wtorek, 19 kwietnia 2022

Dzisiaj Smutna Rocznica 19.04.2022 r.

 

Dzisiaj  mamy smutną rocznicę, dokładnie dziesięć lat temu 19 kwietnia 2012 r. o godz. 12.00 w Hotelu Sheraton dokonano sprzedaży Polfy Warszawa S.A.

W ostatnich miesiącach 2011 roku proces sprzedaży był konsekwentnie wdrażany. We wrześniu (29.09.2011) rozpoczęto z nami, negocjacje Pakietu Socjalnego.

Negocjacje od samego początku były moim zdaniem negocjacjami pozorowanymi ( wypowiadam to w artykule poniżej). W dniu 12 października 2011 r. Polski Holding Farmaceutyczny, nasz właściciel

podpisał z Polpharmą S.A. umowę o sprzedaży. Do zupełnego dokonania sprzedaży brakowało jeszcze zgody UOKiK. Po podpisaniu umowy sprzedaży przez PHF nadal trwały negocjacje Pakietu Socjalnego,

ale niestety były one moim zdaniem cały czas negocjacjami pozorowanymi. Bardzo zależało nam na podpisaniu Pakietu Socjalnego, ponieważ chcieliśmy tam zawrzeć przede wszystkim dwa uzgodnienia, które

uniemożliwiłyby zlikwidowanie Polfy. Chcieliśmy zawrzeć dziesięcioletnie gwarancje zatrudnienia a przede wszystkim chcieliśmy dokonać zapisu, że w przypadku gdyby właściciel z wiadomych powodów ( teren na Karolkowej)

chciał zamknąć tutaj fabrykę, to w Pakiecie byłby zapis określający w jakiej odległości od Karolkowej ma być wybudowany i przeniesiony cały zakład.

Niestety Pakietu nie podpisaliśmy, wielokrotnie opisywałem, że moim zdaniem „przekrętas” Jan Bury, reprezentujący Ministerstwo Skarbu Państwa w sposób wiadomo jaki, że tak powiem, nas (załogę) wyrolował.

Po negocjacjach zakończonych fiaskiem, przeprowadziliśmy wiele akcji protestacyjnych, manifestacje, pikiety, przemarsze, blokadę ulicy  Karolkowej. Była słynna pikieta na Bobrowieckiej 12.12.2011r. w dniu urodzin Właściciela.

Wynajęliśmy jeżdżący po Warszawie olbrzymi baner, który kursował od Karolkowej do Bobrowieckiej głosząc niesprawiedliwą sprzedaż. Wykupiliśmy baner po drugiej stronie ul. Bobrowieckiej doskonale widoczny z okien biura Właściciela

na którym również była informacja o niesprawiedliwej społecznie sprzedaży. Ciekawostka jest taka, że po naszej akcji ten olbrzymi słup banerowy zlikwidowano i nie ma go do dzisiaj. Nie przeprowadziliśmy strajku, organizacje związkowe stwierdziły, że załoga nie była na to gotowa. Dzisiaj możemy zastanawiać się, czy wówczas nie trzeba było zorganizować strajk, no niestety w tamtym czasie uznaliśmy, że nie doprowadzamy do rozpoczęcia strajku.

 Reasumując ani negocjacje, ani protesty, nie przyniosły nam oczekiwanego rezultatu, zostaliśmy bez Pakietu Socjalnego i jakie tego są skutki, dzisiaj wiemy – LIKWIDACJA POLFY WARSZAWA.

Polfa istnieje prawie 200 lat. Rocznicy 200-lecia w 2024 roku przyjdzie nam niestety nie doczekać. Mam nadzieję ,że doczekam, iż pan Jan Bury odpowie za wszystkie swoje czyny, już go kilka razy aresztowali, ale póki co ciągle udaje mu się wymigać. Piszę o nim, bo to on ( reprezentując RP) powinien zgodzić się na sprzedaż tylko i wyłącznie wtedy, gdy strona społeczna uzgodni z przyszłym właścicielem pakiet Społeczny, tak robili jego poprzednicy  z rządu lewicowego.

Na koniec jeszcze przypomnę Panu Jackowi Glince, Tomaszowi Moysowi, Stefanowi Lubawskiemu ( strona negocjatorów Polpharmy), jak we wrześniu 2011 roku, podczas rozpoczęcia negocjacji powiedziałem, że chcemy podpisać Pakiet Socjalny, bo boimy się, że Polfa zostanie zlikwidowana i staną na Karolkowej wieżowce, to odpowiedzieli mi wówczas, że jestem jakimś czarnym wróżbitą i próbuję przewidzieć jakiś ciemny scenariusz a oni ( Polpharma) nie są przecież deweloperami tylko farmaceutami a Polfa na Karolkowej produkowała, produkuje i będzie produkować leki, Polfa na Karolkowej była jest i będzie.

Kłamali, bo niestety okazało się dziś, że są deweloperami a Polfy już praktycznie nie ma, bo dogorywa.

MM

--------------------------------------------------------------------------------

Wiadomości z Warszawy

Związkowcy z Polfy będą manifestować. W obronie firmy

Michał Wojtczuk 12 grudnia 2011 | 11:00

W poniedziałek o godz. 15 przed siedzibą Polpharmy manifestować będą związkowcy z kupionej przez ten koncern Polfy Warszawa. - Boimy się, że nasza firma ze 185-letnią tradycją może przestać istnieć - mówi szef związkowców.

Polfa Warszawa należy do największych polskich firm farmaceutycznych. Wytwarza ponad 140 leków, w tym popularny Allertec przeciwko alergiom. Zatrudnia ponad 1,2 tys. ludzi. W ubiegłym roku jej zysk netto wyniósł 45 mln zł.

W październiku Polfę kupił koncern Polpharma. Mówi się, że transakcja opiewała na 800 mln -1 mld zł, ale kwota zostanie podana dopiero, gdy operację zatwierdzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Polpharma podpisała umowę z właścicielem Polfy - Polskim Holdingiem Farmaceutycznym, mimo że nie doszła do porozumienia ze związkowcami. A ci żądali m.in. gwarancji zatrudnienia na 10 lat, chociaż prezes Polfy Warszawa Krzysztof Berndt przyznawał, że w przedsiębiorstwie jest przerost zatrudnienia.

- Od tamtej pory negocjacje w sprawie pakietu socjalnego są pozorowane - twierdzi Mirosław Miara, szef "Solidarności" w Polfie. Dlatego związkowcy w poniedziałek o godz. 15 organizują manifestację przed siedzibą Polpharmy przy ul. Bobrowieckiej. Mirosław Miara podaje jeszcze jeden powód: - Inwestor podczas negocjacji zapowiadał, że chce przeprowadzić daleko idącą restrukturyzację. Czarnym scenariuszem byłoby zwolnienie wszystkich 1,2 tys. pracowników i przeniesienie produkcji do zakładów Polpharmy poza Warszawę. Podejrzewamy, że fabryka Polfy przy ul. Karolkowej ma dla inwestora wartość głównie ze względu na to, że jest położona w atrakcyjnej lokalizacji, nieopodal budowanej stacji drugiej linii metra. Obawiamy się, że nasza firma może przestać istnieć - twierdzi, choć jednym z warunków umowy podpisanej przez Polpharmę było zainwestowanie kilkudziesięciu milionów złotych w Polfę.

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,34862,10797578,zwiazkowcy-z-polfy-beda-manifestowac-w-obronie-firmy.html

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Polpharma wzięła Polfę

Źródło: AK, Gazeta Wyborcza

Redaktor: Agnieszka Katrynicz |Data: 13.10.2011

 Polpharma za warszawską Polfę zapłaci Polskiemu Holdingowi Farmaceutycznemu prawie 1 mld zł. Po jej przejęciu na polskim rynku stanie się prawdziwym gigantem, pod względem przychodów i sprzedaży wyprzedzającym takie światowe koncerny, jak GSK, Pfizer, Novartis czy Sanofi-Aventis.

Jeszcze wczoraj rano sprzedaż Polfy wisiała na włosku z powodu braku zgody związkowców. Wielogodzinne negocjacje załogi z przedstawicielami Polpharmy zakończyły się niczym. - Porozumienia nie ma, inwestor nie przedstawił żadnej oferty, która by nas satysfakcjonowała - mówił rano „Gazecie“ Mirosław Miara, szef komisji zakładowej „Solidarności“.
Zapewniał, że związkowcy chcą kontynuować rozmowy. Stawiają jednak swoje warunki. Domagają się m.in. gwarancji zatrudnienia na dziesięć lat.
- Inwestor nawet nie podjął tego tematu, za to żądał zgody na restrukturyzację połowy zatrudnienia - mówił Miara. Część osób straciłaby pracę, reszta zostałaby przeniesiona do nowo utworzonych spółek zależnych.
Polpharma nie komentowała negocjacji. - Obowiązuje nas klauzula poufności. Nie możemy udzielać żadnych informacji - powiedziała Magdalena Rzeszotowska z Polpharmy. I odesłała do PHF. - To dość trudna sytuacja. Związkowcy chcą więcej, niż Polpharma chce im dać. Istnieje groźba sporu zbiorowego - przyznała Ewa Wilcz-Grzędzińska,rzeczniczka PHF.

Kilka godzin później Polfa była już sprzedana. - Polpharma nie chciała dłużej czekać.
Wszystko było wynegocjowane, poza pakietem socjalnym dla pracowników. Rozmowy mogą się dalej toczyć między załogą a nowym właścicielem - tłumaczyła zmianę decyzji Wilcz-Grzędzińska.
Związkowcy protestują. -
To oburzające, że rząd zgodził się na sprzedaż przed ustaleniem pakietu socjalnego. Sytuacja już i tak jest napięta, będziemy robić akcję protestacyjną ze strajkiem włącznie - zapowiada Miara z„Solidarności“. O sprzedaży dowiedział się od „Gazety“.

Zgodę na zakup musi wydać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nie jest ona pewna. Polfa produkuje lek generyczny przeciw powstawaniu zakrzepów. Dzięki niemu zdobyła dużą część rynku leków kardiologicznych. Potentatem na nim jest też Polpharma z preparatami na choroby sercowo-naczyniowe. UOKiK może uznać, że po transakcji zdominowałaby rynek.

Co wtedy? PHF zostawił sobie furtkę. Jeśli transakcja z Polpharmą nie dojdzie do skutku, do gry mogą wrócić islandzki Actavis i polski Adamed. Oba startowały w przetargu, ale odpadły na wcześniejszym etapie.

Inny pomysł na rozwój Polfy mają związkowcy. Chcą, żeby przejęła inną państwową Polfę z Tarchomina.
- Skarb państwa zarobiłby na sprzedaży, A my przenieślibyśmy się na obrzeża Warszawy, sprzedając ten teren, gdzie teraz jest fabryka. Dzięki temu udałoby się utrzymać w rękach państwa strategiczną spółkę - przekonuje Miara. WP HF usłyszeliśmy, że taki scenariusz nie wchodzi w grę.

Warszawska Polfa sprzedaje ponad 140 różnych leków, m.in.przeciwalergiczny Allertec. Zatrudnia ponad 1,4
tys. pracowników. w zeszłym roku jej przychody sięgnęły 364 mln zł. Spółka zarobiła na czysto 45 mln zł.

https://www.termedia.pl/mz/Polpharma-wziela-Polfe,4877.html

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Polpharma sfinalizowała przejęcie Polfy Warszawa

Publikacja: 20.04.2012 01:15

Andrzej Kazimierczak

Należąca do biznesmena Polpharma zapłaci za 100 proc. akcji Polfy Warszawa 957 mln zł. Na mocy podpisanej wczoraj 19.04.2012 r. umowy przejęła 85,14 proc. akcji spółki należących dotąd do Polskiego Holdingu Farmaceutycznego i Skarbu Państwa. Nowy inwestor odkupi też w ciągu najbliższych miesięcy pozostałe walory, których właścicielami są głównie pracownicy przedsiębiorstwa.

 

https://www.rp.pl/biznes/art13779381-polpharma-sfinalizowala-przejecie-polfy-warszawa

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Na koniec mój artykuł z „Pigułki” z 20 kwietnia 2012 r. nr.16/12 

( dzień po sprzedaży):

 

Bal w Sheratonie

19 kwietnia o godzinie 12.00 w Hotelu Sheraton została sfinalizowana sprzedaż Polfy Warszawa S.A.

Uroczystość odbyła się bez udziału przedstawicieli załogi z Polfy Warszawa S.A.

Przewodniczący związków zawodowych, członkowie Rady Nadzorczej Polfy (wybrani przez załogę)

Członek Rady Nadzorczej PHF S.A. (wybrany przez załogę), nie są godnymi partnerami, aby Prezes PHF S.A. i Nowy Właściciel uznali, iż wypada ich zaprosić na uroczysty, historyczny moment w życiu firmy w której pracują ci przedstawiciele wiele lat.

Nasuwa mi  się zasadnicze pytanie, dlaczego w trakcie tak ważnego wydarzenia  dla przyszłości Polfy Warszawa S.A. zabrakło przedstawiciela pracowników, dlaczego zabrakło przewodniczącego NSZZ Solidarność, który jednocześnie wybrany przez całą załogę, jest członkiem Rady Nadzorczej Polskiego Holdingu Farmaceutycznego S.A.

Czy oprócz tego, że szampan w obecności tego, który krytykował tą prywatyzację, smakowałby gorzej tym, którzy tej prywatyzacji dokonali, są inne powody.

Czy po pokazaniu nam jak się w Polpharmie negocjuje pozorując negocjacje, teraz jest kolej na pokazanie organizacji związkowej jak będzie traktowana w nowym ładzie korporacyjnym i gdzie jest jej miejsce.

Czy za to, że NSZZ Solidarność ma odwagę głośno przedstawiać swoje wątpliwości, swoje racje, jej przedstawiciel nie ma prawa pokazać się  „na salonach” gdzie wszyscy będą dumni z tego, co dokonali i nie można tego nawet obecnością kogoś, kto ma obawy, zakłócić.

 

Nie było moim marzeniem być na takiej uroczystości, byłem w swoim życiu przez ponad dwadzieścia lat działalności w wielu ważnych miejscach i uczestniczyłem w wielu ważnych wydarzeniach i nie dlatego piszę bo mi żal, iż tam nie byłem, ale piszę dlatego, ponieważ uważam takie zachowanie Prezesa PHF i Nowego Właściciela za zachowanie niegodne, lekceważące nie mnie, ale pracowników Polfy.

 

Przed godziną 12.00 pojechałem pod Hotel Sheraton, byłem umówiony z dziennikarzem TV (relacja o 18.30 w TVP Info ,Kurier Warszawski), jednocześnie miałem nieodpartą chęć popatrzeć w oczy tym, którzy tam wchodzili i się udało, no nie ze wszystkimi, bo niektórzy boczkiem przemykali udając że mnie nie widzą.

Prezes Polpharmy podszedł i się przywitał, inni skinęli głową a inni spuszczali głowę udając niewidzialnych. Przyznam, że to trudne dla mnie doświadczenie, niewpuszczonego na salony a jednocześnie miałem niesamowitą satysfakcję patrząc w oczy niektórym delikwentom tam wchodzącym. Sam się zdecydowałem na to doświadczenie i nie żałuję, że tak reprezentowałem załogę, ale wkurzający był widok jak  ci, którzy w Polfie są „przelotem” wchodzili na salony i nie mam na myśli Zarządu Polfy, bo ten musiał być.  Wkurzający był również widok wchodzącego przedstawiciela załogi z Polfy Tarchomin z Rady Nadzorczej PHF, czy członków Zarządu z Sanfarmu i jeszcze paru. Wkurzające dlatego, że olano załogę, pracowników Polfy Warszawa, nie zapraszając ich przedstawicieli. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jakbyśmy byli grzeczni jak związkowcy z innej  firmy Nowego Właściciela, to bylibyśmy zaproszeni, ale przecież klasę poznaje się nie wtedy, gdy poddany się  ze strachu słania z nóg, tylko wtedy gdy szanuje się przeciwnika, czy takiego partnera, który potrafi przedstawiać swoje zdanie, tym razem tej klasy u Nowego Właściciela zabrakło. Natomiast Sheraton wyglądał jak forteca, zamknięta ulica( taśmy uniemożliwiające parkowanie) trzy samochody Straży Miejskiej, trzy Policyjne, karetka, kilka pieszych patroli policyjnych, wystawiona przed wejściem ruchoma kamera. Zawiedliśmy ich, spodziewali się manifestacji !! Jak stałem tuż przy wejściu to zaraz obok pewnie przypadkiem cały czas stało dwóch Policjantów a w pewnym momencie przyszedł trzeci z psem (chyba od wybuchów), który mnie obwąchał, tylko mnie nie legitymowano.

19 kwiecień 2012 roku to data przełomowa w historii Polfy Warszawa S.A., niektórzy sądzą, że ta data może być krokiem do rozwoju firmy, inni w tym NSZZ Solidarność uważają, iż wydarzenia po 19 kwietnia będą niekorzystne dla perspektyw istnienia Polfy Warszawa S.A. i dla zatrudnionych w niej ponad 1200 pracowników. Mamy duże obawy i te obawy zdecydowanie potrafiliśmy przekazać naszym dotychczasowym i przyszłym właścicielom, ponieważ uznaliśmy, że takie mamy prawo i do tego jesteśmy zobowiązani. 19 kwietnia pokazano nam, że załoga jest najmniej ważna, ale oby to była tylko wpadka organizacyjna Nowego Właściciela, bo nieszanowanie strony społecznej, to nie jest nowoczesne zarządzanie i nie jest standardem europejskim i może się zemścić.

Po raz kolejny i zdecydowany oświadczam, że jesteśmy gotowi na negocjacje o przyszłości firmy i załogi, ale będziemy również gotowi, jak przyjdzie sięgnąć po inne rozwiązania.

Zaczyna się nowa karta w historii Polfy Warszawa, wykażmy się solidarnością i musimy dać radę.

 

„Pigułka” z 20 kwietnia 2012 r. nr.16/12

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Tym wpisem i tymi artykułami, chciałem przypomnieć o dziesiątej rocznicy sprzedaży Polfy Warszawa,

jakoś nie widzę na stronach Polpharmy, aby przynajmniej wspomnieli o rocznicy,

bo świętowania przez Polpharmę tego wydarzenia, to sobie nie wyobrażam.

Miało być inwestowanie w Polfę, miała być nowa Polfa w Duchnicach a mamy dramat zwalnianej załogi.

Smutny koniec, którego dokładnie dziesięć lat temu się obawiałem i byłem wówczas przez negocjatorów Polpharmy wyśmiany jako czarnowidz.


Mirosław Miara
Przewodniczący Komisji Międzyzakładowej
NSZZ Solidarność

Polfa Warszawa S.A.
tel. kom.
+48 510992113
tel. +48 22 6913521

środa, 13 kwietnia 2022

PIGUŁKA nr.12/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    


Warszawa  

15.04.2022r.

nr 12/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

 

W przyszłym tygodniu we wtorek 19 kwietnia będzie dziesiąta rocznica sprzedaży Polfy Warszawa.

Czy jest to rocznica, którą powinniśmy świętować ?

 

W tamtym 2012 roku, 6 kwietnia tuż przed sprzedażą, również tuż przed Świętami Wielkiej Nocy, składając życzenia pracownikom Polfy Warszawa napisałem tak:

„Zbliżające się Święta Wielkanocne to moment na zatrzymanie się, zadumanie, na skupienie.

Ilekroć przygniatają jakieś smutki, krzyże dnia, wówczas można wypowiedzieć  jedno łacińskie słowo Vivit – On żyje! To dodaje otuchy, to pomaga przejść przez największe, najciemniejsze doliny życia.  

W działalności naszej Spółki przez ostatnie lata istniały różne zagrożenia, wielokrotnie wydawało się, że jest źle, że nie damy rady. Przetrwaliśmy, daliśmy radę. Przed nami najcięższy sprawdzian, prywatyzacja. Niebezpieczeństwo jest olbrzymie, istnienie firmy jest zagrożone, należy spodziewać się, iż przyjdą ludzie, którzy naszą Spółkę widzą zupełnie inaczej niż nasze wyobrażenia o dalszych losach Polfy Warszawa S.A. i jej załogi.

 Musimy być silni, musimy być razem, musimy być solidarni a damy radę. Musimy wierzyć, że dobro zwycięża, ale swoim działaniem, swoją postawą pokażmy, że największą wartością dla nas jest nasze miejsce pracy.  Najistotniejsza jest ochrona firmy, która karmi nas przez dziesiątki lat i w jej obronie nie cofniemy się o centymetr. Polfa Warszawa S.A. ma istnieć a pracownicy mają mieć zapewnione godziwe warunki pracy, takie na jakie zasługują. Tymi patetycznymi zdaniami chciałbym w takim dniu jak dzisiejszy powiedzieć załodze Wesołych Spokojnych Świąt Vivit – On żyje!”    Pigułka nr.14/12;  6 kwiecień 2012 r,

 

Co dzisiaj mogę powiedzieć pracownikom, mając na uwadze te słowa powyżej, które napisałem dziesięć lat temu. Jak wiemy wszyscy, walczyliśmy wówczas z całej mocy aby zabezpieczyć przyszłość i istnienie Polfy. Wielu z was pamięta tamten czas petycji, rozmów, przemarszów przez Warszawę, pikiet pod Ministerstwem Skarbu, manifestacji, blokady ulicy Karolkowej, manifestacji na Bobrowieckiej itd. Robiliśmy wszystko co możliwe aby zabezpieczyć istnienie Polfy. Spodziewając się zamiarów likwidacji firmy, chcieliśmy podpisać „Pakiet Socjalny” w którym między innymi, zamierzaliśmy zagwarantować istnienie Polfy z ewentualnym określeniem przeniesienia jej z centrum Warszawy na obrzeża. Niestety jak wiemy, pomimo naszych wysiłków i determinacji, ówczesna władza nie pomogła nam osiągnąć nas cel. Znienawidzony przeze mnie osobiście, ówczesny minister odpowiedzialny za tę prywatyzację – „przekrętas” Jan Bury, moim zdaniem uzgodnił wiadomo jak, że sprzedaż będzie bez pakietu socjalnego. Wcześniejsza władza lewicowa co muszę przyznać, prywatyzowała pilnując aby były podpisywane  pakiety socjalne a nam wówczas trafiła się władza PO-PSL, która zrobiła to co zrobiła tzn. pomimo naszych protestów, sprzedała nas bez pakietu.

Dzisiaj niestety na własnej skórze przeżywamy dramat likwidacji naszej ukochanej Polfy. Od tamtego czasu minęło dziesięć trudnych dla nas lat. Zmiany organizacyjne, programy dobrowolnych odejść, ciągle zmieniające się decyzje co do przeniesienia Polfy do Duchnic, uwieńczone ostateczną decyzją tragiczną dla nas, że produkcja z Polfy nie będzie kontynuowana w nowej fabryce w Duchnicach.

Jak widać nie udało się nam obronić istnienia Polfy, to jest nasza porażka, to jest również moja osobista porażka. Jeszcze raz zacytuję na koniec moje słowa napisane dziesięć lat temu, bo brzmią dzisiaj niestety jak słowa prorocze: „ przyjdą ludzie, którzy naszą Spółkę widzą zupełnie inaczej niż nasze wyobrażenia o dalszych losach Polfy Warszawa S.A. i jej załogi”.     Pigułka nr.14/12;  6 kwiecień 2012 r,

 

Za tydzień mija dziesięć lat, jakoś nasz właściciel – Polpharma S.A. nie świętuje tej okrągłej rocznicy – „cisza sza”. No może i dobrze, że nie świętuje.

 


 


Wielkanoc to czas otuchy i nadziei. Czas odradzania się wiary
w siłę Chrystusa i drugiego człowieka.

Niech Zmartwychwstały Jezus umocni nas w świętości, niech napełni nasze serca miłością i nadzieją.

Niech utwierdza naszą wiarę w zwycięstwo dobra nad złem,
życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią.

Życzę wszystkim, aby Święta Wielkanocne przyniosły nam upragniony pokój zarówno poza granicami naszego kraju, jak
i w naszych sercach, a także radość oraz wzajemną życzliwość.

Niech  Zmartwychwstały Pan da nam wszystkim siłę
do pokonywania codziennych trudności
i wytrwałość w czynieniu dobra.

 

Zdrowych i Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego

w imieniu Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność

jeszcze Polfa Warszawa

życzy

 

Mirosław Miara

U właściciela ; W farmacji

Farmacja w Polsce

 

Miliony szczepionek zalegają w magazynach. Premier domaga się renegocjacji umowy z firmą Pfizer

RYNEK APTEK

Miliony niewykorzystanych szczepionek przeciw COVID-19 leżą w polskich magazynach. Kolejne dostawy preparatów za 6 mld zł czekają w kolejce. Premier Mateusz Morawiecki domaga się renegocjacji umowy z firmą Pfizer.

Rząd domaga się renegocjacji umowy z Pfizerem w sprawie szczepionek przeciw COVID-19 - informuje Dziennik Gazeta Prawna

Polska ma miliony niewykorzystanych szczepionek przeciw COVID-19, a w perspektywie jest dostawa kolejnych preparatów na kwotę 6 mld zł 

Premier Mateusz Morawiecki napisał w tej sprawie do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen 

W propozycjach padło przesunięcie dostaw lub rozłożenie ich na 10 lat czy też zamiana na inne produkty medyczne tej samej firmy

DGP informuje, że w ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie przedstawicieli Komisji, firmy Pfizer oraz ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. We wtorek - 12 kwietnia - ma się odbyć kolejne

Polska domaga się renegocjacji z firmą Pfizer ws. szczepionek na COVID-19

Jak podaje gazeta, w tej sprawie Mateusz Morawiecki napisał do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Proponuje kilka rozwiązań: przesunięcie dostaw szczepionek lub rozłożenie ich na 10 lat. W grę wchodzi też zamiana na inne produkty medyczne tej samej firmy.

- Jak dowiedział się DGP, w ubiegłym tygodniu odbyło się już w tej sprawie jedno spotkanie - udział w nim wzięli m.in. przedstawiciele Komisji, firmy Pfizer oraz minister zdrowia Adam Niedzielski. We wtorek ma się odbyć następne - pisze "DGP".

67 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19 jeszcze w tym roku

Według dziennika sprawa jest pilna, bo jeszcze w tym roku zgodnie z podpisaną umową Polska ma otrzymać kolejne 67 mln dawek.

To więcej, niż zużyliśmy od samego początku akcji szczepień. Jak wynika bowiem z danych KPRM, w sumie wykorzystaliśmy dopiero 54 mln dawek. 25 mln, których nie udało się nikomu podać, leży w magazynach. I szybko ich nie opuści, bo liczba dziennych szczepień w Polsce nie przekracza ostatnio 10 tys.

- Dostawa nowych szczepionek oznacza więc, że większość się zmarnuje. Stanie się tak nawet wtedy, gdy MZ zarekomenduje podawanie czwartej dawki. Tym bardziej że na razie do szczepień typowane mają być tylko osoby po 80. roku życia oraz te z obniżoną odpornością - czytamy.

6 mld zł na nowe dostawy szczepionek przeciw COVID-19

Zdaniem gazety nadwyżki szczepionek to nie tylko polski problem. Mają go również inne kraje Unii, które także domagają się renegocjacji umów.

Z informacji DGP wynika, że w liście do Ursuli von der Leyen premier Morawiecki wskazuje, że w przypadku Polski jest to szczególnie uzasadnione, bo do naszego kraju trafiło najwięcej uchodźców z Ukrainy.

- To my musimy im zapewnić leczenie. A to kosztuje - mówi informator gazety.

Z podanych przez "DGP" wyliczeń NFZ wynika, że miesięcznie na leczenie 1 miliona uchodźców potrzebujemy 200 mln zł. Jeśli Pfizer nie zgodzi się na zmianę umowy, za niechciane szczepionki będziemy musieli zapłacić kolejne 6 mld zł - wyliczono. 

 

W kraju i na świecie

 


Piotr Duda w Turowie: Ci, którzy chcieli zamknąć Turów, to zdrajcy!

 

Walne zebranie delegatów Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” KWB Turów, to była okazja do podsumowań i podziękowań. - To był strasznie ciężki rok, gdy walczyliśmy o byt naszego zakładu, regionu i polskiej gospodarki – powiedział Wojciech Ilnicki. - Ci, którzy chcieli zamknąć Turów, to zdrajcy. Nigdy o tym nie zapominajcie – powiedział z kolei Piotr Duda

W Turowie podsumowania, podziękowania i plany na przyszłość. „Solidarność” przez ostatni rok musiała walczyć o przeżycie nie tylko swojego zakładu, ale też elektrowni, regionu i polskiej gospodarki, dla której kompleks w Turowie jest najtańszym producentem energii w Polsce. To był strasznie ciężki rok. Musieliśmy walczyć o przeżycie. Gdyby nie zaangażowanie całej „Solidarności” i osobiście Piotra Dudy, szefa Komisji Krajowej, ta walka byłaby trudna do wygrania – mówił w swoim wystąpieniu Wojciech Ilnicki, przewodniczący „Solidarności” w KWB Turów. Stąd liczne podziękowania w sytuacji, gdy kopalnia i elektrownia dzięki wsparciu całego Związku zostały uratowane. Mówił też o tym w swoim wystąpieniu Piotr Duda. Patrząc na to co dzieje się na Ukrainie, aż trudno sobie wyobrazić co by było, gdybyśmy pozwolili na zamknięcie Turowa. Widać, że nasz wysiłek był słuszny. W ostrych słowach określił tych, co chcieli wykonać jednoosobową decyzję TSUE wobec sporu z Czechami. Ci, którzy chcieli zamknąć Turów to zwykli zdrajcy. Nigdy nie wolno o nich zapomnieć – powiedział Piotr Duda. Odniósł się również do – jak to określił – głupiej polityki klimatycznej Unii Europejskiej, postulując o inwestycje w „zielony” węgiel. Wiele czasu w swoim wystąpieniu lider „Solidarności” poświęcił realizacji programu Związku – Uchwały programowej Krajowego Zjazdu Delegatów. To w związku ze zbliżającym się jubileuszowym XXX KZD, który odbędzie się już w maju w Zakopanem. Jednym z ostatnich uzysków, jest zwolnienie części składki związkowej z podatku, która została wpisana do zmian podatkowych w ramach Polskiego Ładu.

Żywą dyskusję wzbudziła pomoc „Solidarności” dla Ukrainy. Przewodniczący relacjonując działania Związku mówił m.in. o przeznaczeniu dwóch ośrodków w Spale i Jarnołtówku dla uchodźców, w których przebywa obecnie blisko 350 uchodźców (głównie matek z dziećmi), uruchomieniu specjalnego konta „Solidarność” dla Ukrainy”, gdzie Komisja Krajowa przeznaczyła jeden milion zł, a obecnie jest tam blisko 3 mln. To głównie wpłaty od członków i darczyńców. Mówił też o działaniach na forum międzynarodowym na rzecz Ukrainy. Podjęliśmy intensywne działania na forum międzynarodowego ruchu związkowego dla izolowania rosyjskich związków zawodowych, które popierają wojnę Rosji przeciwko Ukrainie. Zarówno w Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych, jak i w Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych, w których rosyjski FNPR popierający wojnę, jest afiliowany. Niestety okazuje się, że związkowa polityka jest ważniejsza od spadających bomb i ginących ludzi. Także dzieci.

Szczególnej krytyce poddano MKZZ, który nie chce potępić i wyrzucić Rosjan z konfederacji. To zdaniem Piotra Dudy stawia pod znakiem zapytania zasadność funkcjonowania „Solidarności” razem z bandytami w jednej organizacji. Podobną opinię wyrażali delegaci. W dyskusji stawiali tezę, że w obliczu wojny MKZZ przynosi więcej złego niż dobrego.

 

 


 


Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ

 

 

czwartek, 7 kwietnia 2022

PIGUŁKA nr.11/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

09.04.2022r.

nr 11/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

W tygodniu

 

Od dwóch lat co tydzień uczestniczę w spotkaniach tzw. Sztabu Kryzysowego, który został powołany w Polfie w momencie wybuchu pandemii. Po ostatnim spotkaniu w czwartek widać, że przynajmniej na obecną chwilę, temat pandemii praktycznie nie istnieje, to oczywiście bardzo dobrze i oby tak dalej. Jestem bardzo ciekawy czy jesienią znów nas czeka następna fala ? Miejmy nadzieję, że nie, że obecne mutacje covid 19, to choroba zbliżona do innych „wirusówek” .

 

Podwyżki na działach mam nadzieję już podzielone i mam nadzieję, że przełożeni informują swoich pracowników jak ich ocenili i jak przyznali podwyżki. Wspominałem już, że w tamtym roku podpisaliśmy podwyżki na ten rok w wysokości 3,7%, obecnie „Grupa” zorientowała się, że to za mało przy szalejącej inflacji i podniesiono bez negocjacji na 4,5%. Na forum informacyjnym przekazano jednak, że podwyżka w Grupie wyniosła średnio 5%, co oznacza, że nas potraktowano gorzej niż którąś z firm Grupy, to trzeba sprawdzić.  No ale wszyscy i tak widzimy co się dzieje, inflacja już ponad 11%. Więc taka podwyżka powoduje, że nasze płace realnie tracą na wartości i jakby te 11% było cały czas, to nasze płace byłyby realnie mniejsze o 6,5% a przecież ta inflacja może jeszcze wzrosnąć. Musimy za chwilę zacząć działać i wystąpić o ponowne negocjacje. Płace nie mogą tracić na swojej wartości realnej w firmie która wypracowuje tak znaczne zyski, to moim zdaniem byłoby nieetyczne a firma słynie z etyki.

Na forum informacyjnym Grupy na czacie zadałem pytanie:

„Wiemy, że inflacja w 2022r. będzie zbliżała się do 10% lub więcej, czy to znaczy, że świadomie postanowiono zgodzić się na realne obniżenie płac w Grupie Polpharma proponując podwyżki 4,5% ?”

Prezes Grupy odpowiedział na czacie:

„Panie Przewodniczący, budżet podwyżkowy jest pochodną tego na co nas stać a nie tego jaka jest inflacja. Jak była deflacja to dawaliśmy podwyżki, patrzymy też na to jak rynek płaci i zapewniam że nie jesteśmy poniżej”.

No jak lubię i szanuję Prezesa Grupy, to ta odpowiedź jest  dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania.

„budżet podwyżkowy jest pochodną tego na co nas stać a nie tego jaka jest inflacja” – No po pierwsze, to chyba każdy kto orientuje się jaki jest budżet, jakie są zyski netto, wie doskonale, że nas baaardzo stać 😊.

Oczywiście inną kwestią jest to, czy chcemy się z pracownikiem podzielić. Zachodnie związki zawodowe od dawna prowadzą takie akcje „pracodawco podziel się ze swoimi pracownikami zyskiem”. Teraz ja mógłbym powiedzieć to samo. Po drugie z tego zdania „budżet podwyżkowy jest pochodną tego na co nas stać a nie tego jaka jest inflacja”, to co mam wnioskować, że w Grupie nie będzie się brać pod uwagę inflacji ? To przecież nie jest możliwe, bo jak spadną płace realne pracowników o np. 10%, to pracownicy zaczną odchodzić z pracy. Oczywiście ja też uważam, że trzeba patrzeć na co nas stać, ok, ale trzeba patrzeć przede wszystkim żeby pracownik nie tracił a zyskał, ciężko pracując a jak nie weźmiemy pod uwagę tak dużej inflacji, to pracownik straci bardzo dużo swojego realnego wynagrodzenia.

Mógłbym w tym miejscu Prezesowi Grupy odpowiedzieć zdecydowanie: Panie Prezesie Grupę Polpharma na pewno stać na to, aby jej pracownicy nie tracili realnej wartości swojej płacy, wystarczy tylko podzielić się zyskiem ze swoimi pracownikami. Reasumując patrząc na olbrzymią inflację, nie wyobrażam sobie abyśmy zostali przy obecnym poziomie podwyżek, niezbędne będą moim zdaniem ponowne negocjacje.

 

Członkowie NSZZ Solidarność wybierali się na majówkę do Albanii i Macedonii, ale tak jak pandemia dwa lata temu pokrzyżowała nasze plany z wyprawą do Chin, tak teraz wojna i niepewna sytuacja spowodowała, że zmieniliśmy plany i wybieramy się w majówkę na Dolny Śląsk z wypadami do Drezna, Gerlitz, Budziszyna. Zapisy już ruszyły od czwartku, Zapraszamy członków NSZZ Solidarność do skorzystania z wyjazdu i oderwania się od codzienności. Przy okazji przypomnę również członkom Solidarności o korzystaniu z akcji „Kulturalny członek związku”. Mamy w końcu czas otwartych teatrów, kin, koncertów, korzystajmy więc, bo nie wiadomo co będzie jesienią. W tym roku zwrot za bilety wynosi 400,00 zł, tylko korzystać 😊. Osoby którym niestety w najbliższych miesięcy, jak to ładnie nazwano ( tak tylko można w korporacji) podziękuje się za współpracę ☹ a są członkami NSZZ Solidarność, mogą skorzystać z zapomogi bezzwrotnej w wysokości 1000,00 zł, wystarczy wypełnić wniosek. Nie dotyczy to oczywiście osób, które przechodzą do Duchnic czy na „Bobry” 😊.

W tych trudnych czasach i zawiłych sytuacjach przypomnę jeszcze, że członkowie NSZZ Solidarność mogą w każdej sytuacji i w każdej chwili, skorzystać z porad prawnych kancelarii CDO24, wystarczy użyć karty, którą otrzymaliście od związku, którą co miesiąc opłacamy i trzeba zadzwonić do kancelarii. Przypomnę, można dzwonić  w każdej sprawie prawnej, nie tylko w sprawach prawa pracy.

Aczkolwiek ze względu na zbliżający się weekend, życzę każdemu miłego odpoczynku a nie problemów, zwłaszcza prawnych. No i za chwilę Święta Wielkiej Nocy, więc nadchodzi miły czas dla nas wszystkich – mam taką nadzieję i tego wszystkim życzę.

 

U właściciela ; W farmacji


 

PREZES POLSKIEGO ZWIĄZKU PRACODAWCÓW PRZEMYSŁU FARMACEUTYCZNEGO: MUSIMY PRZEDSIĘWZIĄĆ DZIAŁANIA, KTÓRE UMOŻLIWIĄ ODBUDOWANIE STRUKTURY TECHNOLOGICZNEJ DO PRODUKCJI SUBSTANCJI CZYNNYCH       RADIO MARYJA

 

Musimy przedsięwziąć działania, które umożliwią odbudowanie struktury technologicznej do produkcji substancji czynnych do wytwarzania leków. Nie jesteśmy sami w Unii Europejskiej, Unia Europejska też to robi. Rząd Niemiec na przykład uruchomił już zachęty gospodarcze w postaci 130 mld euro do tego, żeby tę produkcję relokować. Podobnie dzieje się we Francji – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Eksperci przypominają, że polityka lekowa każdego państwa ma znaczenie strategiczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Gość „Aktualności dnia” uspokoił, że na obecną chwilę leków wystarczy zarówno dla Polaków, jak i dla uchodźców z Ukrainy.

– Natomiast nie możemy tracić z pola widzenia tego, że pandemia, wojna na Ukrainie, a także lockdowny w Chinach, ograniczają tamtejszą produkcję i są ostrzeżeniem dla nas – dla Polski, ale także dla Europy – zwrócił uwagę prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Wskazał, że ok. 70 proc. Polaków uważa, iż Polska byłaby bezpieczniejsza, gdyby większość leków była produkowana w naszym kraju. Zaznaczył jednak, że w ciągu ostatnich lat Europa znacznie uzależniła się od innych krajów w kwestii produkcji substancji do wytwarzania leków.

– 80 proc. substancji do wytwarzania leków w tej chwili pochodzi z Azji, a 30 lat temu było to 20 procent. Uznaliśmy, że tam jest taniej, Chińczycy też dotowali swoją produkcję. Wszyscy kupowali taniej, wierzyli w „niewidzialną rękę rynku”, w krótkie łańcuchy dostaw – zaznaczył Krzysztof Kopeć.

Same leki nadal na szczęście produkuje się w dużej mierze w Europie. Należy jednak przywrócić także produkcję substancji potrzebnych do ich wytwarzania.

– Po to, żeby mieć krajowych, polskich producentów, po to, żeby mieć producentów europejskich, żebyśmy mieli „poduszkę”, która amortyzuje ewentualne zawirowania i będzie dla nas bezpieczeństwem w momencie kryzysu – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Dodał, że Polska jest jednym z niewielu krajów, w których – choć w niewielkim stopniu – ostała się rodzima produkcja substancji do wytwarzania leków.

– Musimy przedsięwziąć działania, które umożliwią odbudowanie struktury technologicznej do ich produkcji. Nie jesteśmy sami w Unii Europejskiej, Unia Europejska też to robi. Rząd Niemiec na przykład uruchomił już zachęty gospodarcze w postaci 130 mld euro do tego, żeby tę produkcję relokować. Podobnie dzieje się we Francji – mówił prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Zaznaczył, że i my musimy się włączyć w te działania, lecz w Polsce nadal brakuje w tej kwestii pewnej „kropki nad »i«”.

– Ta „kropka nad »i«” to jest decyzja na styku Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Rozwoju. Z jednej strony minister zdrowia chce kupować jak najtaniej, z drugiej strony minister rozwoju chciałby, żeby nasza branża się rozwijała. Tu jest potrzebny jednolity, wspólny komunikat – podkreślił Krzysztof Kopeć.

Wskazał, że polskie firmy są gotowe na rozpoczęcie krajowej produkcji substancji czynnych. Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego cały czas prowadzi w tej sprawie rozmowy z rządem.

 

 

W kraju i na świecie

 



 

„Solidarność” o nowelizacji Nowego Ładu: Pełne składki zdrowotne dalej na barkach pracowników

Prezydium Komisji Krajowej pomimo licznych uwag krytycznych, pozytywnie ocenia zmiany w Polskim Ładzie. Obniżenie pierwszego progu podatkowego z 17 na 12 proc., likwidacja trudnej do zastosowania ulgi dla klasy średniej i przywrócenie preferencji dla osób samotnie wychowujących dzieci zasługują na zdecydowaną pozytywną ocenę. Niestety zmiany znowu komplikują system różnicując podatników na osoby fizyczne i te prowadzące działalność gospodarczą a pozytywne efekty obniżenia podatków nie są proporcjonalne dla wszystkich.

- Prezydium KK dostrzega wiele zmian, które są korzystne dla zdecydowanej większości podatników oraz uproszczą system podatkowy w stosunku do poprzedniej nowelizacji – czytamy w opinii do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych ustaw autorstwa ministerstwa finansów.

Jednocześnie zdaniem „Solidarności” nie można powiedzieć, że jednoznacznie tworzy przejrzysty i prosty system podatkowy tym bardziej, że polski system cechuje od wielu lat duża zmienność prawa podatkowego i jego daleko idące skomplikowanie. To stwarza trudność właściwej oceny, co przy ekspresowym tempie prac nad obecną nowelizację stwarza poważne problemy z właściwą percepcją nie tylko przez ekspertów jak i zwykłych obywateli.

Jednym z głównych zarzutów do nowelizacji jest nieproporcjonalność korzyści.

- Pozytywny efekt obniżenia niższej stawki podatku do 12 proc. przy likwidacji tzw. ulgi dla klasy średniej, niestety nie jest proporcjonalny dla wszystkich podatników.

Prezydium zwraca uwagę, że największe korzyści w stosunku do poprzednich rozwiązań uzyskują osoby wysoko zarabiające. To z kolei idzie w poprzek dotychczasowej filozofii odwracana obowiązującego do końca ub. roku degresywnego systemu podatkowego w kierunku progresji podatkowej.

- Obniżenie podatku dochodowego od osób fizycznych z 17 do 12 proc. należy ocenić pozytywnie. Wspólnie z likwidacją ulgi dla klasy średniej efektem takie rozwiązania będzie uproszczenie skomplikowanych wyliczeń zawartych w tzw. polskim ładzie, który zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2022 r. Jednocześnie Prezydium KK zwraca uwagę, że zmiana ta będzie zdecydowanie korzystniejsza dla osób zarabiających powyżej drugiego progu podatkowego, co zdaniem Prezydium KK wpływa negatywnie na progresywność podatku dochodowego od osób fizycznych – czytamy w opinii.

Zdecydowanie negatywnie Związek ocenia różnicowanie sposobu płacenia składki zdrowotnej, która dalej w pełnej wysokości dotyczy przede wszystkim osób fizycznych pracujących w ramach umowy o pracę.

- Aktualnie w projekcie zaproponowało przedsiębiorcom opodatkowanym podatkiem liniowym, ryczałtem oraz kartą podatkową różne formy ulg w ustalaniu wysokości składki i jej odliczania od podstawy opodatkowania, pomijając w tych rozwiązaniach podatników uzyskujących przychody z pracy – czytamy.

„Solidarność” stoi niezmiennie na stanowisku, że składka zdrowotna powinna pomniejszać podstawę opodatkowania u wszystkich podatników bez względu na źródła przychodów.

- Efekt jest taki, że ponoszenie ciężaru składki spoczywa na barkach pracowników – podsumowano w opinii.

Nowelizacja nie rozwiązuje również problemu niższych wpływów do Zakładowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w zakładach zatrudniających osoby niepełnosprawne, które ze względu na sposób naliczania przy obniżonym do 12 proc. podatku w pierwszym progu podatkowym będą niższe. Stąd postulat, aby refundacja była na poziomie 100 proc. w stosunku do roku 2021.

Prezydium oczekuje również zwiększenie ryczałtu z 300 do 500 zł składek związkowych, które można odliczyć od dochodu. W stosunku do poprzedniej składki, korzyść podatkowa przy niższej stawce pozostanie na tym samym poziomie. Z punktu widzenia wpływów podatkowych jest to rozwiązanie neutralne dla budżetu. Nie zgadza się również na wykreślenie z ustawy o podatku dochodowym obowiązku wystawiania przez organizację związkową oświadczenia o wysokości pochodzących od podatnika składek.

Całość opinii można przeczytać na stornie NSZZ Solidarność

https://www.tysol.pl/a81854-Solidarnosc-o-nowelizacji-Nowego-Ladu-Pelne-skladki-zdrowotne-dalej-na-barkach-pracownikow

 

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ