wtorek, 5 października 2021

PIGUŁKA nr.32/21

 

PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

08.10.2021r.

nr 32/21             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


W tygodniu

Tydzień temu pisałem, że w związku z rozpoczynającym się procesem „zwijania Polfy” będę starał się w następnych „Pigułkach” umieszczać informacje praktyczne, które będą pomocne w okresie który nas niedługo czeka.  Dzisiaj omówię ustawę z dnia 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. To jest ustawa na mocy której będą dokonywane zwolnienia grupowe. Przepisy ustawy stosuje się w razie konieczności rozwiązania przez pracodawcę zatrudniającego co najmniej 20 pracowników stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, w drodze wypowiedzenia dokonanego przez pracodawcę, a także na mocy porozumienia stron, jeżeli w okresie nieprzekraczającym 30 dni zwolnienie obejmuje co najmniej (nasz przypadek) 30 pracowników, gdy pracodawca zatrudnia co najmniej 300 lub więcej pracowników. Pracodawca jest obowiązany skonsultować zamiar przeprowadzenia grupowego zwolnienia z zakładowymi organizacjami związkowymi działającymi u tego pracodawcy.  Konsultacja dotyczy w szczególności możliwości uniknięcia lub zmniejszenia rozmiaru grupowego zwolnienia oraz spraw pracowniczych związanych z tym zwolnieniem, w tym zwłaszcza możliwości przekwalifikowania lub przeszkolenia zawodowego, a także uzyskania innego zatrudnienia przez zwolnionych pracowników. Pracodawca jest obowiązany zawiadomić na piśmie zakładowe organizacje związkowe o przyczynach zamierzonego grupowego zwolnienia, liczbie zatrudnionych pracowników i grupach zawodowych, do których oni należą, grupach zawodowych pracowników objętych zamiarem grupowego zwolnienia, okresie, w ciągu którego nastąpi takie zwolnienie, proponowanych kryteriach doboru pracowników do grupowego zwolnienia, kolejności dokonywania zwolnień pracowników, propozycjach rozstrzygnięcia spraw pracowniczych związanych z zamierzonym grupowym zwolnieniem, a jeżeli obejmują one świadczenia pieniężne, pracodawca jest obowiązany dodatkowo przedstawić sposób ustalania ich wysokości. Pracodawca przekazuje na piśmie właściwemu powiatowemu urzędowi pracy informacje, o zwolnieniach grupowych. W terminie nie dłuższym niż 20 dni od dnia zawiadomienia, pracodawca i zakładowe organizacje związkowe zawierają porozumienie. W porozumieniu, określa się zasady postępowania w sprawach dotyczących pracowników objętych zamiarem grupowego zwolnienia, a także obowiązki pracodawcy w zakresie niezbędnym do rozstrzygnięcia innych spraw pracowniczych związanych z zamierzonym grupowym zwolnieniem. Jeżeli nie jest możliwe zawarcie porozumienia, zasady postępowania w sprawach dotyczących pracowników objętych zamiarem grupowego zwolnienia ustala pracodawca w regulaminie, uwzględniając, w miarę możliwości, propozycje przedstawione w ramach konsultacji przez zakładowe organizacje związkowe. Pracodawca – po zawarciu porozumienia,  zawiadamia na piśmie właściwy powiatowy urząd pracy o przyjętych ustaleniach dotyczących grupowego zwolnienia, w tym o liczbie zatrudnionych i zwalnianych pracowników oraz o przyczynach ich zwolnienia, okresie, w ciągu którego ma być dokonane zwolnienie, a także o przeprowadzonej konsultacji zamierzonego grupowego zwolnienia z zakładowymi organizacjami związkowymi. Przy wypowiadaniu pracownikom stosunków pracy w ramach grupowego zwolnienia nie stosuje się art. 38 (zawiadamia na piśmie reprezentującą pracownika zakładową organizację związkową)  i 41 (nie można wypowiedzieć umowy na urlopie i innej nieobecności usprawiedliwionej) Kodeksu pracy.

W razie niezawarcia porozumienia,  przy wypowiadaniu pracownikom stosunków pracy, a także warunków pracy i płacy, stosuje się art. 38 Kodeksu pracy. Pracownikowi, w związku z rozwiązaniem stosunku pracy w ramach grupowego zwolnienia, przysługuje odprawa pieniężna w wysokości (w Polfie na mocy ZUZP):

1) trzymiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony  krócej niż 10 lat;

2) sześciomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony  od 10 do 20 lat;

3) dziewięciomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony   20 i więcej lat.

Dodatkowo zgodnie z odrębnym podpisanym  porozumieniem w 2019 r. w przypadku likwidacji stanowisk pracy w wyniku zaniechania produkcji a takie będą czekające nas zwolnienia grupowe, sześciomiesięczne wynagrodzenia i dziewięciomiesięczne zostaną zwiększone o dwukrotne miesięczne wynagrodzenia.

To chyba tyle najważniejszych zapisów omawianej ustawy.

Jak widać z tekstu powyżej, będziemy (organizacje związkowe) negocjować porozumienie, gdy nadejdzie moment zwolnień grupowych. Co uda nam się jeszcze dodatkowo wynegocjować, zobaczymy.

Odprawy mamy już wyższe dzięki ZUZP i Porozumieniu  niż przewiduje omawiana ustawa, co nie znaczy, że nie mogą być jeszcze wyższe 😊. Może uda się uzgodnić jakieś inne atrakcyjne zapisy, które przynajmniej troszkę złagodzą tragedię jaką jest przecież utrata pracy.

Z informacji jakie na obecną chwilę posiadam, zwolnienia grupowe mogą nastąpić w pierwszym kwartale 2022 roku, co może znaczyć, że już niebawem np. w listopadzie organizacje związkowe zgodnie z ustawą zostaną powiadomione o zamiarze zwolnień grupowych. Oczywiście może być również tak, że ten moment przesunie się o miesiąc czy kilka miesięcy, czas pokaże, ale tak czy inaczej jest to już niestety nieuchronne i wszyscy musimy już mieć niestety tego świadomość.

W następnych „Pigułkach” przekażę dalsze przydatne informacje.

 

U właściciela ; W farmacji


 

Rządowy PR groźniejszy niż COVID-19. Co się stało z "polską szczepionką" i jej rozlewnią   Onet.pl

 

Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle w Polsce dojdzie do produkcji szczepionek przeciwko COVID-19 oraz rozlewania tego preparatu w nowoczesnej ampułkarni. Po szumnych zapowiedziach najważniejszych osób w państwie pozostały jak na razie tylko obietnice, wydane miliony złotych i polskie firmy, które stały się zakładnikami politycznych gierek i rządowego PR-u.

·        Mimo politycznych deklaracji i obietnic składanych w szczycie pandemii przez członków rządu do dzisiaj nie ruszyła ani rozlewnia szczepionek przeciwko COVID-19 w Polfie Tarchomin, ani komercyjna produkcja szczepionek amerykańskiej firmy Novavax w fabryce polskiej spółki Mabion

·        Jak ustalił Onet, obie polskie firmy oprócz opóźnień wynikających z czynników technologicznych do dziś nie podpisały umów komercyjnych z zachodnimi partnerami czy to na rozlewanie szczepionek, które z racji na dużą dostępność preparatu w Polsce de facto straciło uzasadnienie biznesowe, czy na produkcję antygenu (głównego składnika szczepionki – red.) 

·        Obie inwestycje, które pochłonęły wiele milionów złotych stały się ofiarami przerostu politycznych ambicji i ostrego konfliktu na najwyższych szczytach władzy do jakiego na tym tle doszło między dwoma najważniejszymi dzisiaj politykami: premierem Mateuszem Morawieckim oraz wicepremierem i szefem MAP Jackiem Sasinem

Cofnijmy się o kilka miesięcy. Na początku 2021 r. w samym szczycie pandemii koronawirusa cała Europa zmagała się z problemami dostaw szczepionek przeciwko COVID-19. Niemal w każdym kraju Unii Europejskiej brakowało wówczas szczepionek, choć jednocześnie unijne firmy produkujące te preparaty, za zgodą Brukseli eksportowały je do licznych krajów nienależących do europejskiej wspólnoty. Ówczesne kłopoty z dostawami spowodowały, że polski rząd, który kilkukrotnie musiał modyfikować harmonogram szczepień, zaczął podejmować decyzje, które już wówczas wydawały się dość ryzykowne i trudne do zrealizowania. I co ciekawe, choć zapadały w jednym rządzie, to z faktu iż podejmowane były w różnych gabinetach i przez zwaśnionych ze sobą prominentnych polityków, zaczęły ze sobą już na samym początku rywalizować. Na dywaniku u premiera. Jak politycy władzy ścigali się ze sobą Na początku lutego rząd podjął decyzję o próbie przeniesienia do Polski ostatniego etapu produkcji szczepionek i uruchomienia jej rozlewni. Patronem tego pomysłu okazał się wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który wówczas przekonywał, że rozlewanie szczepionki w Polfie Tarchomin może rozpocząć się już za kilka tygodni. "Kończy się przygotowanie linii, która kosztem 40 mln zł została przygotowana do tego" – mówił w rozmowie z Polsat News, dodając zapewne nieprzypadkowo, że jeśli chodzi o produkcję szczepionki w Polsce to jest to kwestia "na lata" i bardzo kosztowna. "W produkcję potrzeba zainwestować ok. 3 mld zł, co nie znaczy, że nie będziemy tego robić" – dodał. "Ambicją rządu jest, żeby odbudować przemysł farmaceutyczny w Polsce" – zaznaczał wówczas Sasin. Z informacji Onetu wynika, że zapowiedź Sasina o wykorzystaniu budowanej już wówczas za 40 mln zł w Polfie Tarchomin nowej ampułkarni, która pierwotnie miała zapewnić dostępność leków stosowanych w lecznictwie szpitalnym, wzbudziła irytację w gabinecie samego premiera Mateusza Morawieckiego. Sasin bowiem nie uprzedził go o swoich planach, z czego ludzie szefa resortu aktywów państwowych musieli się gęsto tłumaczyć, lądując na dywaniku w KPRM. Szef rządu miał bowiem zupełnie inny plan opracowany przez swoich najbliższych wizerunkowych doradców, którzy już wkrótce stali się głównymi bohaterami tzw. afery e-mailowej. Morawiecki chciał iść o krok dalej od Sasina i ogłosić, że w Polsce już za chwilę będziemy nie tylko rozlewać do ampułek gotowe szczepionki przeciwko COVID-19, ale będziemy sami te szczepionki produkować i sprzedawać do innych krajów UE. "Konieczne jest zainwestowanie w budowę fabryk lub linii produkcyjnych. Jesteśmy na to przygotowani. Szansa na przyspieszenie dostaw szczepionek jest realna, ale tylko jeśli podejmiemy zdecydowane działania. Polskie firmy również chcą zaangażować się w proces wytwarzania szczepionki" – tłumaczył pod koniec lutego wówczas premier, by kilka dni później poinformować, że Polska dołączy do krajów, w których produkowane są szczepionki przeciw COVID-19. Wizerunkowe korzyści zderzyły się z rzeczywistością Wybór padł na polską spółkę Mabion, współpracującą już wtedy z amerykańską firmą Novavax, która opracowała szczepionkę nowej generacji przeciw COVID-19, znajdującą się wówczas w trakcie procesu rejestracji przez Europejską Agencję Leków. Jak informował premier, z rządowej kasy do spółki Mabion miało popłynąć nawet 40 mln zł w ramach wsparcia udzielonego przez Polski Fundusz Rozwoju. "Dzięki wsparciu finansowemu z Polskiego Funduszu Rozwoju polska firma Mabion zyska możliwość produkcji szczepionki przeciw COVID-19, opracowanej przez amerykańską firmę Novavax. Już w tym kwartale ruszy niezbędna produkcja testowa, która rozpocznie proces transferu technologii do Polski" – zapewniał szef rządu. Pierwsze rządowe pieniądze dość szybko popłynęły, a huczne zapowiedzi, obliczone przede wszystkim na polityczne wizerunkowe korzyści, szybko musiały zderzyć się z niełatwą rzeczywistością. W rządzie doskonale zdawali sobie sprawę, że obie polskie firmy Mabion, jak i Polfa nie są w stanie w tak szybkim tempie technologicznie przygotować się do rozpoczęcia produkcji lub rozlewania do ampułek szczepionek na COVID-19. Po drugie – jak się okazuje – do dziś obie firmy nie mają podpisanych umów z partnerami czy to na komercyjną produkcję antygenu, czy na masowe rozlewanie preparatu. I po trzecie, chyba najistotniejsze: w ciągu tych kilku miesięcy zmianie uległ rynek, który zapewnił krajom UE, w tym także Polsce, powszechną dostępność szczepionek przeciwko koronawirusowi. To sprawiło, że teraz obie te inwestycje nie do końca, wydaje się, mają biznesowe uzasadnienie. Onet zwrócił się zarówno do Polfy Tarchomin, jak i do biotechnologicznej spółki Mabion z pytaniami dotyczącymi obecnego stanu realizacji obu rządowych pomysłów oraz wykorzystania na ten cel środków finansowych, pochodzących z budżetu państwa. Uzyskane odpowiedzi jasno pokazują, jak bardzo polityczne ambicje i chęć zaistnienia w trudnej sytuacji, w jakiej w obliczu braku dostaw szczepionek znalazła się na początku roku Polska, mijały się z faktycznym stanem i możliwościami polskich firm, które stały się de facto zakładnikami politycznych obietnic najważniejszych osób w państwie. Polfa: "nie ma uzasadnienia biznesowego" W korespondencji sprzed kilku dni z Polfą Tarchomin czytamy m.in., że "inwestycja w ampułkarnie jest w trakcie zaawansowanej realizacji. W nowym obszarze produkcji ampułek wszystkie niezbędne urządzenia są już zainstalowane (zdjęcia w załączniku) i jesteśmy w trakcie uruchomienia instalacji i linii produkcyjnych. Pełna gotowość fabryki do rozpoczęcia produkcji ampułek jest planowana na początek 2022 r.". Ta odpowiedź wprost potwierdza, że nie było żadnych szans ani planów, by w ciągu "kilku tygodni" uruchomić rozlewnię szczepionek przeciwko COVID-19. Zwłaszcza, że – jak informuje Polfa – do dzisiaj podpisano jedynie intencyjne listy z dwoma dostawcami szczepionek, którzy w związku ze zmianą otoczenia rynkowego i powszechną ich dostępnością widzą dokładnie, że polski rynek szczepionek jest obecnie wysycony. "Dlatego w chwili obecnej, nie ma uzasadnienia biznesowego do uruchomienia rozlewania szczepionek, jak miało to miejsce kilka miesięcy temu" – podkreśla Polfa w swej odpowiedzi. Fakt, że Polfa Tarchomin na ten moment zrezygnowała z pomysłu rozlewania szczepionek przeciwko COVID-19 oraz że nie było to głównym celem budowy nowoczesnej ampułkarni potwierdzają także słowa Jarosława Króla, prezes TZF "Polfa". "Nowoczesna ampułkarnia jest naszym projektem, który był zainicjowany 3 lata temu pod kontem rozwoju firmy i nie miał bezpośredniego związku z pandemią. Gdy pojawiła się pandemia, rozmawialiśmy z kilkoma partnerami i jednym z tematów było szukanie możliwości współpracy przy rozlewaniu szczepionki przeciw COVID-19 w Polsce. Teraz skupiamy się na naszym pierwotnym założeniu, czyli rozwoju produktów własnych Polfy wykorzystywanych zwłaszcza w leczeniu szpitalnym. Natomiast jeśli będzie taka możliwość, jesteśmy gotowi do działania także w temacie rozlewania szczepionek" - podkreślił Król w odpowiedzi przesłanej Onetowi. Mabion: "produkcja antygenu jeszcze w tym roku" O tym, że deklaracje składane przez samego premiera odnośnie do szybkiej produkcji szczepionki w Polsce były również nieco na wyrost świadczy korespondencja, jaką Onet otrzymał od spółki Mabion. Podkreślono w niej, że obecnie zgodnie z terminem, jaki wynika z umowy podpisanej z amerykańskim koncernem Novavax, zostały zakończone prawie wszystkie prace związane z transferem procesu produkcji antygenu szczepionkowego przeciwko SARS-CoV-2, a firmie, której zakłady produkcyjne mieszczą się w Konstantynowie Łódzkim udało się dwukrotnie testowo wytworzyć pożądany produkt. Co otwiera drogę do komercyjnej produkcji, którą – jak czytamy w korespondencji – Mabion chciałby uruchomić jeszcze w tym roku. Czy jednak polskiej spółce to się uda? Trudno dzisiaj na to pytanie odpowiedzieć, bowiem wciąż nie została zawarta umowa na komercyjną produkcję antygenu w polskich zakładach. A bez niej produkcja z pewnością nie ruszy. Gdzie są miliony złotych z budżetu na "polskie szczepionki" przeciwko COVID-19? Onet zapytał także obie firmy, co stało się z milionami złotych z budżetu państwa, które w ramach wsparcia obiecywali politycy. Jak się okazuje na pokaźny zastrzyk państwowych pieniędzy mógł liczyć Mabion, którego akcje, chodzące wówczas po 30-33 zł, tylko w ciągu jednego dnia, gdy pojawiła się informacja na temat zaangażowania firmy w produkcję szczepionki na koronawirusa, podwoiły swoją wartość. Patrząc na obecny kurs akcji, który wynosi między 72-77 zł trudno nie odnieść wrażenia, że cały ten szum okazał się dla spółki bardzo opłacalny. Jak przyznała spółka Mabion w korespondencji z Onetem, w ramach podpisanego porozumienia z Polskim Funduszem Rozwoju mogła liczyć aż na 40 mln zł wsparcia. Przy czym – jak podkreślono – zaangażowanie i wsparcie PFR jest realizowane dwutorowo. Za kwotę 10 mln zł PFR objął akcje emisji serii u spółki. Z kolei kwota w wysokości 30 mln zł stanowi element dłużny i powinna trafić do Mabion w postaci oprocentowanej trzyletniej pożyczki lub emisji obligacji dopiero po podpisaniu z Novavax umowy na komercyjną produkcję. A co ze wsparciem dla Polfy Tarchomin na budowę nowej ampułkarni? W korespondencji czytamy, że całość inwestycji wartej 40 mln zł "zostanie zrealizowana ze środków własnych". "Nie korzystamy w ramach budowy ampułkarni ze wsparcia rządowego" – podkreśla Polfa w odpowiedzi na pytania Onetu, dodając że ponad 30 mln zł zostało już zainwestowane w maszyny oraz budynek produkcyjny.

W kraju i na świecie

 



"Odrzucamy zewnętrzną ingerencję w bezpieczeństwo energetyczne Polski". Jednogłośne stanowisko KK w sprawie Turowa

W trakcie dzisiejszego posiedzenia Komisji Krajowej jednogłośnie uchwalona zostało stanowisko KK w sprawie kompleksu wydobywczo-energetycznego Turów.

Całe stanowisko Komisji Krajowej: 

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” z niepokojem obserwuje bieżącą sytuację kompleksu wydobywczo-energetycznego Turów wynikającą z działań Republiki Czeskiej i instytucji unijnych oraz popiera wszelkie działania Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” w obronie kopalni i tysięcy miejsc pracy.

Decyzje Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, z 21 maja 2021 roku o natychmiastowym wstrzymaniu wydobycia w Kopalni Węgla Brunatnego Turów oraz z 20 września 2021 roku o nałożeniu na Polskę wielomilionowych kar finansowych naruszają bezpieczeństwo energetyczne i suwerenność naszej Ojczyzny. Szczególnie skandaliczne jednoosobowe postanowienie Wiceprzewodniczącej TSUE sędzi Rosarii Silvy de Lapuerta podważa jeden z filarów Wspólnoty Europejskiej – wspólnotę bezpieczeństwa. Realizacja takiej decyzji stanowi bezpośrednie, rzeczywiste zagrożenie dla życia i zdrowia poprzez utratę źródła dostaw wody i ciepła dla mieszkańców Bogatyni oraz odebranie źródła utrzymania tysięcy rodzin z całego regionu, skazując ich na głód i ubóstwo. Stanowi też dla całego kraju - w następstwie niedoborów energii w Krajowym Systemie Energetycznym – zagrożenie drastycznego wzrostu cen oraz ryzyka występowania przerw w dostawach. Polacy wciąż mają w pamięci okupację sowiecką wraz z narzuconym, niewydolnym gospodarczo systemem komunistycznym, będącym źródłem biedy i zacofania. Praktyki ograniczania możliwości rozwoju, których doświadczał nasz naród w przeszłości, dzisiaj stosowane są przez brukselskich urzędników. Skutki takiej polityki odczuliśmy już wielokrotnie, czego wymownym przykładem jest zamknięcie przez Komisję Europejską polskich stoczni. Mądrzejsi o te doświadczenia sprzeciwiamy się ustanowienia naszego kraju skansenem minionych epok i źródłem taniej siły roboczej, bez własnego przemysłu i bez własnego zdania. Nie zgadzamy się na taką wizję wspólnoty europejskiej, gdzie występuje bezprawie sędziów, niszczenie polskiej gospodarki oraz polskiego społeczeństwa. Odmawiamy narzucaniu ideologii, które pod hasłami ochrony środowiska, wolności i demokracji dążą do dominacji finansowej i politycznej nad naszym narodem. Żądamy zaprzestania działań prowadzących do upadku gospodarczego regionu związanego z kopalnią i elektrownią Turów oraz tworzenia fałszywych sporów między żyjącymi dotychczas w przyjaźni mieszkańcami Polski i Czech. Nie zgadzamy się na dyskryminację nowoczesnego i ekologicznego przedsiębiorstwa górniczego, które przez lata reagowało na wszelkie zastrzeżenia zgłaszane przez czeskich i niemieckich sąsiadów. Przedsiębiorstwa, które w poczuciu wspólnej odpowiedzialności za dobro i zdrowie otaczającego środowiska zawsze działało w koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu. Nie zgadzamy się na zamknięcie kompleksu Turów.
Odrzucamy zewnętrzną ingerencję w bezpieczeństwo energetyczne Polski. Kraju, który zapoczątkował przemiany w całej Europie, który zapewnił, że poczucie wspólnoty to nie tylko puste słowa, ale rzeczywista wiarygodność, sprawiedliwość i patriotyzm. Wzywamy wszystkich polskich europarlamentarzystów do jedności w obronie polskiego pracownika i polskiej gospodarki, do jedności w obronie Turowa. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” podejmie wszelkie możliwe działania w obronie kompleksu Turów, w obronie polskiej energetyki i sprawiedliwej transformacji energetycznej. W obronie Polski, jej niezależności i dalszego rozwoju.

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ


 

czwartek, 30 września 2021

PIGUŁKA nr.31/21

 

PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

01.10.2021r.

nr 31/21             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


W tygodniu

We wtorek odbyło się posiedzenie Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność. Omówiliśmy sytuację bieżąca w związku i w firmie. Zastanawialiśmy się nad działaniami które nas czekają. W związku z wygaszaniem produkcji i związanymi z tym zwolnieniami pracowników, zastanawialiśmy się również jak NSZZ Solidarność ma działać w przyszłości, jak możemy pomóc naszym pracownikom, którzy będą tracić pracę. Członkowie Komisji przekazali informację z poszczególnych działów w których pracują i nie napawa to optymizmem. Odnotowaliśmy zdecydowanie pogarszającą się atmosferę wśród pracowników. Z jednej strony muszę powiedzieć, że mnie to nie zaskakuje, wielokrotnie o tym pisałem, że nastroje będą się pogarszać. Z drugiej strony, sądzę że wszyscy powinniśmy jednak dołożyć możliwych starań, aby te nasze stosunki międzyludzkie, nastroje  poprawiać. To nie jest łatwe, wiem. Zamykanie naszej firmy dla wielu z nas jest po prostu dramatem. Nie tylko związanym z utratą pracy, ale również z powodu sentymentu i  przywiązania do naszej „kochanej Polfy” w której wielu z nas przeżyło swoje dorosłe życie. Ktoś nam tę „naszą firmę” zamyka, to wkurza, złości, drażni, wpienia itd. itd. Niestety likwidacja Polfy jest nieunikniona. Od dawna nie ma firmy „Waryński” którą mieliśmy „za płotem”, nie ma zakładów „Kasprzaka”, które były po drugiej stronie ulicy. Nie ma firmy „Polam”, która była po drugiej stronie ulicy. Od dwudziestu ponad lat było wiadomo, że w tym miejscu (praktycznie centrum Warszawy, przy stacji metra) fabryka się nie utrzyma. Zamiast budować fabrykę „form suchych” dwadzieścia lat temu w Nowej Dębie, mogliśmy pobudować ją w Ożarowie a potem przenieść resztę produkcji, dzisiaj nikt by nas nie zamykał. Byliśmy w Polskim Holdingu Farmaceutycznym, mógł być to dzisiaj strategiczny dla kraju holding, ale pewien Rząd postanowił go rozwalić, sprzedać po kawałku. Było jeszcze parę innych szans na inny los naszej firmy, ale niestety doszliśmy do sytuacji obecnej tzn. likwidacji Polfy. Jeszcze kilka lat temu powstająca fabryka w Duchnicach dawała nadzieję (i takie były obietnice), że będzie to następca Polfy. Dzisiaj wiemy, że w tej fabryce nie będzie produktów Polfy, ale co najgorsze i co mnie osobiście wkurza najbardziej, są bardzo marne szanse na zatrudnianie tam naszych pracowników. Po naszych interwencjach jest zrobiona ankieta (kto chciałby pracować w Duchnicach) i Zarząd z Duchnic tworzy obecnie harmonogram przyjęć pracowników. Niestety pomimo, że tego harmonogramu jeszcze nie ma, to już z rozmów wynika, że okresy zwalniania naszych pracowników najprawdopodobniej kompletnie nie pokrywają się z okresami zapotrzebowania na pracowników w Duchnicach. Jeśli rzeczywiście tak wyjdzie, taka będzie oficjalna informacja, to będzie w tym zakresie moim zdaniem kompletny dramat. Aby to zmienić, naprawić, jest KONIECZNA DECYZJA „POLITYCZNA” NA SZCZEBLU WŁAŚCICIELSKIM. Co mam na myśli, otóż powinna moim zdaniem nastąpić korekta terminu zwolnień w Polfie lub korekta terminów zatrudniania w Duchnicach. W tej sprawie będziemy interweniować tam gdzie trzeba. Jeśli taka korekta nie nastąpi, to stwierdzenia, że nie zamyka się Polfy, ponieważ buduje się nową fabrykę są kompletnie nieprawdziwe, kompletnie nieprawdziwe. Mam nadzieję, że ktoś dostrzega ten problem i dołoży starań, aby było inaczej.

Nawet jeśli w Duchnicach część naszych pracowników znajdzie zatrudnienie, bo zostaną podjęte „decyzje polityczne”, to i tak część naszych pracowników będzie musiało szukać zatrudnienie gdzie indziej. Część z nas do 2023 r. osiągnie wiek emerytalny (osobiście jestem w takiej sytuacji (24.11. 2023 r. – 65 lat). Tu sprawa jest klarowna – emerytura. Część z nas będzie rok, dwa, trzy, cztery lata przed emeryturą. Ta sytuacja jest gorsza, ale o tyle pozytywna, że jest szansa na świadczenie przedemerytalne, to jednak daje pewien komfort psychiczny, że będą jakieś środki na przeżycie gdy nie uda się znaleźć pracy. Z drugiej strony, część pracowników zwalnianych to będą ludzie młodzi, oni sądzę odnajdą się w miarę szybko na rynku pracy i znajdą zatrudnienie, tym bardziej, że na szczęście dla nas wszystkich znów mamy tzw. „rynek pracownika”. Najgorsza sytuacja moim zdaniem i chciałbym bardzo się mylić, czeka naszych pracowników, którzy są w wieku około pięćdziesięciu  lat. Co prawda pracodawcy już zmieniają swoje podejście, bo kilkanaście lat temu ta grupa wiekowa praktycznie w ogóle nie mogła znaleźć zatrudnienia. Dzisiaj jest trochę lepiej i pracodawcy inaczej patrzą na tę grupę wiekową, ale tak czy inaczej, to raczej grupa wiekowa, która będzie miała kłopoty ze znalezieniem pracy. Będę starał się w następnych „Pigułkach” umieszczać informacje praktyczne, które będą pomocne w okresie który nas niedługo czeka. Będę pisał o zwolnieniach grupowych, co zawiera ustawa, jak przebiega ten proces. Będę informował o naszych przepisach wewnętrznych, które będą miały zastosowanie w czasie zwolnień. Opiszę zasady świadczeń przedemerytalnych i zasiłków dla bezrobotnych oraz szereg innych ważnych tematów, które mogą być przydatne.

Na koniec chciałbym zaapelować do nas wszystkich. Zbliża się rok 2022, czyli rok w którym proces wygaszania Polfy nabierze tempa. To będą chwile, które będą ciężkie dla nas wszystkich, dla pracowników, dla związków zawodowych ale również dla Zarządu Polfy. Będziemy wszyscy zagrożeni nadmiernym zdenerwowaniem, frustracją, poczuciem krzywdy itd. Spróbujmy jednak w tym trudnym czasie wspierać się wzajemnie zamiast się oskarżać, pomagać sobie i szukać pomocy. Przez tyle lat byliśmy razem jedną drużyną, obecnie czekają nas chwile, które będą powodować, że ta nasza jedność będzie skazana na dużą próbę. Mam jednak nadzieję, że wspólnie przejdziemy przez ten trudny czas. Mnie osobiście los też sprawił niemiłą niespodziankę tak naprawdę, bo 32 lata kierowania związkiem mogę z podniesioną głową ocenić jako bardzo pozytywne. Wymieniałbym długo, wiele, wiele rzeczy które przez te lata udało się NSZZ Solidarność Polfa Warszawa wywalczyć, wynegocjować, wyegzekwować, obronić. Niestety zakończenie tej działalności, to nie medale na piersi, tylko zamykanie fabryki w której pracuję 40 lat (w przyszłym roku minie). Beznadziejnie smutne zakończenie mojej działalności.

Można mi zazdrościć spokoju, że nie będę szukał pracy, no ale przecież nie wieku ☹.

Bądźmy razem w tym trudnym czasie, który przed nami, bądźmy „Solidarni”.

 

Może dzisiaj zbyt patetycznie, od następnej „Pigułki” będzie bardziej merytorycznie, pomocniczo.

 

U właściciela ; W farmacji

Farmacja w Polsce

 

 

Amnesty International oskarża Big Pharmę. Czy słusznie?   Medexpress.pl

 

Amnesty International oskarżyła sześć firm farmaceutycznych, które opracowały szczepionki przeciw COVID-19, o przyczynianie się do wzmacniania globalnego kryzysu praw człowieka. Powodem jest odmowa zrzeczenia się praw własności intelektualnej dotyczącej szczepionek i udostepnienia wykorzystanej w ich produkcji technologii. Dostęp do tej wiedzy mógłby zwiększyć podaż szczepionek.

Według Amnesty International firmy Pfizer i BioNTech, Moderna, Johnson & Johnson, AstraZeneca i Novavax nie dotrzymują zobowiązań w zakresie praw człowieka. Organizacja ostrzega producentów, że nie powinni przedkładać zysków nad życie ludzi w najbiedniejszych częściach świata, gdzie nie ma dostępu do najskuteczniejszej broni do walki z pandemią SARS-CoV-2. Mniej niż 1 procent z prawie 6 miliardów dawek szczepionki przeciw COVID-19 podawanych na całym świecie trafiło do krajów o niskich dochodach, a prawie 80 procent do krajów bogatych. Pomimo apeli, kierowanych także ze strony Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), o uczciwą globalną podaż szczepionek, niektórzy producenci nadal nieproporcjonalnie dostarczają szczepionki do krajów bogatych - jak wynika z opublikowanego raportu Amnesty. Agnès Callamard, sekretarz generalna Amnesty International, powiedziała, że działania Big Pharmy pogrążają część Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji, doprowadzając osłabione systemy opieki zdrowotnej na skraj przepaści i przyczyniają się do rosnącej liczby zgonów. Z raportu wynika, że firmy Pfizer i BioNTech do tej pory dostarczyły Szwecji dziewięć razy więcej szczepionek niż do wszystkich krajów o niskich dochodach łącznie. To ma przełożenie na przychody obydwu firm. W porównaniu z ubiegłym rokiem znacząco one wzrosły. Albert Bourla, dyrektor generalny firmy Pfizer napisał w liście do Amnesty International, że ustanowione ceny dla szczepionki COVID-19 są zgodne z zasadami, którymi firma kieruje się w kontekście działań wspierających równy dostęp do ochrony zdrowia. Z kolei BioNTech przekazał, że pracuje nad przekazaniem 2 miliardów dawek szczepionki krajom o niskich i średnich dochodach. Jeśli chodzi o Modernę, firma nie dostarczyła szczepionki do krajów o niskich dochodach i prawdopodobnie nie dostarczy zdecydowanej większości obiecanych ilości platformie Covax – ogólnoświatowej inicjatywie mającej na celu sprawiedliwy dostęp do szczepionek Covid-19 – do przyszłego roku. Firma planuje przekazać Covax do 500 milionów dawek swojej szczepionki, w tym pierwsze 34 mln dawek pod koniec tego roku. Producent jednodawkowej szczepionki, Johnson & Johnson odpowiedział na zarzuty Amnesty International kontrargumentem: firma nawiązała 12 partnerskich porozumień w zakresie produkcji i dostaw szczepionki na czterech kontynentach. AstraZeneca dostarczyła do tej pory większość planowanych dostaw dla platformy Covax i podzieliła się technologią dotycząca opracowywania szczepionki z 20 dostawcami. Jak można przeczytać w raporcie, firma odmówiła szerszego dzielenia się swoją własnością intelektualną. Rzecznik producenta twierdzi, że zrzeczenie się praw własności intelektualnej nie pomoże zaspokoić globalnego popytu. Problemem jest… czas potrzebny na przekazanie wiedzy technicznej za pomocą 1000-stronicowej książki z przepisami do wyprodukowania szczepionki, a także brak wyspecjalizowanych producentów, którzy mogą szybko zbudować taką zdolność przemysłową, by bezpiecznie produkować szczepionkę. Prezydent Joe Biden, który także jest zaangażowany w sprawę dotyczącą wyrównania dostępu do szczepionek, ma dziś zadeklarować zakup 500 milionów dodatkowych dawek szczepionek, by przekazać je innym krajom.

 

W kraju i na świecie

 



Wojciech Ilnicki: Jedziemy do Luksemburga zamknąć Trybunał

22 października jedziemy do Luksemburga, żeby zamknąć Trybunał. TSUE chce zamknąć Turów, chce skazać na śmierć ludzi, mieszkańców Bogatyni. My się z tym absolutnie nie zgadzamy. Nie może być naszej zgody na skierowanie na biedę tysięcy ludzi z tego regionu - mówi Wojciech Ilnicki, przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” KWB „Turów”, w rozmowie z Marcinem Koziestańskim.

 

- Co jest planowane na 22 października?

- Jak zapowiedział już Piotr Duda, 22 października jedziemy do Luksemburga, żeby zamknąć Trybunał. TSUE chce zamknąć Turów, chce skazać na śmierć ludzi, mieszkańców Bogatyni. My się z tym absolutnie nie zgadzamy. Nie może być naszej zgody na skierowanie na biedę tysięcy ludzi z tego regionu. Dlatego cała Polska i pracownicy kompleksu Turów jadą pod Trybunał, bo chcą pokazać, że chcą godnie żyć.

 

- Kto pojedzie do Luksemburga?

- Napływają do nas informację z całej Polski o chętnych do wyjazdu. Cała Polska się z nami solidaryzuje. Oczywiście jadą pracownicy kopalni, pracownicy elektrowni - związkowcy z Solidarności. Ale mamy sygnały, że chce jechać cała Polska. Organizuje to Solidarność, która zaprasza wszystkich chętnych na przeciwstawienie się ciemiężcy.

 

- Czy myśli Pan, że jest szansa na zmianę decyzji TSUE?

- Nie wiem, czy to poskutkuje, ale wiem, że jak nic się nie będzie robiło, to na pewno nic z tego nie będzie. Dosyć nic nie robienia. Bierzemy się do roboty i ani kroku w tył!

 

 

Piotr Duda: "22 października jedziemy pod Trybunał Niesprawiedliwości UE"

 

Trybunał Niesprawiedliwości Unii Europejskiej brnie w swoje błędy. Musimy jako związkowcy z Solidarności musimy podjąć działania dot. twardych rozwiązań. Jest decyzja całej "Solidarności" o tym, że 22 października jedziemy pod Trybunał Niesprawiedliwości UE aby wręczyć pani prezes, czy obojętnie komu, postanowienie o zamknięciu Trybunału, tak jak oni chcą zamykać nasze zakłady pracy, kopalnie, elektrownie, odbierając dostęp do energii elektrycznej naszemu społeczeństwu - powiedział podczas konferencji prasowej przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda.


 W Luksemburgu przekonają się o tym jaka jest siła polskiego pracownika, polskiego górnika. My nie możemy dłużej zwlekać. Oczekujemy od polskiego rządu jasnych deklaracji. Panie Morawiecki, ani kroku w tył!

- mówił Piotr Duda. Jak podkreślił, decyzja dot. niespotkania się z premiera Morawieckiego z premierem Babiczem jest pozytywnie odbierana w środowisku związkowców.

Doskonale wiemy, że chora polityka klimatyczna, którą przedstawia Komisja Europejska, jest dla nas nie do zaakceptowania. Nie tylko jeśli chodzi o likwidację naszych miejsc pracy! Ale tutaj chodzi o całą gospodarkę. Wiemy, że ten kierunek nie ma nic wspólnego z ekologią. To tylko polityka i biznes. Kraje tzw. "starej piętnastki", a szczególnie Niemcy i Francja widzą, że polska gospodarka bardzo dobrze się rozwija, dlatego trzeba zrobić wszystko, aby tę gospodarkę zniechęcić do dobrego rozwoju. Czyli emisja CO2, opłaty za ETS, i tak można mnożyć. To spowoduje sytuację dramatyczną w naszym kraju jeśli chodzi o miejsca pracy i do tego dopuścić nie możemy. Popełniliśmy błędy w latach 90-tych: zamykanie hut, stoczni... drugi raz tego błędu nie popełnimy. Chcemy i będziemy w Unii Europejskiej, ale nie będziemy żadnych popychadłem starej piętnastki. Jesteśmy pełnoprawnym członkiem UE i mamy takie same prawa. Te kraje budowały swoją gospodarkę na węglu brunatnym, kamiennym, a teraz oczekują od nas, że mamy przechodzić na OZE. To niedopuszczalne. Kolejne działania polskiego rządu powinny być jasne: ani kroku w tył!

- powiedział przewodniczący.

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ


 

środa, 22 września 2021

PIGUŁKA nr.30/21

 

PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

24.09.2021r.

nr 30/21             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


W tygodniu

W dniach 18-19 września 2021 r. tak jak co roku o tej porze, od 30 lat NSZZ Solidarność Polfa Warszawa bierze udział w „Pielgrzymce Ludzi Pracy” na Jasnej Górze w Częstochowie. Tym razem z Polfy w Pielgrzymce uczestniczyło 20 osób. Zanim dotarliśmy 18 września do Częstochowy, mieliśmy przyjemność zwiedzać Muzeum Kopalnię Srebra w Tarnowskich Górach. Obiekt bardzo ciekawy, warty obejrzenia. Kopalnia ta została wpisana w 2017 r. na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Tego samego dnia wieczorem o godz. 21.00 braliśmy udział w Apelu Jasnogórskim i Drodze Krzyżowej na Wałach. W niedzielę 19 września o godz. 11.00 odbyły się na Błoniach Jasnej Góry główne uroczystości pielgrzymkowe. Po obiedzie powrót do Warszawy, gdzie byliśmy przed godz. 18.00. Wyjazd bardzo udany, wszyscy zadowoleni, chociaż aura w tym roku nas nie rozpieszczała. Na szczęście podczas głównej mszy gdy staliśmy na Błoniach prawie cztery godziny, nie padał deszcz, bo w sobotę było trochę z tym gorzej 😊.


„Pielgrzymka Ludzi Pracy” zainicjowana 39 lat temu przez księdza Jerzego Popiełuszkę, jest corocznie organizowana przez NSZZ Solidarność. Członkowie związku z Polfy Warszawa jak wspomniałem od  30 lat co roku biorą udział w tej pielgrzymce. Jeździmy tam „ładować akumulatory” na cały rok. Intencje oprócz osobistych, to oczywiście zawsze modlitwy za pomyślność naszych pracowników i naszej firmy. Niestety jak już wiemy, to jedna z ostatnich naszych „polfoskich” pielgrzymek. Modlitwy za pomyślność firmy skuteczne przez 30 lat, teraz już nie wystarczą, potrzebny raczej „cud”. Takim gorzkim stwierdzeniem muszę zakończyć opis, chyba przedostatniej naszej pielgrzymki.

 Członkom związku NSZZ Solidarność przypominam, że warto skorzystać do końca roku z naszej akcji „Kulturalny Członek Związku”. Mamy otwarte kina, teatry, działają kabarety są koncerty, czas skorzystać i dokonać u nas zwrotu poniesionych wydatków do 300,00 zł. włącznie.

U właściciela ; W farmacji


 

POLPHARMA BIOLOGICS - ROZWÓJ POLSKIEGO SEKTORA BIOTECHNOLOGICZNEGO W GLOBALNEJ SKALI    Rzeczpospolita

 

Polpharma Biologics jest największą polską firmą biotechnologiczną zajmującą się rozwojem i wytwarzaniem leków biopodobnych. Prowadzi działalność na niespotykaną wcześniej w polskim sektorze biotechnologicznym skalę. Konsekwentnie inwestuje nie tylko w laboratoria i linie produkcyjne, ale też w know-how, organizując wysokowyspecjalizowane miejsca pracy oraz rozwijając współpracę nauki z biznesem. Polpharma Biologics jest największą polską firmą biotechnologiczną zajmującą się rozwojem i wytwarzaniem leków biopodobnych. Prowadzi działalność na niespotykaną wcześniej w polskim sektorze biotechnologicznym skalę. Konsekwentnie inwestuje nie tylko w laboratoria i linie produkcyjne, ale też w know-how, organizując wysokowyspecjalizowane miejsca pracy oraz rozwijając współpracę nauki z biznesem. Polpharma Biologics jest pierwszą polską firmą biotechnologiczną, która opracowuje leki biopodobne na każdym etapie rozwoju cząsteczki: od linii komórkowej po produkcję w globalnej skali. Biotechnologia – strategiczny sektor rozwoju gospodarki Sektor biotechnologii medycznej stał się strategicznym ogniwem rozwoju współczesnej gospodarki, a biologiczne leki jego nieodwracalnym kierunkiem. Pominięcie tego faktu to pozostanie w „analogowym - chemicznym” przedsionku współczesnej farmacji. Dynamika rozwoju biotechnologii oraz światowa konkurencja naukowo-techniczna wymaga od inwestorów ogromnego zaangażowania finansowego nie tylko w najnowocześniejszą infrastrukturę badawczą i najwyższej klasy specjalistów, ale także, a może przede wszystkim, w tworzenie własnej wartości naukowo-technologicznej, optymalizującej produkcję oraz zwiększającej bezpieczeństwo i efektywność procesu. W innowacyjnym biegu trzeba biec i szybko i inteligentnie. Polpharma Biologics – soczewka polskiej biotechnologii Niespotykany do tej pory w Polsce zakres oraz skala działania firmy sprawiają, że w Polpharma Biologics, jak w soczewce, widać całe spektrum wyzwań, jakie stoją przed firmami biotechnologicznymi. Polpharma Biologics, tworząc polski sektor biotechnologiczny niemal od podstaw, chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami dotyczącymi opracowywania i produkcji leków biopodobnych, zagadnień związanych z badaniami klinicznymi oraz wyzwaniami związanymi z uzyskaniem certyfikatów dopuszczenia do obrotu na rynkach światowych, w tym tych najbardziej restrykcyjnych i wymagających wydawanych przez amerykańską FDA (Food&Drug Administration) i europejską EMA (European Medicines Agency). Polpharma Biologics jest w przededniu certyfikacji dwóch pierwszych leków biologicznych dotyczących obszarów terapeutycznych adresujących niezwykle ważne i nadal niezaspokojone potrzeby medyczne. Transfer wiedzy warunkiem rozwoju polskiej biotechnologii Jednym z największych wyzwań rozwoju polskiej biotechnologii jest dostęp do specjalistów, którzy obok wiedzy teoretycznej będą posiadać doświadczenie w pracy laboratoryjnej i będą znali procesy związane z komercjalizacją produktów biotechnologicznych. Aby wypełnić tę lukę kompetencyjną, Polpharma Biologics prowadzi programy szkoleniowe i tworzy z największymi polskimi uczelniami wyższymi programy kształcenia dostosowane do realnych potrzeb rynku leków biologicznych. Zorganizowała największy, w polskim sektorze biotechnologicznym, program praktycznej edukacji – BIOAkademia Polpharma Biologics, który ma na celu kształcenie i podnoszenie kwalifikacji obecnych i przyszłych pracowników firmy. W tym roku firma weszła w partnerstwo z Gdańskim Parkiem Naukowo-Technologicznym, wspierając organizację inkubatora biotechnologicznego dla start-upów. Specjaliści Polpharma Biologics będą dzielić się wiedzą o procesach biotechnologicznych i doświadczeniem, jak transferować produkt ze skali laboratoryjnej do skali produkcyjnej. Rozwój biotechnologii w globalnym świecie Biotechnologia jest globalna. Naukowcy Polpharma Biologics nie patrzą na środowisko międzynarodowe jak na konkurencję, ale jak na potencjał partnerskiej współpracy z najbardziej wymagającymi firmami farmaceutycznymi. Najwyższa jakość pracy specjalistów Polpharma Biologics została zauważona przez najbardziej wymagające, globalne koncerny farmaceutyczne takie jak Sandoz, Teva i Coherus. Filarem są ludzie W Polpharma Biologics pracują specjaliści najwyższej klasy z doświadczeniem w globalnych firmach. Co ważne, część z nich wróciła do kraju, bo znalazła przestrzeń dla siebie do rozwoju zawodowego. Potrzeby szybko rosnącej firmy są jednak coraz większe. Polpharma Biologics tworzy miejsca pracy dla ludzi z pasją, ambitnych, zaangażowanych i gotowych do działania, oferując w zamian międzynarodowe środowisko ekspertów, ogrom wiedzy i możliwość wymiany doświadczeń. Polpharma Biologics to wyjątkowy i dynamiczny zespół o ogromnym potencjale, który jest siłą napędową i gwarantem sukcesu firmy. Ultranowoczesne ośrodki rozwoju leków biopodobnych Kluczowym elementem rozwoju biotechnologii jest dostęp do najbardziej zaawansowanej infrastruktury laboratoryjnej. Polpharma Biologics posiada trzy ultranowoczesne ośrodki rozwoju i produkcji leków biopodobnych. Centrum badawczo- rozwojowe w Gdańsku – jeden z najnowocześniejszych kompleksów biotechnologicznych w Europie, który zajmuje się opracowywaniem procesów oraz produkcją GMP materiałów klinicznych i komercyjnych w średniej skali. Ssacze i mikrobiologiczne laboratoria zapewniają produkcję substancji czynnych i gotowych produktów niezbędnych w procesach badawczo- rozwojowych. W Warszawie- Duchnicach mieści się ośrodek wytwarzania leków biopodobnych, który realizuje produkcję substancji czynnej i leków biopodobnych na masową skalę, jak i w mniejszych ilościach niezbędnych do badań przedklinicznych i klinicznych. W holenderskim Utrechcie natomiast znajduje się centrum skupiające swoją działalność na rozwoju linii komórkowych, produkcji przeciwciał monoklonalnych (mAbs) oraz innych białek (także w procesach w skali laboratoryjnej), jak również na wytwarzaniu nowych leków biologicznych (NBE).

W kraju i na świecie

 



 

"Głos pracownika": Rozmowa kwalifikacyjna "na próbę"?

https://www.tysol.pl/a72021-Glos-pracownika-Rozmowa-kwalifikacyjna-na-probe

Osoba poszukująca pracy na różne sposoby przygotowuje się do kluczowej rozmowy kwalifikacyjnej. Jak w wielu przypadkach, dobrą metodą okazuje się trening. Agnieszka Śladkowska, twórca Gorilla Job, firmy wspierającej kandydatów na rynku pracy przekonuje, że warto przećwiczyć taką rozmowę, zwłaszcza gdy długo nie znajdowaliśmy się w podobnej sytuacji. Rozmowa rekrutacyjna z reguły jest dla człowieka bardzo stresująca, bo po prostu jest nietypowa: rzadko występuje w naszym życiu, ale często powraca falami, wiąże się z bardzo dużym stresem, dużą świadomością tego, że jesteśmy oceniani i tego, że od tej oceny bardzo wiele zależy. Dlatego najważniejsze jest, żeby sobie przećwiczyć rzeczy, które na pewno zdarzą się na tej rozmowie, żeby mieć przygotowaną chociaż część bazową - radzi. Gość Radia Gdańsk wskazuje, że nie powinno się ćwiczyć z nikim bliskim. - Im bliższa jest osoba, z którą ćwiczymy, tym gorzej, bo w przypadku bliskiej osoby mamy świadomość nienaturalności sytuacji. Zauważyłam, że jak ktoś ćwiczy z bliską osobą, często jest więcej śmiechu, wygłupiania się niż faktycznego treningu i albo po prostu szybko odpuszczamy, albo ta osoba nie wie, o co nas zapytać. Musimy pamiętać, że sytuacja treningowa jest sensowna wtedy, kiedy po drugiej stronie znajdzie się rekruter, a nie osoba, która jest na przykład naszym mężem, mamą czy kimś bliskim z rodziny, bo ona nie wie, o co prawdopodobnie zostaniemy zapytani. Chcemy, żeby sytuacja była jak najbardziej zbliżona do takiej, jaka faktycznie może wydarzyć się na rozmowie kwalifikacyjnej, czyli żeby "rekruter" wiedział, jak może przebiegać i nie był dla nas osobą komfortową, bo prawdziwy rekruter komfortowy dla nas nie będzie - podkreśla. Kogo zatem poprosić, by zgodził się na odegranie roli rekrutera? Według ekspertki najlepiej wybrać profesjonalistę. - Możemy szukać wśród znajomych, którzy zajmują się rekrutacją, ale też wśród profesjonalnych firm. Z reguły jeżeli kandydaci chcą znaleźć kogoś takiego, powinni zwrócić się do osób zupełnie obcych, które po prostu mają wśród proponowanych usług przygotowanie do rekrutacji - mówi. Chcesz wiedzieć, jakie masz prawa i obowiązki jako pracownik? Jak negocjować z pracodawcą? Jakie są tendencje na rynku pracy? Gdzie łamane są prawa pracownicze? I co wtedy zrobić? To tylko część tematów, którymi zajmują się reporterzy Radia Gdańsk. Nowa audycja „Głos pracownika” w każdy poniedziałek o godz. 12.30, a także na stronie www.radiogdansk.pl. Audycja „Głos pracownika” powstaje we współpracy z „Tygodnikiem Solidarność”.

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ