czwartek, 7 lipca 2022

PIGUŁKA nr.16/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

08.07.2022r.

nr 16/22             

W Polfie Warszawa  S.A.


 

 

W tygodniu

 

Pisałem tydzień temu, że po podjęciu decyzji przez Zarządy obu związków zawodowych działających w Polfie, wystąpiliśmy z żądaniami płacowymi dając czas na ich realizację 14 dni. Wkrótce mija termin realizacji żądań i rozpoczynamy procedurę Sporu Zbiorowego.

Co prawda w tym tygodniu Zarząd Polfy zainicjował dwa spotkania w temacie płacowym, podczas których zaproponowano nam propozycje płacowe, ale odbiegają one zdecydowanie od naszych oczekiwań, więc nie doszło do żadnych uzgodnień i jak wspomniałem za chwilę rozpoczynamy proces Sporu Zbiorowego.

 

Przed nami etap rokowań i mamy już wyznaczone trzy terminy spotkań w sierpniu. Jeśli rokowania zakończą się protokołem rozbieżności tzn. nie porozumiemy się to następnie wejdziemy w etap mediacji z udziałem mediatora zewnętrznego,

Osobiście chcę wierzyć, że w pierwszym lub drugim etapie zakończymy Spór i podpiszemy porozumienie, ale póki co związki i Zarząd mają skrajnie odmienne propozycje płacowe na myśli. Zarząd skrupulatnie wylicza możliwości finansowe pod katem biznesowym a my z uporem twierdzimy, że załoga Polfy w ostatnich miesiącach istnienia, jak ma solidnie wykonać zadania, to zasługuje na specjalne potraktowanie i na specjalne bonusy. Wówczas naszym zdaniem operacja zamykania firmy może przebiegać zgodnie z planem. Pracownicy innych firm mają zupełnie odmienna perspektywę od nas, tzn. mają zapewnioną w jakiś sposób przyszłość bo ich fabryki będą się rozwijać a my  po prostu tracimy swoje miejsce pracy i jesteśmy rozgoryczeni, sfrustrowani i nie przemawiają do nas „nowe wartości” ani stwierdzenia, że powinniśmy być „głodni na rozwój” czy jakoś tam to brzmiało.

Tak zgadza się, podczas odejść otrzymujemy spore odprawy, ale  80% wysokości tych odpraw  mamy dzięki związkom zawodowym, które przed Polpharmą zawarły te odprawy w ZUZP a nowy właściciel na starcie myślał mocno jak to zlikwidować, ale mu się nie udało. Cała hojność właściciela to tak naprawdę dwie pensje dodatkowo. To tak dla wyjaśnienia hojności odpraw.

Reasumując mamy kilkanaście ostatnich miesięcy pracy w naszej kochanej firmie, którą ktoś postanowił zaorać a nas w większości zostawić bez pracy. Mamy olbrzymią inflację która się nie zatrzymuje a wręcz przeciwnie i mamy sfrustrowaną załogę. Nalegamy aby sytuację załagodzić znaczną podwyżką. Mamy nadzieję, że zostaniemy wysłuchani. Ci pracownicy i ich płace nie będą wpływać na budżety Grupy w roku 2024 i w następnych latach, no bo ich nie będzie, ale póki są i mają wykonać do ostatnich dni pracę, zasługują na specjalne traktowanie, tak uważam.

Jak już wspomniałem zależy nam bardzo na tym aby się porozumieć, ale dziś nie wiemy czy to się uda. Dlatego już teraz będziemy zaczynać rozmowę z naszymi członkami związku a później z pozostałymi pracownikami, co będziemy wspólnie robić gdy porozumienia nie będzie. Sądzę, że powinniśmy też rozważyć możliwość spotkania z przedstawicielami Rządu. Jak widać w sierpniu trudne chwile przed nami, ale jestem przekonany, że damy radę.

Zarząd Polfy Warszawa muszę to stwierdzić, bardzo poważnie podchodzi do rozmów i zaistniałej sytuacji. Przedstawił propozycje płacowe, których granice jak sądzę ktoś „na górze” zaakceptował jako najwyższe możliwe póki co, no ale dla nas są one niemożliwe do przyjęcia. Również poważnie do naszych działań podszedł Przewodniczący Rady Nadzorczej i wyraził nadzieje na porozumienie. Problem polega niestety na tym, że póki co strona właścicielska skrupulatnie liczy co może dać aby nie dać nic więcej niż uznaje za słuszne a my mówimy jasno, firmę stać na więcej, ci pracownicy swoją wieloletnia pracą zasłużyli i dajcie im więcej niż pozwala wam was chłodny rachunek ekonomiczny. Nasze żądania żeby było jasne „nie rozwalą systemu” ale ich realizacja pozwoli osiągnąć spokój społeczny przynajmniej do następnego roku i mam nadzieję, że to decydenci wezmą pod uwagę.

Mamy konkretne oczekiwania i chcemy je zrealizować i tyle.

 

W fabrykach które ostatnio strajkowały pracodawcy długo utrzymywali, że nie mogą dać więcej kasy a po 5 czy 10 dniach strajku okazywało się że mogą dać więcej. Ja oczywiście w żaden sposób na tym etapie nie namawiam absolutnie nikogo do strajku, ale pobudzam do myślenia, że może warto rozważyć opcję podwyżki większej niż ta którą dzisiaj skrupulatnie policzono i uznano za maximum. Może warto. Nasze rozmowy w tym tygodniu zakończyły się fiaskiem, bo nasze oczekiwania były o 25% większe  niż chciano dać. Może warto było przemyśleć czy nie dołożyć tę ¼ kwoty, to nie była kwota która   wpłynęłaby niekorzystnie na Polfę czy na Grupę, może warto było ??

U właściciela ; W farmacji


 

Spotkałem się dzisiaj tj. w czwartek 07.07 z Prezesem i Panią Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Rozmowa zainicjowana przez przedstawicieli PZPPF a dotyczyła problemów z jakimi borykają się producenci leków w związku z szalejącą inflacją. Wiadomo ceny wszystkiego co składa się na koszty produkcji leków znacznie wzrastają a producenci w dużej mierze mają niezmienione ceny leków refundowanych. To oczywiście zaczyna być poważnym problemem dla producentów a Ministerstwo delikatnie mówiąc sytuację lekceważy.  Zwrócono się do mnie jako do Szefa Krajowej Sekcji Pracowników Przemysłu Farmaceutycznego NSZZ Solidarność o pomoc i wspólne działania aby spróbować problem rozwiązać.

Uzgodniliśmy wspólne działania, które będziemy realizować. Oczywiście chętnie się włączę i pomogę w miarę możliwości. Dodam jeszcze, że rozmowa była w bardzo miłej serdecznej atmosferze.

 

 

"Polfa" buduje centrum leków onkologicznych. Andrzej Duda: to przełomowa inwestycja  Rynek Zdrowia

 

Nie da się wycenić tego, jak leki tu produkowane przyczynią się do ratowania ludzkiego życia – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas wtorkowej uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Centrum Rozwoju i Produkcji Leków Onkologicznych TZF "Polfa" SA w Warszawie. Jak mówił prezydent, Tarchomińskie Zakłady Farmaceutyczne "Polfa" SA "wracają do swojej wielkiej tradycji zakładów pionierskich, świetnie rozwijających się, przyciągających nowoczesne kadry naukowe, przyciągających ludzi zarówno o osobistych ambicjach rozwojowych, jak i ambicjach, by w rozwój kraju, polskiej nauki, polskiej farmacji włożyć osobistą, własną cegiełkę". - Centrum Rozwoju i Produkcji Leków Onkologicznych, a także leków immunosupresyjnych to inwestycja w skali naszego kraju absolutnie przełomowa. Śmiało można powiedzieć: dawno już w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o substancję państwową, a w niej, o ile dobrze pamiętam, został w ogóle chyba tylko ten jeden zakład spośród zakładów farmaceutycznych będących de facto własnością Skarbu Państwa, bo jest tu ponad 93 proc. własności Skarbu Państwa, reszta to własność pracowników - nie realizowano tak ambitnej inwestycji, o tak dalekosiężnych celach rozwojowych i również o tak wysokich kosztach - podkreślił Duda. Zauważył, że 400 mln zł, które zostają przeznaczone na wykonanie tego wielkiego zadania, "to pieniądze - z jednej strony - ogromne, ale - z drugiej - jeżeli weźmiemy cele, dla których ta inwestycja jest realizowana, to śmiało można powiedzieć - jakkolwiek by to zabrzmiało - że są to żadne pieniądze, bo nie da się wycenić ludzkiego życia". "Leki, które będą tu produkowane, które - wierzę w to - będą tu także opracowywane, odkrywane, wymyślane, które wejdą na nasz rynek i będą ratowały życie, będą leczyły choroby, przede wszystkim właśnie te onkologiczne" - powiedział. Polfa Tarchomin jest jedną z najstarszych firm farmaceutycznych w Europie. Działa na rynku od 1823 r. Zatrudnia niemal 900 osób, które pracują w fabryce w Warszawie. Większościowym właścicielem jest Skarb Państwa (93,22 proc. udziału), pozostałe udziały mają pracownicy. Zakład ma 30 linii produkcyjnych, wytwarza 50 produktów w ponad 120 różnych formach.

 

 

W kraju i na świecie

 



 

Od 1 lipca podwyżki dla 38 tysięcy pracowników w PKP PLK

Podpisaniem porozumienia zakończyło się spotkanie 2 czerwca 2022 r. zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe z przedstawicielami związków zawodowych. Stronę pracodawcy reprezentował Prezes Zarządu PKP PLK Pan Ireneusz Merchel, natomiast w imieniu NSZZ "Solidarność" protokół ustaleń ws. wdrożenia podwyżki płac podpisał Henryk Sikora, przewodniczący Sekcji Zawodowej Infrastruktury Kolejowej NSZZ „Solidarność”. Od 1 lipca 2022 (wypłata do 10 sierpnia) 38 tysięcy pracowników PKP PLK S.A. otrzyma podwyżkę w kwocie średnio 520 zł do wynagrodzenia zasadniczego, co z pochodnymi da kwotę około 817 zł brutto. Porozumienie określa najniższą kwotę wzrostu wynagrodzenia zasadniczego na 250 zł. oraz jego maksymalną wysokość ustaloną na poziomie 800 zł. (ewentualna wyższa podwyżka ma zawierać uzasadnienie przesłane do Biura Spraw Pracowniczych Centrali PLK).

Sekcja Zawodowa Infrastruktury Kolejowej NSZZ „Solidarność” od początku bieżącego roku w różny sposób zabiegała o wzrost wynagrodzeń dla pracowników PKP PLK. Były to pisma, postulaty w ramach dialogu społecznego, rozmowy i przekonywanie do swojego stanowiska, omawianie sprawy podwyżki na obradach Rady Nadzorczej PLK, spotkania z kluczowymi związkami zawodowymi. Przypomnijmy, że podczas poprzedniego spotkania, które odbyło się 11 maja 2022 r. związki zawodowe podtrzymały swoje żądania z marca dotyczące podwyżki w wysokości 750 zł do wynagrodzenia zasadniczego. Natomiast zarząd PLK zaproponował kwotę ok. 433 zł podwyżki do wynagrodzenia zasadniczego średnio na pracownika. Kilkutygodniowe negocjacje z przedstawicielami Spółki przyniosły w końcu efekt.

Wysokość podwyżki jest najwyższa w historii PLK i prawdopodobnie jedną z najwyższych w spółkach kolejowych. Jest sukcesem strony związkowej i Zarządu, który pokazuje możliwość znalezienia kompromisu (z którego żadna ze stron nie jest do końca zadowolona) z uwzględnieniem możliwości finansowych Spółki.

 

Piotr Duda już w Kijowie. Rozpoczęła się wizyta Solidarności na Ukrainie

Rozpoczęła się wizyta przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotr Dudy na Ukrainie. Delegacja Związku przebywa na zaproszenie Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych Ukrainy KVPU, z którą jutro Solidarność podpisze memorandum o ścisłej współpracy.

Piotr Duda wraz z osobami towarzyszącymi z Działu Zagranicznego Komisji Krajowej przybył do Kijowa przed godz. 8.00. Plan wizyty obejmujący liczne spotkania ze względów bezpieczeństwa objęty jest tajemnicą. Głównym punktem będzie podpisanie memorandum o ścisłej współpracy pomiędzy NSZZ „Solidarność” i KVPU, które zakłada m.in. współpracę na forum międzynarodowym, wspieranie dążeń Ukrainy do integracji europejskiej, a także pomoc w integracji uchodźców ukraińskich na polskim rynku pracy.

Kilkunastogodzinna podróż minęła bez zakłóceń. Relacje z kolejnych punktów wizyty będą podawane na bieżąco.

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ


 

środa, 8 czerwca 2022

PIGUŁKA nr. 14/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

10.06.2022r.

nr 14/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


W tygodniu

Ponad miesiąc czasu nie wydawałem „Pigułki” a złożyło się na to kilka powodów. Otóż ostatnio jako przewodniczący Krajowego Sekretariatu Przemysłu Chemicznego NSZZ Solidarność miałem sporo wyjazdów, konferencji i spotkań. Były to również wyjazdy zagraniczne, był również XXX Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność  w Zakopanem z którego transmisję telewizyjną pewnie wielu z was widziało, bo KZD zaszczycili swoją obecnością i Prezydent RP i Premier RP i wielu innych znakomitych gości włącznie z ambasadorem Ukrainy. Z „konkurencyjnej” telewizji mogliśmy się  dowiedzieć o żarcie Pana Prezydenta podczas obrad KZD, dotyczącym treści z plakatu z protestów w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego: „Gdy byłem w Sejmie, przypomniał mi się taki plakat skierowany do ówczesnego premiera Donalda Tuska: panie premierze, czy chciałby pan, żeby cewnik zakładała panu 67-letnia pielęgniarka – powiedział Andrzej Duda, a na sali słychać było śmiech i oklaski. – Pamiętam, że wtedy pomyślałem sobie, miałem wtedy 40 lat – chyba niecałe, cholera. Ale dzisiaj mam 50 lat i mam poważny problem, żeby nawlec sznurówki bez okularów – dodał Duda”. Faktycznie nam delegatom ten wesoły moment wystąpienia Prezydenta się podobał, mnie też, no ale cała opozycja grzmiała, że to skandal. Nam się podobał, bo my związkowcy tacy prostaccy  jesteśmy, pewnie i dlatego ☹, elitę ten żart nie śmieszył, wręcz przeciwnie, ale przecież to nie były słowa Prezydenta „upokarzające” 67-letnie pielęgniarki, jak twierdzi opozycja a cytat z plakatu, dodam na usprawiedliwienie Prezydenta 😊. Rzeczywiście był śmiech i oklaski, to prawda.

No ale nie o tym chciałem pisać, tylko o braku „Pigułki”. Następną przyczyną o której już kiedyś wcześniej wspominałem, to jest aktualnie brak tematów. Jakoś tak się zadziało teraz, że ogólnie nastąpił w nas chyba wszystkich i we mnie też, taki marazm, mówiąc delikatnie. Przyczyną pewnie jest między innymi likwidacja Polfy. No i właśnie, ile razy mogę pisać o frustracji pracowników o mojej frustracji. Ile razy mogę jeszcze pisać, że sytuacja związana z likwidacją Polfy mnie wk….. . Ile razy wspominać o tym, że to jest nasza i  moja osobista klęska. Sytuacja jest nie do odwrócenia, firma zostanie zlikwidowania. Brak tematów wynika między innymi właśnie z tego ogólnego i mojego marazmu związanego z zamykaniem Polfy. Oczywiście to nie znaczy w żaden sposób, że związek przestaje działać, czy ja przestaję działać w sprawach pracowniczych. Pomimo moich innych obowiązków o których wspomniałem wyżej i pomimo zaprzestania wydawania co tydzień „Pigułki”, NSZZ Solidarność Polfa Warszawa będzie działał do końca Polfy a później będzie działał w Polpharma Biologics i w R&D. Jestem cały czas do dyspozycji naszych członków i nieprzerwanie dostępny telefonicznie, mailowo itd. jeśli nie ma mnie w biurze. Aczkolwiek ostatnio rzeczywiście zapomniałem o jednej interwencji (skleroza) i zaraz mi to skwapliwie wytknięto, że gdzieś tam bywam w świecie a nie odpowiadam na zadane pytanie. No i tak się zdarza i trzeba to „wziąć na klatę” 😊.

Reasumując, pomimo marazmu, frustracji, działamy, działam i będę działał do końca. „Pigułka” już raczej nie będzie niestety wychodzić co tydzień, bo jak wspomniałem tematów mało a nie będę wymyślał na siłę wydarzeń, bo chyba nie o to chodzi. Będą tematy, będę pisał.

Właśnie tym razem jest temat, który chciałbym poruszyć a tak naprawdę zamierzam rozpocząć działania a właściwie już rozpocząłem. Ten temat to nasze płace w aspekcie galopującej inflacji. Chyba nie muszę pracowników przekonywać do tego, że temat jest ważny, bo nasze płace w ostatnich miesiącach straciły swoją tzw. moc nabywczą i to praktycznie o 10% na dzisiaj. Otóż w tamtym roku podpisaliśmy podwyżki 3,7% bodajże. W tym roku pracodawca sam z siebie, widząc co się dzieje z inflacją podwyższył do 4,5% i podwyżki zostały rozdzielone. Nie wnikam w tym momencie czy podział był w miarę solidny, ale przyznaję, że skarg u mnie nie było. Problem jest niestety na ten moment bardzo poważny, bo inflacja dochodzi do 14% a wszyscy „mądrzy w temacie” twierdzą, że to nie koniec. Czyli łopatologicznie możemy sobie powiedzieć, że pomimo 4,5% podwyżki, możemy sobie za nasze wynagrodzenie kupić dzisiaj o 10% mniej dóbr. To dla mnie oznacza, że związki zawodowe w Polfie Warszawa muszą zacząć działać w temacie płac. Mamy już pewne uzgodnienia wspólnych działań z przewodniczącym ZZ Chemików. A propos przewodniczącego ZZ Chemików, to wczoraj koledzy mieli zebranie sprawozdawczo wyborcze i w tym miejscu składam gratulacje nowo wybranemu ( „staremu”) przewodniczącemu i całemu Zarządowi.

Co do działań w sprawie wynagrodzeń, na początek przygotowujemy pisma do Właściciela, Rady Nadzorczej i Prezesa Grupy Polpharma a co będziemy robić dalej w tym temacie zależy od odpowiedzi i reakcji na nasze postulaty. Mam nadzieje, że po stronie pracodawcy jest zrozumienie sytuacji. Płace pracowników powinny wzrastać a nie się kurczyć a tak się przez inflację praktycznie zadziało. Według mnie nie ma innej rady jak „podzielić się zyskiem z pracownikiem”.

Będę wracał z informacją  w tym temacie a póki co tyle w sprawie 😊.


U właściciela ; W farmacji


 Ceny leków. Branża farmaceutyczna o podwyżkach    Polsat News


Producenci leków zapowiadają podwyżki. Branża farmaceutyczna dotychczas opierała się wzrostowi cen. Jednak sytuacja gospodarcza wymusiła zmiany. Farmaceuci ostrzegają przed niedoborami w aptekach. Dlatego pojawiają się apele do rządu o podwyżki cen leków refundowanych.

Dotychczas leki oraz inne wyroby farmaceutyczne wyróżniały się stabilną ceną. Główny Urząd Statystyczny informuje, że w kwietniu podrożały one o 2,6 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Z informacji PEX PharmaSequence wynika, że średnia cena detaliczna leków wzrosła o 5,2 proc. w odniesieniu do kwietnia 2021 r. Tendencja jest wzrostowa - miesiąc wcześniej ceny wzrastały z dynamiką 4,1 proc.

Zdaniem ekspertów czekają nas podwyżki. Producenci alarmują, że mierzą się z dużym skokiem kosztów produkcji.

Trudna sytuacja na rynku farmaceutycznym

- Branża farmaceutyczna mierzy się dziś z niezmiernie trudnymi warunkami prowadzenia działalności, których skutków nikt nawet w najbardziej katastroficznych wizjach nie uwzględniał – przyznaje Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego w rozmowie z businessinsider.com.pl.

 Przeważająca większość substancji czynnych niezbędnych do produkcji w Europie pochodzi z Chin. Krajowi Producenci Leków przekazują, że z Azji pochodzi ok. 80 proc. substancji czynnych wykorzystywanych do produkcji.

- Firmy szacują, że ceny energii wzrosły o 98 proc. Poza tym dla przykładu o 80 proc. wzrosły koszty gazu, o 20 proc. koszty wody i o 150 proc. koszty utylizacji odpadów. Rosną też koszty pracy - Krzysztof Kopeć dodaje, że nie da się utrzymać wcześniejszych cen.

Z tego powodu producenci leków wystosowali apel do rządu o umożliwienie podwyżki cen leków refundowanych. - Zaproponowaliśmy rozwiązania, które pozwoli w sytuacji wzrostu inflacji powyżej 5 proc., na automatyczną indeksację urzędowych cen leków refundowanych. -informuje.

Sytuacji finansowej nie uratowała zwiększona podaż leków z powodu pandemii koronawirusa. Jak informuje PEX PharmaSequence, w czasie COVID-19 zapotrzebowanie na leki paradoksalnie spadło. W 2019 r. Polacy kupili ponad 1 mld 636 mln opakowań. W ubiegłym roku było to natomiast 1 mld 621 mln 800 tys. To znaczy, że branża także ucierpiała w wyniku pandemii.

 Komentarz:

Jak się cieszę, że natknąłem się na ten artykuł, bo on doskonale koreluje z tym co napisałem wyżej o naszych działaniach w sprawie podwyżek. Jak czytamy w artykule, pracodawcy zauważyli, że wzrosły ceny energii, surowców itd. i w związku z tym występują do Ministra o wzrost cen leków, no i słusznie że występują. A my widzimy jak nam wzrosły opłaty za media, za żywność itd. i występujemy o podwyżkę wynagrodzeń

W kraju i na świecie

 



 

Marek Bogusz: „Lepiej negocjować z pracownikami, niż doprowadzać do strajku”

– Trudno mówić o radości w sytuacji, gdy doszło do takiego przesilenia – mówi na gorąco Marek Bogusz, przewodniczący ZR Podbeskidzie NSZZ „S”. W czwartek wieczorem po ośmiu dniach strajku przedstawiciele pracowników w żywieckim Hutchinsonie podpisali porozumienie z pracodawcą.

– Trudno mówić o radości w sytuacji, gdy doszło do takiego przesilenia. Lepiej byłoby na spokojnie przedyskutować te rozwiązania przy stole negocjacyjnym. Zawsze lepiej usiąść i porozmawiać, niż doprowadzać do takiej sytuacji. Ale oczywiście pracownicy są zadowoleni z wyniku wczorajszych rozmów – komentuje na gorąco podpisanie porozumienia w Hutchinsonie Marek Bogusz, przewodniczący ZR Podbeskidzie NSZZ „S”.

Przewodniczący dodaje, że wczoraj wieczorem, tuż po podpisaniu porozumienia, nocna zmiana w zakładzie przystąpiła już do pracy. Dziś żywiecki Hutchinson działa normalnie. Mogą już także wyjeżdżać i wjeżdżać samochody. Wcześniej wjazd na teren zakładu był zablokowany przez strajkujących.

Strajkujący wywalczyli podwyżki płac dla całej załogi w wysokości 3 zł do stawki godzinowej, które mają wejść od czerwca.

„Porozumienie z Pracodawcą w Hutchinson 2 w Żywcu zostało zawarte 2 czerwca 2022 r. o godzinie 21.30.

ŻĄDANIA PŁACOWE ZOSTAŁY SPEŁNIONE!

Dziękujemy wszystkim strukturom naszego Związku: Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Zarządom Regionów, strukturom branżowym i członkom NSZZ „Solidarność” za aktywne wsparcie protestujących pracowników w trwającym tydzień strajku.

Informujemy, że planowana na 7 czerwca 2022 r. pikieta przed zakładem Hutchinson 2 została odwołana” – przekazał w komunikacie Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”.

Komentarz:

No mam dzisiaj niebywałe szczęście do artykułów, bo ten artykuł, tak jak i poprzedni również doskonale koreluje z tematem poruszonym przeze mnie w sprawie podwyżek płac 😊 😊.

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ


 

czwartek, 28 kwietnia 2022

PIGUŁKA nr.13/22



PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

29.04.2022r.

nr 13/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

W tygodniu

Mamy ostatnie dni kwietnia, czyli również ostatnie dni pracy dla części naszych pracowników, którzy odchodzą z firmy z powodu likwidacji stanowisk i wygaszania produkcji. Widzę, że sam zaczynam używać tych „gładkich” określeń jak wygaszanie produkcji a przecież niestety jest to po prostu niestety - likwidacja Polfy. Tak czy inaczej, za kilka dni nasi pracownicy zaczynają za sprawą likwidacji fabryki, nowy okres w swoim życiu. Za miesiąc, czyli z końcem maja odejdzie kolejna grupa naszych pracowników. Co w takiej chwili mogę powiedzieć, napisać? Mam nadzieję, że wszyscy a przynajmniej zdecydowana większość z naszych przyjaciół, która w kwietniu i w maju kończy swój etap życia związany z Polfą, znajdzie swoje miejsce na rynku pracy, czego oczywiście z całego serca im życzę. Jak wiemy część z nich kończy już swój etap życiowy związany z pracą zawodową i w tym przypadku jak się powszechnie uważa, ci są w najlepszej sytuacji. To według mnie jest prawdą, sam będę w tej sytuacji gdy zakończę pracę w Polfie, ale też jest tak, że niektórzy z nas słabo sobie radzą z przystosowaniem się do tego nowego etapu życia. Trudno tak w skrócie coś poradzić takim osobom, ale wydaje mi się, że najważniejsza rada, to znaleźć sobie nowy cel życia na tym etapie naszej egzystencji. Każda forma taka jak opieka nad wnukami 😊, zajęcia na działce, zadbanie o swoją kondycję a nawet podjęcie jakiejś pracy mimo posiadania emerytury, jest dobra. Nie wolno tylko usiąść i myśleć, że to już koniec i nikomu nie jesteśmy potrzebni. Ja będę jeździł na rowerze 😊, no jeszcze  parę rzeczy na pewno wymyślę, aby zagospodarować nowy etap swojego życia 😊.

Martwię się o tych z nas, którzy przepracowali w Polfie wiele, wiele lat a do nowego etapu życia – emerytury, jeszcze dość daleko np. 10 lat. Wiadomo, że tym z nas, będzie trudno znaleźć pracę i będzie trudno przystosować się do nowej pracy nawet gdy już ją znajdą. Pokładam umiarkowaną ale jednak nadzieję, że działająca firma LHH, jednak spełni swoją rolę i pomoże tej grupie naszych kolegów i koleżanek. Najmniej obawiam się o młodych naszych pracowników, bo jestem pewien, że w obecnej sytuacji rynku pracy znajdą „robotę” zanim skończą się im pieniądze z odprawy, aczkolwiek oni akurat ze względu na mały staż, te odprawy mają najszczuplejsze.

Martwię się o niektórych naszych kolegów i koleżanki, bo widzę, że część z nich niestety jak można było się tego spodziewać, nie radzi sobie z sytuacją likwidacji firmy, likwidacji ich stanowisk pracy i niestety wpadają w stany depresyjne. To jest chyba najgorsza konsekwencja likwidacji Polfy, stan psychiczny pracowników, którzy w tej firmie pracowali, starali się, angażowali i ktoś postanowił im to wszystko powiedzmy brutalnie odebrać. Co można poradzić tym z nas? No nie mam niestety recepty. Łatwo powiedzieć, że świat nie kończy się na Polfie, no ale to oni wiedzą. Łatwo jest powiedzieć, że trzeba się otrząsnąć i wziąć życie na „klatę”, ale to oni też zapewne wiedzą. Wiem jak teraz zabrzmię z tzw. „dobrą radą” i pewnie niektórych z nas wkurzę, ale może w takiej chwili w takim stanie swojej bezsilności, słabości, warto sobie pomóc i skorzystać z pomocy osób, które się zawodowo zajmują tego typu problemami. Pewnie ktoś teraz czytając to co napisałem pomyślał – sam sobie idź do psychologa mądralo, no ale trudno, napisałem jak zawsze to, co uważam ja, za słuszne a że nie wszyscy tak to widzą, to mam świadomość.

 

Podsumowując, właśnie mamy ten okres, który miał niestety nadejść i nadszedł. Odchodzą z Polfy w kwietniu i w maju nasi przyjaciele z którymi pracowaliśmy razem przez wiele lat. Przede wszystkim trzymam mocno kciuki, aby im się udało znaleźć swoje miejsce, aby sobie poradzili. Trzymajcie się a odchodzącym z Polfy członkom NSZZ Solidarność przypominam abyśmy „byli w kontakcie”, bo mam nadzieję na jakąś formę naszej działalności „w życiu po Polfie”, zaglądajcie w przyszłości na mój blog, sądzę, że po 2023 roku będziemy mieli miejsce, gdzie będziemy mogli się spotykać i coś tam wspólnie organizować i wspominać dobre czasy Polfy przed prywatyzacją 😊 😊 😊.

U właściciela ; W farmacji


 

POLSKA NIE CHCE JUŻ SZCZEPIONEK      Wyborcza.PL

 

Polska odmówiła przyjmowania dalszych partii szczepionek konsorcjum Pfizer-BioNTech. Lada dzień ma odmówić także innym producentom.  O tym, że Polska nie chce już szczepionek, jako pierwszy napisał w ubiegłym tygodniu „Dziennik Gazeta Prawna”. We wtorek na antenie TVN 24 powtórzył to minister Adam Niedzielski. – Pod koniec zeszłego tygodnia skorzystaliśmy z klauzuli wyższej konieczności i poinformowaliśmy zarówno Komisję Europejską, jak i głównego producenta, że odmawiamy przyjmowania tych szczepień w tej chwili. Odmawiamy również wykonywania płatności – powiedział Niedzielski.

Przyznał, że konsekwencją takiego działania będzie konflikt prawny. – On już ma miejsce – stwierdził. – Ten kontrakt ma tak specyficzną konstrukcję, że nie ma takiego wprost wypowiedzenia, ale to jest taka deklaracja co do dalszej naszej linii postępowania. My jesteśmy tutaj, muszę powiedzieć, bardzo rozczarowani zarówno postawą Komisji, jak i producentów, którzy nie wykazują żadnej elastyczności – dodał minister.

Poskarżył się przy tym, że producenci nie są wrażliwi nawet na argumenty etyczne: zdaniem Niedzielskiego moce produkcyjne mogliby wykorzystać do produkcji innych leków. Według ekspertów to jednak absolutnie nietrafiony argument, przynajmniej w odniesieniu do Pfizera i Moderny, bo linii produkcyjnych do wytwarzania na masową skalę szczepionek mRNA nie da się w tej chwili wykorzystać do niczego innego.

Nawet jeśli w przyszłości powstaną szczepionki mRNA na niektóre nowotwory czy HIV, to nie będą potrzebne w takich ilościach jak szczepionki na COVID-19. Nie wiadomo więc, co dalej stanie się z zamówionymi przez Polskę szczepionkami. Do tej pory do Polski dostarczono prawie 108 mln dawek. Przeprowadzono 54 mln szczepień. Prawie 800 tys. dawek zostało zutylizowanych, część dawek sprzedano. Nadal jednak w magazynach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych zalega ponad 25 mln dawek.

Nie ma w tej chwili szans na ich zużytkowanie. Polacy nie są już zainteresowani szczepieniami. Choć według informacji przedstawionych „Wyborczej” przez NFZ w kraju nadal jest ponad 9 tys. punktów szczepień, to w rzeczywistości większość z nich już nie działa, a jeśli nawet, to tylko dzień lub dwa w tygodniu. Dzienna liczba szczepień nie przekracza 10 tys. Z ponad 2,5-milionowej rzeszy uchodźców zaszczepiło się przeciw COVID-19 tylko 35 tys. osób (dane z ubiegłego tygodnia).

 Pod koniec zeszłego tygodnia ministerstwo wydało komunikat o rozpoczęciu od środy 20 kwietnia szczepień drugą dawką przypominającą osób w wieku 80+. I w tej grupie trudno jednak liczyć w tej chwili na duże zainteresowanie szczepieniami. – Ministerstwo Zdrowia praktycznie zlikwidowało testy na COVID i na życzenie ministerstwa liczba wykrywanych zakażeń z dnia na dzień drastycznie spadła. A skoro nie ma zagrożenia, to po co się szczepić? Nawet nie będę do tego ludzi namawiać – mówi „Wyborczej” lekarz rodzinny z niedużego miasta na Śląsku. Na razie ministerstwo wypowiedziało przyjmowanie transportów szczepionek firmie Pfizer, ale w najbliższych dniach ma to zrobić wobec innych producentów. – Jeżeli nie będziemy widzieli żadnej elastyczności po drugiej stronie, będziemy musieli używać najbardziej surowych instrumentów prawnych – zapowiedział Niedzielski.

 

 

W kraju i na świecie

 

 

Katastrofy w kopalniach. 18 osób nie żyje, siedem jest zaginionych. "Dwa mechanizmy, bez powiązań"

W kopalni Zofiówka zginęło 10 górników, w kopalni Pniówek - ośmiu, a siedmiu uznanych jest za zaginionych. Do katastrof doszło w ciągu kilku dni, przyczyny badają teraz prokuratora i nadzór górnictwa. Przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej zapewniają, że między wypadkami nie było powiązań. Mówią o dwóch różnych mechanizmach: na Pniówku wybuchł metan, na Zofiówce doszło do wstrząsu górotworu. Jastrzębska Spółka Węglowa na briefingu w środę około 13.30 podsumowała akcję ratowniczą w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. - Zakończyliśmy akcję ratowania poszkodowanych po wstrząsie z piątku na sobotę. Znamy bilans, dotarliśmy do wszystkich pracowników, wywieźliśmy na powierzchnię, lekarz stwierdził ich zgon - powiedział Tomasz Cudny, prezes JSW. Marcin Gołębiowski, dyrektor pracy na Zofiówce wymienił, kto zginął. - Siedmiu z nich to pracownicy JSW, kopalni Zofiówka. Trzech to pracownicy firmy zewnętrznej, która wykonywała zlecenia na rzecz naszej kopalni. Byli w wieku od 30 do 51 lat, w przeważającej mierze do 40 roku życia - powiedział. Trzy ofiary wymagają identyfikacji za pomocą badań genetycznych - zajmuje się tym prokuratura. Gołębiowski dodał, że w sumie 18 dzieci straciło ojców. Zapewnił, że rodziny zmarłych otoczone pomocą psychologiczną i medyczną. Wyrobisko zostało zabezpieczone do wizji lokalnej śledczych. - Praca w kopalni przebiega w sposób zaplanowany, z wydzieleniem tego miejsca, gdzie jest prowadzona akcja - powiedział dyrektor pracy. Z Zofiówki przedstawiciele spółki udali się do kopalni Pniówek w Pawłowicach, gdzie kilka dni przed katastrofą na Zofiówce doszło do wybuchów metanu, wskutek czego zginęło ośmiu górników, a siedmiu do dzisiaj jest pod ziemią. Czy wypadki miały ze sobą związek?

- Nie - zaprzeczył na briefingu Edward Paździorko, zastępca prezesa ds. technicznych i operacyjnych w JSW - Proszę tego nie łączyć To są dwa mechanizmy, nie ma powiązań. Tam gazowy [Pniówek - red.], tu dynamiczny górotworu [Zofiówka - red.]- podkreślił Paździorko. Dziennikarze pytali także, czy przed wypadkiem na Pniówku dochodziło do wybijania czujników metanu, czy górnicy pracowali dłużej niż powinni w wysokiej temperaturze. Paździorko odpowiedział, że wszystko będzie wyjaśniane, że jest to przedmiotem badań.

Zofiówka: 10 ofiar śmiertelnych, w tym trzech pracowników firmy zewnętrznej. W Zofiówce w sobotę 23 kwietnia około godziny 3.40 doszło do wstrząsu w chodniku robót przygotowawczych w pokładzie 412 na poziomie 900 metrów. Towarzyszył temu wypływ metanu; nie doszło jednak do zapalenia ani wybuchu tego gazu. Do zdarzenia doszło podczas drążenia wyrobiska i wiercenia długich otworów strzałowych. W rejonie wypadku było 52 pracowników; 42 wyszło o własnych siłach, z 10 pozostałymi urwał się kontakt. Niestety, wszyscy zginęli, informacje o ich śmierci spływały dzień po dniu. Czterech z nich znaleziono jeszcze w sobotę około 220 metrów od czoła przodka, a w niedzielę przetransportowano na powierzchnię. W poniedziałek rano ratownicy dotarli do dwóch kolejnych pracowników, byli 156 metrów od przodka. O namierzeniu sygnałów z lamp górniczych pozostałych czterech pracowników władze Zofiówki informowały w poniedziałek wieczorem. Poszkodowani byli około 50 metrów od czoła przodka. Dotarcie do nich utrudniało rozlewisko, które utworzyło się w końcowej części wyrobiska. Ratownicy musieli najpierw wypompować wodę za pomocą pomp na sprężone powietrze. Ze względu na ciągłe zagrożenie metanowe, nie mogli użyć wydajniejszych pomp elektrycznych. Dodatkowo, aby przewietrzyć rejon wypadku, konieczna była naprawa doprowadzającego powietrze lutniociągu uszkodzonego w wyniku wstrząsu. We wtorek dotarli do ostatnich czterech poszkodowanych górników. W kolejnych godzinach wydobywali ich z rejonu wypadku i przetransportowali na powierzchnię. W sumie, jak podała JSW, w akcji ratowniczej na Zofiówce, która trwała cztery doby, brało udział 114 zastępów ratowniczych. Trzy ofiary śmiertelne to pracownicy firmy zewnętrznej - ZOK Sp. z o.o., zajmującej się odmetanowaniem kopalń węgla kamiennego i projektowaniem technologii odmetanowania i likwidacją zagrożeń metanowych. JSW poinformowała dzisiaj, że "powołany został zespół w składzie poszerzonym o specjalistów", który ma określić "warunki zakończenia akcji ratowniczej oraz warunki bezpiecznego przeprowadzenia oględzin wyrobiska, w którym doszło do wstrząsu". Prace w wyrobiskach znajdujących się w rejonie zdarzenia zostały wstrzymane do zakończenia prac komisji powołanej przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, która zbada przyczyny wypadku. "W rejonie prowadzone będą tylko niezbędne prace w celu utrzymania funkcjonalności wyrobisk tj. kontrola stanu wyrobisk pod kątem zabezpieczenia metanometrycznego i pyłowego oraz pompowania wody z miejsc zagrożonych podtopieniem" - podkreśliła spółka.

 

 


Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ