania" prądu czy gazu, powinien być brany pod uwagę w ostatniej kolejności. CZYTAJ WIĘCEJ RDTL. Tych leków Ministerstwo Zdrowia już nie zrefunduje CZYTAJ WIĘCEJ HCC 2022. Poznaliśmy finalistów czwartej edycji Konkursu Start-Up-Med! LISTA Nawet 10 proc. kadry w fabrykach leków to Ukraińcy Niemożność rozliczeń w walutach spowoduje problemy z realizacją operacji finansowych, a to oznacza problemy z eksportem. Sankcje w postaci zakazu transferu wysokich technologii. Pytanie, czy dotyczy to również oprogramowania systemów komputerowych. Może się okazać, że dalsza obsługa rynku rosyjskiego z terenu Unii Europejskiej lub Polski stanie się niemożliwa. Prezes Krzysztof Kopeć wymienia też wstrzymanie lub ograniczenie eksportu na Ukrainę. Możliwe jest też wstrzymanie dostaw komponentów, niezbędnych w procesie wytwarzania i pakowania leków, pochodzących z Białorusi, Rosji oraz Ukrainy. - Chodzi na przykład o takie surowce jak papier do wytwarzania opakowań leków, którego duża część pochodzi z Rosji - wyjaśnia szef PZPPF. To mogą być też utrudnienia w transporcie tranzytowym np. do Kazachstanu, Rosji i republik postsowieckich, a także w dostępie do szlaków handlowych. To oznacza też problemy kadrowe. - W polskich zakładach zatrudniamy ukraińskich pracowników. To nawet 10 proc. i więcej kadry. Gdyby chcieli wyjechać - co jest zrozumiałe to może powodować braki kadrowe - mówi szef KPL. To jest też o pytanie o polskich pracowników, w przypadku mobilizowania ich do struktur wojskowych. - Chodzi o pozostawienie na swoich stanowiskach pracy lekarzy, farmaceutów zatrudnionych w krajowym przemyśle farmaceutycznym, wypełniających obowiązki zgodnie z prawem farmaceutycznym. Ważne dla zachowania zdolności produkcyjnych jest także powstrzymanie się od rekrutowania pracowników zakładów farmaceutycznych w przypadku mobilizowania struktur wojskowych. - Krajowi producenci leków dołożą wszelkich starań, aby polscy pacjenci mieli niezakłócony dostęp do leków. Nasz Związek przygotował opis sytuacji, listę ewentualnych zagrożeń i przekazał ją administracji. Apeluje także o niewprowadzenie żadnych zmian legislacyjnych pogarszających sytuację krajowego przemysłu farmaceutycznego, jak np. zmiana ustawy refundacyjnej i ewentualnie wprowadzenie tzw. korytarzy cenowych - które mogłyby zakłócić zasadność i ciągłość produkcji leków – mówi Krzysztof Kopeć.

 

W kraju i na świecie

 



Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” jest dziś z narodem Ukraińskim

W dniu 1 marca rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Spale. Posiedzenie rozpoczęła modlitwa, również w intencji ofiar barbarzyńskiej inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę. Następnie członkowie Komisji Krajowej wykonali zdjęcie z flagami Ukrainy. Znaczna część posiedzenia została poświęcona sytuacji na Ukrainie. Specjalnymi gośćmi posiedzenia byli członkowie rodziny błogosławionego Jerzego Popiełuszki. 

W trakcie posiedzenia przedstawiono m.in. informacje odnośnie do budowy Domu Pamięci im. ks. Jerzego Popiełuszki, sprawozdanie Krajowego Koordynatora Straży przy grobie błogosławionego męczennika ks. Jerzego Popiełuszki, informacje z prac Prezydium KK, zespołów KK, informacje z prac RDS, ROP, podjęte zostały uchwały ws. składu Krajowej Komisji Wyborczej na kadencję 2023–2028, ws. zmiany uchwały KK nr 17/08 ws. zasad rejestracji i wyrejestrowania branżowych jednostek organizacyjnych Związku, informacja ws. Uchwały nr 5 XIX KZD ws. działalności finansowej Związku, ws. zmiany przewodniczącego Kapituły Tytułu Zasłużony dla NSZZ „Solidarność” i Honorowy Członek NSZZ „Solidarność”, ws. kalendarza wyborczego na kadencję 2023–2028, ws. przyjęcia wykonania budżetu KK za 2021 r., ws. przyjęcia preliminarza budżetu KK na 2022 r. Przedstawione zostały również informacje z prac sekretariatów branżowych i regionów.

Solidarność udostępni ośrodki wypoczynkowe dla uchodźców wojennych z Ukrainy

W pierwszej kolejności będą to domy wczasowe w lokalizacji Jarnołtówek i Spała, które są w stanie przyjąć godnie nawet kilkaset osób.

W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę i falą uchodźców szukających schronienia na terytorium Polski NSZZ „Solidarność” podjął decyzję o udostępnieniu swoich ośrodków wypoczynkowych dla przybywających z Ukrainy.

– Podjęliśmy decyzję o przeznaczeniu naszych ośrodków wypoczynkowych dla uchodźców wojennych z Ukrainy. W pierwszej kolejności będą to domy wczasowe w lokalizacji Jarnołtówek i Spała, które są w stanie przyjąć godnie nawet kilkaset osób

– poinformował Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Polska Solidarność jest razem z Wami

 

W imieniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, w obliczu rosyjskiej agresji na suwerenną Ukrainę, przesyłamy Narodowi ukraińskiemu wyrazy wsparcia w walce o wolność – czytamy w stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.W imieniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, w obliczu rosyjskiej agresji na suwerenną Ukrainę, przesyłamy Narodowi ukraińskiemu wyrazy wsparcia w walce o wolność – czytamy w stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

W tym czasie dramatycznej próby, przed jaką stanęła Ukraina, polska Solidarność jest razem z Wami. Wykorzystamy wszelkie możliwości, abyście w tej walce nie pozostali osamotnieni. Tak jak nie pozostawiliśmy Was podczas Euromajdanu, organizując pomoc humanitarną dla ofiar i rannych, tak również dzisiaj możecie na nas liczyć.

Polakom, a szczególnie ludziom Solidarności, nie trzeba tłumaczyć, czym jest wolność. Przeżyliśmy nie tylko rosyjsko-niemiecko-austriackie zabory, ale również niemiecko-rosyjską okupację i sowiecki komunizm. Doskonale wiemy, jak nieobliczalna jest Rosja, rozumiał to również śp. Lech Kaczyński, który po agresji na Gruzję przewidział, jakie dążenia może mieć putinowska Rosja wobec sąsiednich krajów. Dzisiaj z całą bezwzględnością ten scenariusz jest realizowany.

Wzywamy społeczność międzynarodową do ostrej i zdecydowanej reakcji, w tym ekonomicznej, politycznej, informacyjnej i fizycznej izolacji Rosji. Tylko w ten sposób można zmusić Rosję do zaprzestania – powodowanych imperialnymi urojeniami – agresywnych, bandyckich działań.

Za Prezydium KK NSZZ „Solidarność”

Piotr Duda

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ