czwartek, 10 marca 2022

PIGUŁKA nr.7/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

11.03.2022r.

nr 07/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

W tygodniu

Nadal wszyscy tak naprawdę myślimy i rozmawiamy o jednym tj. o wojnie w Ukrainie. Podziwiamy odwagę, współczujemy i pomagamy. Chyba nikt z nas dwa tygodnie temu nie wyobrażał sobie takiego biegu zdarzeń. Nie czujemy się również w Polsce do końca bezpieczni, bo wojna jest obok, ale sądzę, że nam wojna nie grozi, tego bym się nie obawiał mimo wszystko, ale niestety grożą nam poważne problemy gospodarcze i ekonomiczne spowodowane wojną w Ukrainie. Czeka nas bardzo trudny okres, który może niestety również trwać bardzo długo, chyba, że ktoś z wewnątrz „ukatrupi tego skurwysyna, bandytę”. Przepraszam nie mogę inaczej, chociaż zdaję sobie sprawę, że tak nie powinienem napisać.

Pomagamy jak tylko potrafimy, społeczeństwo nasze pokazało światu, jak Polacy zachowują się w obliczu takiego nieszczęścia sąsiadów. Pomagamy indywidualnie, pomaga nasza firma i Grupa w której jesteśmy.

Przypomnę, że możemy na naszą stołówkę przynosić dary i proszę o waszą pomoc w tym zakresie.

Jest również propozycja Zarządu Polfy (podobne w firmach w całej Grupie) aby w wolnym czasie w sobotę przyjść do pracy w ramach wolontariatu i wyprodukować partię niezbędnych leków dla Ukrainy. Ta praca byłaby w sobotę 26 marca. Żeby to było możliwe, należy zgłosić do przełożonego swój akces przystąpienia do pracy i należy to zgłoszenie dokonać do piątku czyli 11 marca. Oczywiście zdecydowanie należy tu podkreślić dwie rzeczy, jest to akcja w pełni dobrowolna  i wszystkie  leki wyprodukowane tego dnia w całości będą przekazane potrzebującym z Ukrainy. Jestem przekonany, że nasi pracownicy zechcą wziąć udział w tej akcji.

 

NSZZ Solidarność również bierze czynny udział w organizowaniu pomocy Ukrainie. Udostępniliśmy dla ukraińskich matek z dziećmi dwa nasze ośrodki wypoczynkowe. Mamy w nich już ponad 200 osób.

144 osoby są w Spale, 55 w Jarnołtówku. W poniedziałek i we wtorek byłem w ośrodku Savoy w Spale, osobiście widziałem te zatroskane matki, skupiające się w małych grupach i rozmawiające oraz wiele małych dzieciaków i jak to dzieci, te młodsze ganiające za piłką a te starsze też w grupkach rozmawiające. Widok w sumie smutny, przygnębiający, bo z jednej strony pomyślałem, że te matki z dziećmi są u nas bezpieczne, ale przecież z dnia na dzień opuściły swój dom, znalazły się w obcym kraju i kompletnie nie wiedzą co będzie dalej. To bardzo, bardzo trudna, porażająca sytuacja. Pomagajmy, bo to musimy robić, musimy.

Pomagać możemy w różny sposób, to wiemy. Bardzo cenna jest pomoc finansowa, bo potem w sposób profesjonalny można kierować konkretną pomoc. Ponieważ jednak w tego typu sytuacjach niestety często się zdarzają cwaniacy, którzy chcą wykorzystać tragedię innych, proponuję udzielać pomocy finansowej tam gdzie jesteśmy pewni, że będzie to dobrze, uczciwie rozdysponowane.

NSZZ Solidarność decyzją Prezydium Komisji Krajowej uruchomiła specjalne konta bankowe, na które wszyscy zainteresowani mogą wpłacać pieniądze.

Konto w PLN - Komisja Krajowa NSZZ Solidarność ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

bank: Powszechna Kasa Oszczędnościowa Bank Polski Spółka Akcyjna, 05-515 Warszawa, ul. Puławska 15
nr r-ku:   05 1020 1811 0000 0902 0138 8693

 Konto w EUR -Komisja Krajowa NSZZ Solidarność ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk

bank: Powszechna Kasa Oszczędnościowa Bank Polski Spółka Akcyjna, 05-515 Warszawa, ul. Puławska 15
nr r-ku (IBAN): PL   92 1020 1811 0000 0102 0115 7338
nr SWIFT: BPKOPLPW

Wpłaty należy dokonywać z dopiskiem „Solidarność z Ukrainą”.

Gwarantuję, że te pieniądze będą dobrze wydane na pomoc potrzebującym z Ukrainy. Zachęcam to wpłacania, każda kwota jest ważna. Oczywiście Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność na najbliższym posiedzeniu zapewne tez podejmie decyzje pomocy finansowej i przekażemy środki na podane powyżej konto.

 

Drugi tydzień piszę tylko o jednym o wojnie, ale jakoś nie potrafię póki co o niczym innym myśleć i pisać.

 

 

Trzymajmy kciuki za walczących w Ukrainie, módlmy się jeśli mamy taką potrzebę, pomagajmy.     

 

слава Україні

 

 

Русский военный корабль, иди нахуй — Вікіпедія

 

U właściciela ; W farmacji


Sytuacje kryzysowe pokazują, jak ważny jest dla Polski przemysł farmaceutyczny  Mzdrowie

Znaczenie branży farmaceutycznej uwidoczniło się w pandemii i widać je ponownie w czasie konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Branża lekowa potrzebuje stabilności otoczenia gospodarczego, które powinno sprzyjać inwestycjom – podkreślali uczestnicy debaty o przemyśle farmaceutycznej w czasie Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. W debacie wzięli udział m.in. przedstawiciele krajowych producentów leków – Barbara Misiewicz-Jagielak z Polpharmy, Anna Terlecka z Adamedu oraz Thomas Weigold z Sandoz Polska. Podkreślali zgodnie, że bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak militarne. W najbliższym czasie konieczne będzie zwiększenie produkcji leków w Polsce, z przeznaczeniem na rynek krajowy oraz na rynek ukraiński. Firmy zrzeszone w PZPPF przygotowują olbrzymie transporty leków, które będą przekazywane do szpitali wojskowych i cywilnych oraz punktów pomocy na Ukrainie za pośrednictwem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, koordynatora dostaw. Grupa Polpharma chce zwiększać produkcję przede wszystkim leków ratujących życie i zdrowie z przeznaczeniem na rynek krajowy i ukraiński. “Musimy pokonać trudności z dostawą API i półproduktów z innych krajów” – powiedziała Barbara Misiewicz-Jagielak. Podobnie jest w Adamedzie. Jak mówiła Anna Terlecka – “Kryzys covidowy nauczył nas konieczności przygotowania się do zwiększonej produkcji leków. Od dłuższego czasu robiliśmy odpowiednie zapasy substancji czynnych i pomocniczych, opakowań, itp., a także wyrobów gotowych. Priorytetem naszych działań są stałe i nieprzerwane dostawy naszych leków.” Podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu produkcji i sprzedaży naszych produktów na rynek rosyjski. O działaniach Sandoza mówił Thomas Weigold – “Mamy kontakty z Ukrainą i w naszych działaniach bierzemy pod uwagę ich potrzeby.” Sandoz dysponuje odpowiednimi zapasami, szybko reaguje na ewentualne braki, sprowadzając potrzebne leki np. z południa Europy. “ Utrzymujemy stabilne dostawy. Na podstawie danych z MZ Ukrainy wiemy co przekazywać, problemem jest jednak transport” – dodał Thomas Weigold. Jak powiedziała dr Anna Kowalczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków, NIL zerwał współpracę naukową z Rosją. W obliczu wojny i napływu uchodźców do Polski instytut skupił się na pomocy dla branży farmaceutycznej, przygotowując ekspertyzy, opinie, angażując się w realizację wspólnych projektów i rozwiązywanie bieżących problemów. Zdaniem Macieja Boguckiego, dyrektora Europejskiego Centrum Strategii i Polityk w Ochronie Zdrowia, polski przemysł farmaceutyczny jest strategiczny “tylko werbalnie”. Jego zdaniem, nadal pozostaje otwarte pytanie – W jaki sposób można przełożyć deklaracje na zapisy ustawowe i stworzyć koncepcję przygotowania ochrony zdrowia, w tym farmacji, do działania w sytuacjach takich jak pandemia czy wojna. B. Misiewicz-Jagielak wskazała, że premier powinien powołać pełnomocnika rządu do koordynacji prac resortów i instytucji mających wpływ na sektor farmaceutyczny. PZPPF opracował koncepcję “Partnera Bezpieczeństwa Lekowego” – za którego uważany byłby producent, który minimum 25 proc. leków refundowanych dostarczanych na rynek wytwarza w Polsce. “Uważamy, że taki producent powinien być lepiej traktowany przez rząd od takiego, który tylko sprzedaje swoje wyroby na naszym rynku. Partner powinien mieć zagwarantowane ceny leków zgodne z ustawą refundacyjną i nie być zmuszanym do kolejnych obniżek, renegocjacji cen, i płacenia paybacku” – mówiła przedstawicielka Polpharmy.

Adamed: mamy zapasy API i surowców. Pracujemy, żeby nie zabrakło leków   RYNEK ZDROWIA

Dysponujemy dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji leków - mówi Anna Terlecka z firmy Adamed. Firma zdecydowała o wstrzymaniu produkcji i dostaw na rosyjski rynek. Anna Terlecka: aktualnie wszystkie zakłady Adamedu pracują bez zakłóceń Zapewnia, że firma dysponuje dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji, czyli substancji pomocniczych, produktów opakowaniowych, ale również samych wyrobów gotowych Adamed podjął decyzję o wstrzymaniu sprzedaży i produkcji na rynek rosyjski swoich  Adamed: pomagamy pracownikom z Ukrainy i ich rodzinom - Pierwszą rzeczą, jaką podjęliśmy w związku z działaniami wojennymi na Ukrainie, to zajęliśmy się naszymi współpracownikami. Ściągamy ich i ich rodziny do Polski i w miarę możliwości oferujemy pomoc bytową, materialną i psychologiczną, bo taka jest bardzo potrzebna - przyznała Anna Terlecka, dyrektor badań i rozwoju firmy Adamed, podczas debaty na temat przemysłu farmaceutycznego w Polsce podczas VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Jednocześnie firma zatrudnia w Polsce pracowników z Ukrainy. - Głównie w naszym centrum produkcyjno-logistycznym w Pabianicach i to do nich obecnie przyjeżdżają rodziny, którymi się zajmujemy. Są to głównie mężczyźni, którzy pracują na produkcji. Czy jest ryzyko, że wyjadą? Jak przyznała dyrektor Terlecka, jest to możliwe. Zadeklarowali, że jak tylko dostaną powołanie, to będą chcieli wyjeżdżać na Ukrainę i tam walczyć. Przyznała jednocześnie, że na dziś jeszcze nie ma problemu z odpływem pracowników. - Drugą rzecz, którą robimy to działalność w porozumieniu z polskim rządem, z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, organizacjami branżowymi oraz instytucjami niosącymi skoordynowaną pomoc humanitarną. Podkreślam to słowo "skoordynowaną", bo to jest dzisiaj bardzo ważne, żebyśmy docierali z lekami i środkami pomocy medycznej do szpitali, do rannych i chorych w miejscach, gdzie ta pomoc jest naprawdę potrzebna - mówiła przedstawicielka Adamedu. Dodała, że jest dużo działań oddolnych, ale firma kieruje się wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Farmaceutycznego i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. 28 lutego opublikowali apel o rezygnację z indywidualnych zbiórek leków dla walczących na Ukrainie, na rzecz akcji organizowanych i koordynowanych przez służby państwowe. - Wtedy będziemy pewni, że leki, po pierwsze dotrą na miejsce, a po drugie, te produkty, które mają na przykład docierać do szpitali wojskowych, trafią dokładnie tam, gdzie są tam potrzebne. Bez tego jest duże zamieszanie. Drugą bardzo ważną rzeczą związaną z koordynacją, jest sposób przechowywania i transportu leków. - Wiem doskonale, jak istotne jest badanie stabilności produktów leczniczych. Chodzi o to, byśmy przypadkiem nie zaszkodzili, jeżeli te leki będą dostarczane w nieodpowiednich warunkach.  Fabryki leków pracują bez zakłóceń Jak podkreślała dyrektor Terlecka, aktualnie wszystkie zakłady Adamedu pracują bez zakłóceń: - Dysponujemy dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji, czyli substancji pomocniczych, produktów opakowaniowych, ale również samych wyrobów gotowych. Podobnie jak w przypadku innych wcześniejszych kryzysów, w tym pandemii, nauczyliśmy się, że priorytetem naszych działań jest zapewnienie stałych i nieprzerwanych dostaw leków. - Na bieżąco monitorujemy stany magazynowe i łańcuchy dostaw. Przed COVID-19 wyglądało to zupełnie inaczej. Natomiast teraz zmieniliśmy nasze strategiczne podejście do ilości magazynowanych zarówno substancji aktywnych, jak i wszystkich innych niezbędnych do produkcji. Ekspert dodała, że w mediach pojawiają się informacje, że w niektórych aptekach na wschodzie kraju brakuje pewnych leków: - Są to głównie leki przeciwzapalne, przeciwgorączkowe i opatrunki. Chcemy koordynować działania na bieżąco dzień po dniu, aby niczego nie zabrakło - zapewniała. Okazało się również, że Adamed podjął decyzję o wstrzymaniu sprzedaży i produkcji na rynek rosyjski swoich produktów. - Taką informację przekazaliśmy. Ale na dzisiaj nie ma bezpośrednich reakcji z Rosji na tę decyzję.

 

W kraju i na świecie

 



 

 Koniec strajku! Jest porozumienie w Solarisie

Po 6. tygodniach strajku związki zawodowe i zarząd podpisały porozumienie. Pracownicy otrzymają po 500 zł podwyżki płacy zasadniczej. 400 zł od pierwszego marca, pozostałą kwotę od pierwszego lipca. Ponadto pracodawca gwarantuje podwyżkę na 2023 rok w wysokości średniorocznego wskaźnika inflacji za rok 2022 plus 0,5 pkt. proc., lecz nie więcej niż 7,5 proc. i nie mniej niż 250 zł płacy zasadniczej. Strony ustaliły też, że do 10 marca wypracują zasady przyznania dodatkowej premii finansowej za realizację planu produkcji za rok 2022, którą pracodawca wypłaci w styczniu 2023 r. Podpisane porozumienie oznacza zakończenie strajku oraz sporu zbiorowego. Choć pracownicy żądali 800 zł podwyżki, osiągnięty kompromis jest dwukrotnie wyższy od pierwotnej propozycji pracodawcy. Strajk generalny w Solarisie trwał od 24 stycznia tego roku. Dziękuję wszystkim pracownikom spółki Solaris za wytrwałość w walce o godne płace. Cieszymy się, że udało się w końcu dojść do porozumienia. To nasz wspólny sukces. - powiedział nam Albert Wojtczak, przewodniczący „Solidarności” w Solarisie Strajkujący oczekiwali wczoraj na prezesa i zarząd spółki w budynku firmy. Po przybyciu, prezes zapytał pracowników, jakie jest minimum, które mogą zaakceptować. Pracownicy odpowiedzieli, że jest to 500 złotych. Prezes zgodził się na taką kwotę, ale w dwóch transzach - od 1 marca i 1 lipca. Po naradzie pracownicy zaakceptowali podwyżkę w wysokości 500 zł brutto.- zaznaczył

https://www.solidarnosc.org.pl/aktualnosci/wiadomosci/regiony/item/21197-koniec-strajku-jest-porozumienie-w-solarisie

Komentarz:

Po pierwsze pragnę serdecznie pogratulować sukcesu związkowcom z „Solarisa”. Sześć tygodni strajku to „nie przelewki”, to ogromna determinacja, stres i olbrzymi wysiłek. Nie jest łatwo namówić załogę na strajk, jeszcze trudniej ten strajk długo prowadzić, ale jak widzimy może się to udać. Związkowcy z „Solarisa pokazali pracodawcom w Polsce, że chyba bardziej opłaca się negocjować w celu osiągnięcia kompromisu, niż dopuszczać do zaogniania sytuacji i w konsekwencji do strajku. Pokazali, że strajk może być skuteczny i mam nadzieję, że pracodawcy w Polsce zapamiętają tę sytuację w „Solarisie”.

Przy okazji dodam, że na apel Regionu Wielkopolskiego NSZZ Solidarność, nasza organizacja związkowa w Polfie podjęła decyzję i wspomogła finansowo strajkujących kolegów z „Solarisa”. Otrzymaliśmy podziękowania za ten gest solidarności i w tym momencie przekazuję te podziękowania na ręce wszystkich członków NSZZ Solidarność Polfa Warszawa.

 

 

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ


 

środa, 2 marca 2022

PIGUŁKA nr.6/22

 


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

04.03.2022r.

nr 06/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


W tygodniu

Poprzednią „Pigułkę” pisałem w czwartek tydzień temu w dniu wybuchu wojny rosji z Ukrainą. Dzisiaj mija tydzień Heroicznej Walki Narodu Ukraińskiego z okupantem. Póki co mamy sporo informacji i działań z których na szczęście wynika, że Unia Europejska obudziła się, przejrzała na oczy i zaczyna dostrzegać prawdziwe oblicze agresora. To być może spowoduje, że rosja rzeczywiście odczuje skutki wspólnych działań państw UE, miejmy taką nadzieję.

Zdecydowane oświadczenia Prezydenta USA w sprawie obrony państw NATO, też należy ocenić pozytywnie. Miejmy tylko nadzieję, że te wszystkie słowne obietnice pomocy krajom NATO w przypadku agresji rosji, nie są tylko obietnicami, bo już raz w naszej historii mieliśmy takie obietnice a jak się skończyło, to pamiętamy.

Ukraina walczy, to nie będzie łatwa walka i niestety moim zdaniem szybko się nie skończy, chyba że zbrodniarza putina ktoś z wewnątrz zlikwiduje, oby.

Ukraincy walczą o swoją ojczyznę a Polacy jak tylko mogą starają się im  pomóc. Pomoc finansowa, rzeczowa płynie ze wszystkich zakątków naszego kraju. Pomagamy indywidualnie ale pomagają też instytucje i firmy.

Chcę zdecydowanie pochwalić działania naszej firmy, mam na myśli Grupę Polpharma. Podjęto bardzo profesjonalne działania pomocy naszym pracownikom w Ukrainie i ich rodzinom. Podjęto działania odpowiednio przygotowane, pomocy w postaci leków produkowanych przez firmy z Grupy Polpharma, leków które produkujemy a są niezbędne właśnie w czasie wojny, czyli takich, które stosuje się przy opatrywaniu i leczeniu rannych itp. Będą też przez Grupę organizowane zbiórki artykułów pierwszej potrzeby. Być może ukaże się również komunikat aby pracownicy, którzy chcą pomóc Narodowi Ukraińskiemu, przyszli do pracy w sobotę aby wyprodukować dodatkowe partie leków dla Ukrainy. Oczywiście byłaby to akcja dobrowolna i uważam osobiście, że bardzo potrzebna, bo chyba w ten sposób najbardziej celnie mogą pomóc pracownicy zakładu farmaceutycznego. Dzisiaj nie wiem, czy taka akcja będzie przeprowadzona, wiem, że rozmawialiśmy z Prezesem Grupy o takiej możliwości i wszyscy uznaliśmy, że to akcja dobra i potrzebna.

Pomoc dla Ukrainy jest potrzebna i będzie jeszcze długo potrzebna. NSZZ Solidarność też podejmuje szerokie działania pomocy. Komisja Krajowa udostępnia dwa ośrodki wypoczynkowe w Spale i w Jarnołtówku dla uchodźców z Ukrainy. Będzie wkrótce uruchomione konto bankowe na które można będzie dokonywać wpłat a zebrane środki będą przekazywane w sposób profesjonalny celowy i uzgadniany z instytucjami w Ukrainie. Pomoc organizują poszczególne Regiony Solidarności. Oczywiście organizacja zakładowa z Polfy Warszawa też przekaże środki finansowe. Pamiętajmy o tym  żeby nasza pomoc była przemyślana, najlepiej kierowana tam gdzie mamy pewność, że jest celowa i potrzebna, bo jak zawsze przy tego rodzaju pomocy, zdarzają się działania o których nie chcę teraz pisać, ale apeluję o roztropność.

Wszyscy dziś żyjemy tym co się dzieje w Ukrainie, więc trudno abym i ja nie myślał i nie pisał o tych wydarzeniach. Ukraincy walczą o wolność i o życie. My w Polsce też nie możemy się w tej sytuacji czuć bezpiecznie, ale też nie powinniśmy panikować i działać bezmyślnie.  Nie wybierajmy się wszyscy na stacje benzynowe do banków i bankomatów, po mąkę, kaszę i cukier, bo sami powodujemy to, że za chwilę tych artykułów zaczyna brakować. Widzieliśmy jak to działa w pierwszych dniach pandemii i niestety robimy to teraz. Jak wspomniałem wyżej, na pewno nie jest tak, że możemy się czuć do końca bezpiecznie, ale też nie jest tak, że w tej chwili coś nam grozi i musimy się nakręcać i nakręcać innych. Trzymajmy kciuki za walczących w Ukrainie, módlmy się jeśli mamy taką potrzebę, pomagajmy.   

 слава Україні

U właściciela ; W farmacji


Nie zbierajcie na własną rękę leków dla Ukrainy - apel MZ, GIF i URPL     Rzeczpospolita

 

Ministerstwo Zdrowia, Główny Inspektor Farmaceutyczny oraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych apelują o rezygnację z indywidualnych zbiórek leków, dla walczącej Ukrainy. Zachęcają natomiast do wsparcia akcji organizowanych lub koordynowanych w ramach działań statutowych Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Chodzi o spontaniczne akcje, ogłaszane najczęściej w Internecie, o zbiórkach leków prowadzonych na rzecz szpitali i ludności cywilnej Ukrainy. Reklama - Biorąc pod uwagę specyfikę przechowywania i transportu tego typu produktów, a także potrzebę skoordynowania dostaw z władzami Ukrainy, apelujemy o powstrzymanie się od organizowania zbiórek leków - czytamy w komunikacie Ministerstwa Zdrowia. Resort ten informuje, że ma stały kontakt z Ambasadą Ukrainy w Polsce, która na bieżąco przekazuje zapotrzebowanie na konkretny asortyment medyczny. Wysyłka leków jest też koordynowana na poziomie całej Unii Europejskiej i odbywa się za pośrednictwem Polski. Za bieżące dostawy leków odpowiada, przy ścisłej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych. Resort zdrowia przypomina, że niewłaściwie przechowywane leki nie tylko nikomu nie pomogą, ale mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

Ukraińcy kupią niezbędne leki w Polsce, nawet jeśli nie mają recepty W polskich aptekach jest możliwość wydania niezbędnego leku osobom przybyłym z Ukrainy, które nie mają recepty. W przypadku zagrożenia zdrowia pacjenta receptę może bowiem wystawić farmaceuta - przypomniał Główny Inspektor Farmaceutyczny.

 

Produkcja leków w Polsce a wojna na Ukrainie. Krajowi producenci wymieniają zagrożenia  Rynek ZDROWIA

 

Nawet jeśli obecnie większość firm nie zgłasza bezpośredniego zagrożenia wystąpienia zakłóceń w ciągłości produkcji leków lub braku ich dostaw na rynek polski, to nie oznacza braku problemów. Wojna na Ukrainie może mieć konsekwencje dla Polski, w tym dla przemysłu farmaceutycznego i zapewnienia dostaw leków Krajowi producenci leków przygotowali informacje, wskazując zagrożenia dla zdolności produkcyjnych krajowych firm farmaceutycznych oraz wystąpienia ewentualnych braków leków Jednym z takich zagrożeń byłby brak stabilnych dostaw lub wstrzymanie dostaw energii i gazu. Wstrzymanie dostaw energii i gazu byłby problemem dla fabryk Na Ukrainie działa ponad 1 tys. polskich firm - poinformowała Polska Agencja Inwestycji i Handlu. Przywołując dane GUS, przypomniała, że obroty towarowe między Polską a Ukrainą wyniosły w 2020 r. 8,9 mld dolarów. Eksport sięgnął 5,9 mld dolarów. Największy udział w polskim eksporcie na Ukrainę w 2020 r. miały: wyroby przemysłu elektromaszynowego, a na drugim miejscu znalazły się wyroby przemysłu chemicznego (21 proc. polskiego eksportu do tego kraju), w tym leki. Jak sytuacja na Ukrainie może wpłynąć na dalszą wymianę handlową, obecność firm krajowych na Ukrainie i Rosji oraz bezpieczeństwo lekowe naszego kraju? Krajowi producenci leków przygotowali informacje, wskazując zagrożenia dla zdolności produkcyjnych krajowych firm farmaceutycznych oraz wystąpienia ewentualnych braków leków. Jak podkreśla Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF, obecnie większość firm nie zgłasza bezpośredniego zagrożenia wystąpienia zakłóceń w ciągłości produkcji leków lub braku ich dostaw na rynek polski. - Jedne firmy mają mniejsze, a inne większe zaangażowanie na rynku ukraińskim czy rosyjskim, ale nawet te z największym udziałem nie identyfikują jeszcze problemów, które mogłoby dramatycznie zatrzymać krajową produkcję leków w przeciągu tygodnia czy nawet miesiąca - mówi szef Krajowych Producentów Leków. Co nie oznacza, że nie ma problemów. Przedstawiciele branży wskazują na realne zagrożenia, które mogą wpłynąć na firmy, na rynek, a w najbardziej pesymistycznym scenariuszu, nawet zatrzymać produkcję leków. Przede wszystkim zagrożeniem byłby brak stabilnych dostaw lub wstrzymanie dostaw energii i gazu. Producenci leków przypominają, że farmacja to strategiczny sektor i w przypadku "odcinania" prądu czy gazu, powinien być brany pod uwagę w ostatniej kolejności. CZYTAJ WIĘCEJ RDTL. Tych leków Ministerstwo Zdrowia już nie zrefunduje CZYTAJ WIĘCEJ HCC 2022. Poznaliśmy finalistów czwartej edycji Konkursu Start-Up-Med! LISTA Nawet 10 proc. kadry w fabrykach leków to Ukraińcy Niemożność rozliczeń w walutach spowoduje problemy z realizacją operacji finansowych, a to oznacza problemy z eksportem. Sankcje w postaci zakazu transferu wysokich technologii. Pytanie, czy dotyczy to również oprogramowania systemów komputerowych. Może się okazać, że dalsza obsługa rynku rosyjskiego z terenu Unii Europejskiej lub Polski stanie się niemożliwa. Prezes Krzysztof Kopeć wymienia też wstrzymanie lub ograniczenie eksportu na Ukrainę. Możliwe jest też wstrzymanie dostaw komponentów, niezbędnych w procesie wytwarzania i pakowania leków, pochodzących z Białorusi, Rosji oraz Ukrainy. - Chodzi na przykład o takie surowce jak papier do wytwarzania opakowań leków, którego duża część pochodzi z Rosji - wyjaśnia szef PZPPF. To mogą być też utrudnienia w transporcie tranzytowym np. do Kazachstanu, Rosji i republik postsowieckich, a także w dostępie do szlaków handlowych. To oznacza też problemy kadrowe. - W polskich zakładach zatrudniamy ukraińskich pracowników. To nawet 10 proc. i więcej kadry. Gdyby chcieli wyjechać - co jest zrozumiałe to może powodować braki kadrowe - mówi szef KPL. To jest też o pytanie o polskich pracowników, w przypadku mobilizowania ich do struktur wojskowych. - Chodzi o pozostawienie na swoich stanowiskach pracy lekarzy, farmaceutów zatrudnionych w krajowym przemyśle farmaceutycznym, wypełniających obowiązki zgodnie z prawem farmaceutycznym. Ważne dla zachowania zdolności produkcyjnych jest także powstrzymanie się od rekrutowania pracowników zakładów farmaceutycznych w przypadku mobilizowania struktur wojskowych. - Krajowi producenci leków dołożą wszelkich starań, aby polscy pacjenci mieli niezakłócony dostęp do leków. Nasz Związek przygotował opis sytuacji, listę ewentualnych zagrożeń i przekazał ją administracji. Apeluje także o niewprowadzenie żadnych zmian legislacyjnych pogarszających sytuację krajowego przemysłu farmaceutycznego, jak np. zmiana ustawy refundacyjnej i ewentualnie wprowadzenie tzw. korytarzy cenowych - które mogłyby zakłócić zasadność i ciągłość produkcji leków – mówi Krzysztof Kopeć.

 

W kraju i na świecie

 



Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” jest dziś z narodem Ukraińskim

W dniu 1 marca rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Spale. Posiedzenie rozpoczęła modlitwa, również w intencji ofiar barbarzyńskiej inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę. Następnie członkowie Komisji Krajowej wykonali zdjęcie z flagami Ukrainy. Znaczna część posiedzenia została poświęcona sytuacji na Ukrainie. Specjalnymi gośćmi posiedzenia byli członkowie rodziny błogosławionego Jerzego Popiełuszki. 

W trakcie posiedzenia przedstawiono m.in. informacje odnośnie do budowy Domu Pamięci im. ks. Jerzego Popiełuszki, sprawozdanie Krajowego Koordynatora Straży przy grobie błogosławionego męczennika ks. Jerzego Popiełuszki, informacje z prac Prezydium KK, zespołów KK, informacje z prac RDS, ROP, podjęte zostały uchwały ws. składu Krajowej Komisji Wyborczej na kadencję 2023–2028, ws. zmiany uchwały KK nr 17/08 ws. zasad rejestracji i wyrejestrowania branżowych jednostek organizacyjnych Związku, informacja ws. Uchwały nr 5 XIX KZD ws. działalności finansowej Związku, ws. zmiany przewodniczącego Kapituły Tytułu Zasłużony dla NSZZ „Solidarność” i Honorowy Członek NSZZ „Solidarność”, ws. kalendarza wyborczego na kadencję 2023–2028, ws. przyjęcia wykonania budżetu KK za 2021 r., ws. przyjęcia preliminarza budżetu KK na 2022 r. Przedstawione zostały również informacje z prac sekretariatów branżowych i regionów.

Solidarność udostępni ośrodki wypoczynkowe dla uchodźców wojennych z Ukrainy

W pierwszej kolejności będą to domy wczasowe w lokalizacji Jarnołtówek i Spała, które są w stanie przyjąć godnie nawet kilkaset osób.

W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę i falą uchodźców szukających schronienia na terytorium Polski NSZZ „Solidarność” podjął decyzję o udostępnieniu swoich ośrodków wypoczynkowych dla przybywających z Ukrainy.

– Podjęliśmy decyzję o przeznaczeniu naszych ośrodków wypoczynkowych dla uchodźców wojennych z Ukrainy. W pierwszej kolejności będą to domy wczasowe w lokalizacji Jarnołtówek i Spała, które są w stanie przyjąć godnie nawet kilkaset osób

– poinformował Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Polska Solidarność jest razem z Wami

 

W imieniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, w obliczu rosyjskiej agresji na suwerenną Ukrainę, przesyłamy Narodowi ukraińskiemu wyrazy wsparcia w walce o wolność – czytamy w stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.W imieniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, w obliczu rosyjskiej agresji na suwerenną Ukrainę, przesyłamy Narodowi ukraińskiemu wyrazy wsparcia w walce o wolność – czytamy w stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

W tym czasie dramatycznej próby, przed jaką stanęła Ukraina, polska Solidarność jest razem z Wami. Wykorzystamy wszelkie możliwości, abyście w tej walce nie pozostali osamotnieni. Tak jak nie pozostawiliśmy Was podczas Euromajdanu, organizując pomoc humanitarną dla ofiar i rannych, tak również dzisiaj możecie na nas liczyć.

Polakom, a szczególnie ludziom Solidarności, nie trzeba tłumaczyć, czym jest wolność. Przeżyliśmy nie tylko rosyjsko-niemiecko-austriackie zabory, ale również niemiecko-rosyjską okupację i sowiecki komunizm. Doskonale wiemy, jak nieobliczalna jest Rosja, rozumiał to również śp. Lech Kaczyński, który po agresji na Gruzję przewidział, jakie dążenia może mieć putinowska Rosja wobec sąsiednich krajów. Dzisiaj z całą bezwzględnością ten scenariusz jest realizowany.

Wzywamy społeczność międzynarodową do ostrej i zdecydowanej reakcji, w tym ekonomicznej, politycznej, informacyjnej i fizycznej izolacji Rosji. Tylko w ten sposób można zmusić Rosję do zaprzestania – powodowanych imperialnymi urojeniami – agresywnych, bandyckich działań.

Za Prezydium KK NSZZ „Solidarność”

Piotr Duda

 

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ SOLIDARNOŚĆ



 


środa, 23 lutego 2022

PIGUŁKA nr.5/22


PIGUŁKA

 Co słychać  w   Solidarności                    

Warszawa  

25.02.2022r.

nr 05/22             

 

W Polfie Warszawa  S.A.


 

W tygodniu

Piszę te słowa w smutny dzień dla Ukrainy, Europy i Świata. Dzisiaj tj. w czwartek 24 lutego o godz. 3.45 rozpoczęła się wojna Rosji z Ukrainą. Mam złe skojarzenie z godziną, bo o godzinę wcześniej, czyli o 4.45 rozpoczęła się druga wojna światowa, czyli równo godzinę wcześniej i o dzień tygodnia wcześniej, bo wówczas był piątek w 1939 roku. Nie będę się rozpisywał na łamach „Pigułki” na temat tej wojny i reakcji UE i USA, ale mam jak najgorsze zdanie o tych fikcyjnych pertraktacjach i bredzeniach o sankcjach, które niby mogą być dla Rosji a których moim zdaniem w większości i tak  nie będzie i moim zdaniem Ukraina została tak naprawdę sama. Z Putinem już nikt nie powinien siadać do stołu a jestem pewien, że za kilka dni po zawładnięciu przez niego Ukrainy „wielcy” z UE znów będą z nim pertraktować. Wkurza mnie to i tyle z mojej strony o tej wojnie.

 Związki zawodowe uzgodniły i podpisały z Zarządem preliminarz wydatków funduszu socjalnego na 2022 rok dla Polfy Warszawa i R&D.  Przypomnę, że od kilku lat „Barska” po oddzieleniu od Polfy, jako Oddział ma odrębny fundusz. Udało się uzgodnić z Zarządem, iż z tego powodu, że Polfa jest zamykana, zwalniamy w tym roku znaczną ilość pracowników, to wykorzystujemy fundusz socjalny w całości praktycznie w tym roku tzn. nie zostawiamy rezerw. To spowodowało, iż dodatki świąteczne, wielkanocne dla pracowników Polfy będą znacznie większe w tym roku, co oczywiście jest dobrą wiadomością dla pracowników Polfy. Nieznacznie udało się również podnieś dodatki świąteczne w R&D na tyle, na ile było to możliwe, czyli na ile starczyło funduszy. W tym miejscu chciałbym podziękować Zarządowi za pozytywne uzgodnienia preliminarza. Smutny czas zwalniania dla pracowników Polfy został troszkę „osłodzony” miłym gestem podniesienia wysokości dodatków świątecznych. Nie wiem czy w przyszłym roku dla tych co jeszcze zostaną w firmie uda się utrzymać takie dodatki i inne świadczenia, ale w przyszłym roku będzie nowe naliczenie funduszu, na inną, wiadomo ilość zatrudnionych wówczas osób i wtedy zobaczymy jak uda nam się to podzielić. W tym roku zrobiliśmy w tym podziale środków wszystko co mogliśmy zrobić i cieszę się, że ten dodatek świąteczny będzie znaczny.

 Tyle dobrych informacji. Ze złych informacji, to martwi mnie, że znów uruchomiono kontrole naszych pracowników na zwolnieniach tzn. firma zewnętrzna sprawdza czy pracownik podczas zwolnienia jest w domu. Oczywiście to nie jest żadna nowość, bo takie działania były już dużo, dużo wcześniej. Wydaje mi się nawet, że jak to wprowadzano kiedyś, to miało to jakiś sens, bo absencja była wyjątkowo wysoka a nie było wówczas oczywiście żadnej pandemii, nawet nie myśleliśmy wówczas, że coś takiego jak pandemia  może nas spotkać.

Robienie tych kontroli teraz według mnie jest działaniem niedobrym i będę apelował do Zarządu o ich zaniechanie. Będę powtarzał jak mantrę do znudzenia, mamy czas zamykania fabryki, to bardzo trudny czas dla pracowników i w tym czasie należy dbać o naszych pracowników, wspierać ich a nie dołować, czy wyprowadzać z równowagi żądając np. „kwitów” z apteki, gdy osoba kontrolująca nie zastała pracownika w domu na zwolnieniu. Jeśli już to powinno wystarczyć pisemne oświadczenie pracownika, że był  np. w aptece i tyle. Natomiast jak wspomniałem wyżej w tej sytuacji w której teraz jesteśmy wszyscy, powinno się zaniechać takich „restrykcji”, tak to muszę nazwać wprost i nie chcę więcej mieć takich sytuacji, że dzwoni do mnie roztrzęsiona pracownica i w czasie rozmowy płacze mówiąc, że ma dość i że przez firmę skończyła u psychiatry i nie był to tylko jeden tego typu przypadek. Dlatego apeluję już teraz do Zarządu o zaniechanie tych działań. Zadbajmy o naszych pracowników tak jak na to zasługują.

Czekam też na decyzje Zarządu o zakończeniu obowiązkowego testowania trzy razy w tygodniu i zakończenie okazywania tych testów a ten obowiązek czyli okazywanie testów, to już od początku był przeze mnie krytykowany. Według mnie czas to wszystko zakończyć, widzimy jak pandemia teraz przebiega, jakie są objawy, jakie są decyzje rządowe. Sądzę, że pracodawca też jakiś czas temu zauważył, że testowanie już nie jest takie ważne, bo zakupił ostatnio moim zdaniem, jakieś testy „czekoladopodobne”, czyli mocno oszczędnościowe pewnie, bo jak słyszę od pracowników jak działają te testy, to sądzę osobiście, że może być tak jak napisałem, tak mi się przynajmniej wydaje. To tyle o testach, może trochę żartobliwie, ale uważam, że już od 1 marca powinniśmy zaprzestać obowiązkowego testowania (zostawić dobrowolne) i skończyć z tą kolejną „restrykcją” czyli okazywaniem wyniku testu.

W środę maiłem spotkanie z dyrektorem LHH, czyli firmy która działa w Polfie i pomaga naszym pracownikom znaleźć się na rynku pracy. Omówiliśmy aktualną sytuację, przekazałem swoje uwagi,  dyrektor przekazał mi dotychczasowe działania i umówiliśmy się na dalsze konsultacje. W tym miejscu mam prośbę do pracowników aby przekazywali mi swoje uwagi, spostrzeżenia co do waszych doświadczeń dotyczących współpracy z pracownikami LHH. Przekażcie czy jesteście na tym etapie zadowoleni a jak nie, to co jest nie tak, co należy poprawić itd.

U właściciela ; W farmacji


Seniorzy nadal z ograniczonym dostępem do bezpłatnych leków. Wszyscy rozkładają ręce MEDEXPRESS

 Zarówno resort zdrowia, jak i parlamentarzyści widzą konieczność zmiany niefortunnego zapisu, który ogranicza seniorom dostęp do bezpłatnych medykamentów w ramach programu 75+ . Jednak nic nie udaje się zrobić. A osoby starsze krążą po przychodniach od specjalisty do lekarza rodzinnego, aby otrzymać receptę na darmowe leki.

- To nie jest w porządku wobec emerytów, którzy nie dość, że są w grupie ryzyka ciężkiego przebiegu Covid-19, to muszą jeszcze biegać po przychodniach – mówi Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „FARMACJA POLSKA”

Martwe prawo

Zgodnie z art. 43a ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, osobom po ukończeniu 75. roku życia przysługuje bezpłatne zaopatrzenie w leki. Podstawą do ich otrzymania jest recepta wystawiona przez lekarza POZ, uprawnioną pielęgniarkę lub przez lekarza specjalistę i lekarza wypisującego pacjenta ze szpitala. Problem polega jednak na tym, że lekarze specjaliści nie mogą praktycznie takich recept wystawiać. Aby bowiem specjalista mógł wypisać receptę, pacjent musi w Internetowym Koncie Pacjenta (IKP) wyrazić na to zgodę. Ma to zapobiegać podwójnemu wystawianiu recept. Niestety, z IKP wg danych Centrum e-Zdrowia, korzysta zaledwie 5 proc. pacjentów powyżej 60 roku życia, co w praktyce uniemożliwia specjalistom wystawianie recept „S”. Senior musi więc wrócić do lekarza POZ, co - zwłaszcza w trakcie pandemii - jest sporym utrudnieniem i dodatkowo obciąża i tak już oblegane przychodnie lekarzy rodzinnych. - Moim zdaniem, wynika to ze zwykłego bałaganu, jaki towarzyszy pracom legislacyjnym. Łatwo się coś ustala, bo można to szybko przeprocesować. Natomiast tzw. poprawki muszą być przypięte do nowelizacji i trzeba to znów przegłosować - mówi Irena Rej.

Apele bez echa

Fundacja My Pacjenci już na początku ubiegłego roku alarmowała, że seniorzy nie mają dostępu do IKP. Ich zdaniem, prawo do bezpłatnej recepty, które wynika wprost z ustawy, nie może blokować posiadanie IPK. O pilną nowelizację apelował Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podkreślał gotowość rządu do wprowadzania zmian w systemie zaopatrzenia seniorów w leki. - Minister Miłkowski obiecał, że sprawa zostanie załatwiona do końca roku i zrobił zapis, aby to ruszyło i…. jak dotąd na tym stanęło. Izba Gospodarcza „FARMACJA POLSKA” zwróciła się też do senator Beaty Małeckiej-Libery z prośbą o przygotowanie odpowiedniej nowelizacji i opracowała konkretne propozycje przepisów. - Poprawki do ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, dotyczące leków 75+ utknęły nie wiadomo gdzie i w lipcu br. będziemy mieli dwulecie działań nad rozwiązaniem tego problemu – wskazuje prezes Rej.

Wykluczeni cyfrowo seniorzy

Przygotowana przez resort zdrowia propozycja zakłada przyznanie lekarzom prawa do automatycznego dostępu do danych osobowych lub jednostkowych danych medycznych dotyczących ilości oraz rodzaju przepisanych świadczeniobiorcy leków, analogicznie jak w przypadku lekarzy zatrudnionych w podstawowej opiece zdrowotnej. Tyle, że sprawa utknęła w miejscu. - Powiedziano nam, że dla zmiany jednego zdania posłowie nie zbiorą się na posiedzenie plenarne w sejmie. A przecież jeśli ktoś pomylił się, to powinien szybko naprawić szkodę. Dlatego uważam, że musi być przewidziany tryb na takie poprawki i jeżeli coś dzieje się nie tak z ustawą, powinno się szybko reagować. Nie może to trwać miesiącami czy latami, tak jak w tym przypadku – oburza sią Irena Rej.

 

W kraju i na świecie

 



Raport CBOS - aż 3/4 pracowników nie obawia się utraty pracy

 Na rynku pracy panuje optymizm. Ponad połowa uważa sytuację za dobrą i bardzo dobrą. Zaledwie 12 proc. za złą i bardzo złą. 1/3 ocenia sytuację neutralnie. Najgorzej rynek pracy oceniają rolnicy i osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, w tym tzw. osoby samozatrudnione. Tam oceny pozytywne są odpowiednio 31 proc. i 41 proc.

W opublikowanym przez CBOS badaniu „Nastroje na rynku pracy w pierwszej dekadzie lutego” 55 proc. respondentów pozytywnie ocenia sytuację na rynku pracy (31 proc. neutralnie, 12 proc. negatywnie). To minimalnie gorzej niż w poprzednim badaniu.

Najlepiej oceniają sytuację pracownicy sektora prywatnego i spółek z udziałem skarbu państwa: aż 65 proc., a tylko 7 proc. za złą. Poprawiły się też oceny osób pracujących w instytucjach, urzędach, zakładach całkowicie państwowych, samorządowych lub publicznych, w tym również jednoosobowych spółkach skarbu państwa.

Zdecydowanie najgorzej oceniają swoją sytuację osoby pracujące w indywidualnych gospodarstwach rolnych. Tutaj pozytywnych ocen jest odpowiednio 29 proc., a 20 proc. jako złą i bardzo złą. Dominują w tym segmencie oceny neutralne – 47 proc.

Tradycyjnie gorzej sytuację rynku pracy oceniają osoby pracujące na własny rachunek, zarówno rolnicy indywidualni, jak i osoby samozatrudnione. 34. proc. rolników i 41 proc. prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Źle odpowiednio 23 i 24 proc.

58 proc. respondentów oceniło też, że w najbliższym roku sytuacja nie zmieni się, a 14 że się poprawi. Przeciwnego zdania jest 17 proc.

Znacznie lepiej ankietowani oceniają poziom bezpieczeństwa w związku z bezrobociem. 73 proc. nie obawia się utraty pracy. Zaledwie 7 proc. obawia się takiego scenariusza. Gorzej wyglądają oceny co do możliwości znalezienia pracy lepszej niż obecna. Tak przynajmniej twierdzi ponad połowa badanych.

W swoim raporcie pracownia CBOS podsumowuje:

W pierwszej dekadzie lutego w porównaniu z pierwszą połową stycznia nastąpiło minimalne pogorszenie ocen sytuacji w zakładach pracy i znacznie zwiększył się pesymizm w jej przewidywaniach na najbliższe dwanaście miesięcy. Nie wpłynęło to jednak na poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia, które utrzymało się na poziomie z pierwszej połowy stycznia. Również sytuacja na lokalnych rynkach pracy oceniana była niemal tak samo jak przed miesiącem.

https://www.tysol.pl/a79352-Raport-CBOS-az-3-4-pracownikow-nie-obawia-sie-utraty-pracy

Miara Mirosław                    Przewodniczący KM NSZZ